Połaniec: kilkanaście ton martwych ryb w Wiśle. "Katastrofa"

1. W Połańcu zginęło przynajmniej 15 ton ryb
2. Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej
3. Nie wiadomo, co spowodowało to zdarzenie

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- To katastrofa. W kanale pływają tony śniętych ryb. Woda wyrzuca na brzeg nawet kilkunastokilowe sandacze. Kormorany na nich żerują, a ludzie je zbierają - mówi w rozmowie z kielecką " GW" wędkarz z Połańca.

Do zdarzenia doszło w kanale, którym elektrownia w Połańcu odprowadza wodę. Adam Mamuszka, wiceprezes ds. ochrony wód tarnobrzeskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego mówił "GW", że "zginęło przynajmniej 15 ton ryb".

Sprawę bada policja, powiatowy lekarz weterynarii i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Kielcach.

Jak pisze kielecka "GW", wstępne wyniki badań przeprowadzonych przez WIOŚ nie wykazały zanieczyszczenia wody. Elektrownia twierdzi, że nie doszło też do wycieku żadnych substancji chemicznych. Więcej o sprawie przeczytać można na stronach kieleckiej " GW"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: