Pseudokibic podejrzany o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa wpadł w Londynie. Piotra K. od ośmiu lat poszukiwał m.in. Interpol

1. W Londynie zatrzymano pseudokibica podejrzanego m.in. o zabójstwo
2. Piotr K. był poszukiwany od ponad 8 lat
3. Informacje o jego zatrzymaniu w lipcu 2015 r. okazały się fałszywe

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

28-letni Piotr K., pseudokibic Wisły Kraków, został zatrzymany w Londynie przez brytyjską policję.

Jak powiedział w rozmowie z nami rzecznik małopolskiej policji, podinsp. Mariusz Ciarka, informacja o tożsamości zatrzymanego jest "niemal pewna". Zdaniem rzecznika, prawdopodobnie przedstawiono już wniosek o tymczasowe aresztowanie Piotra K.

Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa. Do wydarzeń miało dojść 21 września 2007 r. w Kielcach. Po meczu Korony Kielce z Legią Warszawa doszło do bójki między kibicami Wisły i Korony. O sprawie pisała "Gazeta Wyborcza". Z relacji świadków wynika, że do stojącego na pobliskim skrzyżowaniu samochodu podbiegł K. i przez otwarte okno zadał kilka ciosów ostrym narzędziem 22-letniemu kibicowi Korony. Chłopak zmarł tuż po przewiezieniu do szpitala. Policja zatrzymała kilku podejrzanych o udział w bijatyce, ale Piotr K. uciekł z kraju.

Piotr K. miał postawione zarzuty już w 2008 r.

Prokuratura Okręgowa w Kielcach przedstawiła mu zarzuty zaocznie już w 2008 r. Jest to konieczne w przypadku, gdy podejrzany jest poszukiwany listem gończym. Za pseudokibicem wydano również Europejski Nakaz Zatrzymania, w akcję włączył się Interpol. - Piotr K. został umieszczony na policyjnej top liście najbardziej niebezpiecznych polskich przestępców - mówił Mariusz Ciarka. - Policjanci od pewnego czasu wiedzieli, że poszukiwany może przebywać w Wielkiej Brytanii, o czym poinformowano brytyjskie organy ścigania - dodał. Gdy tylko Piotr K. trafi do kraju, prokuratura przedstawi mu zarzuty "fizycznie".

"Synu, jeszcze nieraz zasiądziemy wspólnie do lektury Żeromskiego"

"Synu, prosimy Cię, oddaj się w ręce policji. Jest oczywiste, że stała się rzecz straszna nie tylko dla tamtej Rodziny. My też cierpimy", pisała matka Piotra K. Kobieta kilka miesięcy po zajściu zamieściła w mediach list. "Pamiętaj, nie jesteś sam, masz najbliższych, którzy nigdy Cię nie opuszczą. Nie wierzymy, byś chciał kogoś świadomie skrzywdzić. Sprawę trzeba wyjaśnić do końca. Synu, jeszcze nieraz zasiądziemy wspólnie do lektury Żeromskiego".

O zatrzymaniu Piotra K. w Londynie media donosiły w lipcu ubiegłego roku. Szybko okazało się jednak, że doszło do pomyłki. - Otrzymaliśmy zdjęcie i nie potwierdzamy, że jest to poszukiwany przez nas Piotr K. - tłumaczył wówczas TVN24 Mariusz Ciarka. "Dziennik Polski" tłumaczył, że przyczyną błędu mogło być właśnie zdjęcie. Śledczy dysponowali tylko jedną, czarno-białą fotografią, która według dziennika pochodzi sprzed 2005 r.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: