Kaczyński na smoleńskiej miesięcznicy o "uszczęśliwianiu Polaków" i niemieckim "pohukiwaniu"

- Żadne naciski, żadne pohukiwania, słowa, które nigdy nie powinny paść, a już w szczególności z niemieckich ust, nie zawrócą nas z tej drogi - mówił lider PiS o budowie nowych rządów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jarosław Kaczyński przemawiał na 69. smoleńskiej miesięcznicy. Zaczął oczywiście od wątku wyjaśnienia tragedii z 10 kwietnia. - Jesteśmy coraz bliżej prawdy. Prawdy o Smoleńsku. O tym, co się naprawdę wydarzyło i jakie były przyczyny katastrofy - mówił.

- I tu muszę wspomnieć o tym, który już prawie od 6 lat jest na pierwszej linii walki o tę prawdę. Antonim Macierewiczu - ciągnął prezes PiS. "Antoni, Antoni!" - zaczął skandować, a okrzyk szybko podchwycili wszyscy zgromadzeni.

- Musimy pewne sprawy uporządkować - mówił Kaczyński o procesie wyjaśniania smoleńskiej katastrofy, zapewnił jednak, że "dojdziemy do tej prawdy".

"Będziemy czynili Polaków szczęśliwszymi"

Kaczyński mówił jednak nie tylko o Smoleńsku. Zapowiedział też konsekwentną budowę "rządów, które będą odpowiadały Polakom" i staną na wysokości oczekiwań "polskich patriotów".

- Chcę mocno powiedzieć, że żadne naciski, żadne pohukiwania, słowa, które nigdy nie powinny paść, a już w szczególności z niemieckich ust, nie zawrócą nas z tej drogi. Nie zawrócimy! Będziemy szli do przodu, będziemy załatwiali kolejne sprawy, będziemy czynili Polaków szczęśliwszymi a Polskę silniejszą - zapewniał.

Na koniec nawiązał zaś do "wielkiego projektu Lecha Kaczyńskiego", który zamierza teraz kontynuować. - On nie zdołał go zrealizować. Zginął. Poległ. Ale ta droga została wyznaczona i dojdziemy nią do końca - mówił Kaczyński.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!