Polska odpuści prawa Polaków na Wyspach w zamian za bazy NATO? Waszczykowski się tłumaczy. I brnie

Zagraniczne media cytują słowa Witolda Waszczykowskiego o Polakach na Wyspach i bazach NATO - trafiły m.in. na okładkę ?Daily Telegrapha?. - Tak, takie słowa padły, ale są nadinterpretowane - mówi dziś szef MSZ w TVN24.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Co dokładnie powiedział Witold Waszczykowski w wywiadzie dla Agencji Reutera w kwestii ograniczenia praw Polaków na Wyspach? To:

- Trudno byłoby nam zaakceptować jakąkolwiek dyskryminację. Chyba, że Wielka Brytania naprawdę efektywnie pomogłaby nam na szczycie w Warszawie w sprawie polskich planów obronnych". Dodał, że obie te kwestie dyskutowane są "w tandemie".

"Daily Telegraph" dał to na pierwszą stronę. "Polska mogłaby poprzeć cięcia socjalu dla imigrantów w zamian za deal ws. baz NATO" - czytamy w tytule



- Tak, te słowa padły w ten sposób. Natomiast są nadinterpretowane - tak dziś rano szef polskiego MSZ tłumaczył się w "Jeden na jeden" w TVN24.

Waszczykowski się tłumaczy

Wywiad dla agencji Reutera był, zdaniem Waszczykowskiego, "bardzo długi, skracany, streszczany, i to poszło jak głuchy telefon, gdzieś ktoś zaczął skracać moje wypowiedzi, a nawet zmieniać ich interpretację".

- Nie zgadzamy się na żadne zmiany swobód zapisanych w [unijnych] traktatach - podkreślił polski minister. Jeśli natomiast Londyn uzna, że wszystkim mieszkańcom Zjednoczonego Królestwa należy ograniczyć przywileje, to wpływu na to oczywiście nie będziemy mieli - sprecyzował. Na stwierdzenie prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, jakoby w jego słowach "była sugestia pewnego dealu (ang. "umowy")", odparł:

- To jest sugestia, natomiast oczywiście nie ma tam takiego warunku, jaki jest cytowany w niektórych mediach. Dodał też, że już podczas rozmów Szydło-Cameron padła deklaracja, że z polskiej strony "nie ma zgody na odejście od traktatowej wolności".

Co do samych baz NATO, minister stwierdził, że "jest szansa" na stałą obecność wojsk sojuszniczych na terytorium Polski. - Pojawia się coraz więcej przesłanek mówiących o tym, że ta obecność zostanie zagwarantowana - dodał.

"Informuję państwa, że tak się nie dzieje"

Waszczykowski odniósł się też do krytycznych wobec Polski wypowiedzi unijnego komisarza Guntera Oettingera, który chce m.in. uruchomienia mechanizmu kontroli państwa prawa w Polsce. - Nie tak się prowadzi politykę. Uważam, że komisarz Oettinger miałby prawo się wypowiadać, gdyby uzyskał całe dossier, miał dostęp do dokumentacji, wiedział, jaki jest kontekst przyjmowanego prawa (...). Wystąpienia gdzieś przy okazji chyba Sylwestra, w jakiejś gazecie, nie służą temu, by wyjaśnić relacje między Komisją a Polską - podkreślił polski minister spraw zagranicznych.

- Przejmuje się tym, bo takie wypowiedzi służą potem tworzeniu fałszywego obrazu, część mediów to tłumaczy i przedrukowuje i pokazuje, chce wywołać wśród Polaków wrażenie, że gdzieś na świecie trwa jakaś wielka debata, dyskusja piętnująca, stygmatyzująca Polskę. Informuję państwa, że tak się nie dzieje - zaznaczył Waszczykowski.

"W Polsce możliwość jazdy na rowerze to są 2-3 miesiące w roku"

Minister udzielił też drugiego wywiadu, w którym kpił z budowanego rzekomo przez rząd PO "świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii". - Ten wywiad był dla "Bilda", to jest tabloid, tam mówi się językiem lżejszym, żeby, żartując z pewnych określeń, np. wymieniając tych cyklistów, pokazać, o co chodzi - tłumaczył Waszczykowski. A o co chodzi?

Według ministra spraw zagranicznych o to, że "pewne grupy polityczne przez całe lata próbowały zindoktrynować Polaków i namówić do jakiegoś innego sposobu życia, funkcjonowania. Wybory pokazały, że Polacy nie są [do tego] przekonani. I w tych grupach, także medialnych, dochodzi do szoku: jak to? To my 25 lat tej indoktrynacji zużyliśmy, i okazało się, że to było nic nie warte?" - mówił.

Okazuje się tymczasem, że minister sam jeździ na rowerze. Ale niezbyt dużo:

- (...) W Polsce możliwość jazdy na rowerze to są 2-3 miesiące w ciągu roku. Tymczasem często szykujemy w miastach infrastrukturę, jakbyśmy tymi rowerami mogli jeździć cały rok - skwitował Waszczykowski.

"Jeśli Schetyna przyznaje się, że prowadzi rozmowy o akcji przeciw Polsce..."

Rymanowski pytał też Waszczykowskiego o słowa z taśm Grzegorza Schetyny. Były szef MSZ na spotkaniu z politykami PO stwierdził, że "jeżeli będzie utrzymane takie tempo konfliktu, to naszą aktywnością będzie ulica, a także Europa. Byłem w zeszłym tygodniu w Brukseli, rozmawiałem tam z politykami, oni są kompletnie zszokowani. Udało się przełożyć debatę [o Polsce], która była przygotowana na ten tydzień, ale tylko dlatego trzeba ją bardzo dobrze przygotować".

Reakcja Waszczykowskiego? - No właśnie, być może mamy rozwiązaną zagadkę, skąd się biorą te pomruki Timmermansa czy Oettingera w prasie, być może ktoś je inspiruje. Jeśli sam Schetyna przyznaje się do tego, że prowadzi rozmowy w Brukseli na temat akcji przeciwko Polsce, no to mamy dowód, jasny, skąd się to bierze - stwierdził minister. A później dodał:

- To są nieładne zabawy, gramy interesem polskim, w Polsce nic takiego złego się nie dzieje, wszystko jest uchwalane zgodnie z prawem, zgodnie z Konstytucją.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: