Jacek Kurski prezesem TVP. PiS ma już rząd, Sejm, prezydenta - a teraz telewizję

Jacek Kurski, znany z ostrego języka polityk PiS, został prezesem Telewizji Polskiej. Nominację od ministra skarbu odebrał kilkanaście godzin po wejściu w życie nowej ustawy medialnej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Informację o kandydaturze Kurskiego na szefa TVP podała wczoraj 300polityka. Potwierdził ją w "Kropce nad I" wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.

- Podpisałem dokument, który przekazuje prezesurę telewizji w ręce pana Jacka Kurskiego. Jestem z tej decyzji zadowolony, bo to gwarancja przywrócenia równowagi w mediach publicznych. Telewizja potrzebuje rzetelnego i obiektywnego dziennikarstwa, które pokazuje rzetelnie racje wszystkich uczestników życia publicznego - mówił dziś minister skarbu Dawid Jackiewicz.

Z kolei pełomocnik ds. reformy mediów publicznych Krzysztof Czabański podkreślał, że dzisiejsze zmiany to "pierwszy krok ku naprawie mediów publicznych" i zapowiedział "dużą" ustawę medialną za około 3-4 miesiące.

Kurski mógł już dzisiaj objąć fotel prezesa TVP dzięki ekspresowemu tempu procedowania ustawy medialnej przez rząd PiS. Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji skracająca kadencje władz Telewizji Polskiej i Polskiego Radia została tego samego dnia podpisana przez prezydenta i opublikowana w Dzienniku Ustaw. Oznacza to, że wchodzi w życie właśnie dziś. Również dzięki temu już dziś na prezesa Polskiego Radia powołana została Barbara Stanisławczyk.

Tak Jacek Kurski wchodził do gmachu ministerstwa skarbu, gdzie miał otrzymać nominację:

A tak wyglądały rozmowy:





Na konferencji prasowej Kurski deklarował, że telewizja pod jego kierownictwem będzie miejscem "uczciwej debaty i uczciwej walki".

- Wiem, że pamiętają mnie państwo jako ostrego, wyrazistego, twardego polityka. To prawda. Ale właśnie dlatego, że takim politykiem byłem, a jednocześnie rozumiem świat mediów i jestem silnym człowiekiem, jestem gwarantem tego, że będę umiał uchronić niezależność i wolność telewizji publicznej od zagrożeń ze świata polityki - mówił dziennikarzom.

Kurski jest z wykształcenia ekonomistą. W latach 80. współpracował z opozycją antykomunistyczną, po 1989 r. jego kariera oscylowała między polityką a dziennikarstwem. Jako dziennikarz pracował m.in. w "Tygodniku Solidarność", był też współpracownikiem niemieckiej agencji informacyjnej DPA, a także gdańskim korespondentem BBC. W TVP już pracował - w latach 1991 - 1994, współtworząc m.in. program "Sprawa dla reportera" i "Refleks".

W styczniu 1993 wraz z Piotrem Semką opublikował książkę "Lewy Czerwcowy" - zbiór wywiadów z politykami związanymi z rządem Jana Olszewskiego. Książka dotyczyła odwołania gabinetu Olszewskiego w czerwcu 1992 r. W 1994 r. Kurski wyreżyserował słynny dziś film "Nocna zmiana" opowiadający o tych wydarzeniach.

"Dziadek z Wehrmachtu"

Kurski brał udział w zwycięskiej kampanii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego w 2005 r. Głośnym echem odbiły się jego słowa z jednego z wywiadów, w którym powiedział, że dziadek Donalda Tuska - kontrkandydata Kaczyńskiego - na ochotnika zgłosił się podczas wojny do Wehrmachtu.

Jednym z jego wielu powiedzonek jest: "Ciemny lud to kupi", do którego akurat Jacek Kurski nie chce się przyznać.

Kurski słynie z ogromnej liczby prawicowych partii, z którymi był związany. Na początku lat 90. współpracował z Porozumieniem Centrum Jarosława Kaczyńskiego. W latach 2005-2009 był posłem na Sejm w latach 2009-2014 - posłem do Parlamentu Europejskiego. Wyrzucony z PiS w 2011 r., zdołał wrócić do łask partii. Dziś ten powrót mu się opłacił.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!