KE skontroluje praworządność w Polsce. Pytamy posłów o komentarz. "Przykre", "Mało nas to obchodzi"

Poprosiliśmy polityków trzech frakcji o komentarz oraz ocenę decyzji Komisji Europejskiej, która uruchomiła procedurę monitorowania praworządności w Polsce. Wypowiedzieli się dla nas Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej, Krystyna Pawłowicz z PiS oraz Bartosz Józwiak z Kukiz'15.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Powodem wspomnianej decyzji KE dotyczącej naszego kraju są kontrowersje, jakie narosły wokół przyjęcia ustaw o Trybunale Konstytucyjnym oraz o radiofonii i telewizji. Decyzja ta jest pierwszym takim przypadkiem w historii Unii Europejskiej. Co na to wszystko politycy z lewej, jak i prawej strony polskiej sceny politycznej? Zapytaliśmy.



Kamila Gasiuk-Pihowicz, Nowoczesna:

- Przykre jest to, że Polska przechodzi do historii jako pierwszy kraj, wobec którego wszczęto procedurę. Nic dziwnego, że to, co dzieje się w Polsce budzi zastrzeżenia Unii. A przecież nasz kraj był postrzegany jako silny kraj, a dziś budzimy zawód.

Decyzja KE jest oczywistą konsekwencją tego, co dzieje się w Polsce. Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym jest niekonstytucyjna i paraliżuje prace tego organu, który zaznaczam - jest filarem demokracji. Odnośnie do ustawy medialnej to jest to ustawa kadrowa i jest upolitycznieniem mediów publicznych.



Krystyna Pawłowicz, Prawo i Sprawiedliwość:

- Co KE chce badać? Na jakiej podstawie? Jako prawnik jestem zdumiona brakiem profesjonalizmu tych wszystkich komisarzy, którzy się wypowiadają. Znam historię ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i nie ma w niej żadnych naruszeń, których doszukały się komisje. Tym bardziej, że w momencie uchwalenia przez Sejm zakłada się, że ustawa jest wiążąca i zgodna z konstytucją do czasu ewentualnego uchylenia.



Bartosz Józwiak, Kukiz 15:

- Czy źle się stało? Nie widzę żadnego zagrożenia dla demokracji. Na pewno to, że polscy politycy, w tym przypadku Grzegorz Schetyna, wystąpili przeciwko Polsce. Na forum europejskim Schetyna podburzał do tego, by występować przeciwko nam. Oczywiście teraz KE będzie wszcząć procedury różnego stopnia, ale pamiętajmy o jednym - Węgry już zapowiedziały, że nie będą popierać żadnego działania skierowanego przeciwko Polsce, także nie mamy się czego obawiać. I jeszcze chcemy powiedzieć jedno: tak naprawdę bardzo mało nas obchodzi, co mają do powiedzenia komisarze europejscy o praworządności w Polsce.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: