Niemiecki TK odpowiada Ziobrze: Praca trybunałów w Polsce i Niemczech nie jest wprost porównywalna

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

1. Niemiecki TK ocenia na porównanie obu trybunałów przez ministra Ziobrę.
2. Porównywanie to jest chybione - mówi rzecznik niemieckiego TK.
3. I tłumaczy ministrowi, że praca trybunałów różni się w trybie i warunkach orzekania.


Zwykłe porównanie liczb spraw i orzeczeń Trybunałów Konstytucyjnych w Polsce i Niemczech, jakiego dokonał w polskich mediach minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prowadzi do błędnych wniosków - uważają eksperci. Odnieśli się w ten sposób do poniedziałkowej wypowiedzi ministra.

Ziobro był gościem poniedziałkowego programu "Dziś wieczorem" na antenie TVP Info. W pewnym momencie polityk wyciągnął infografikę z dwoma słupkami: jeden z nich, okraszony liczbą 6811, obrazował pracowitość niemieckiego TK - tyle orzeczeń miał on wydać w 2014 roku. Drugi (dużo mniejszy) pokazywał, że polscy sędziowie rozparzyli tylko 530 spraw. Zgodnie z sugestią ministra można sądzić, że niemiecki TK pracuje co najmniej dziesięciokrotnie wydajniej, niż polski.

Ziobro się pomylił. Ponad 6000 spraw zostało "rozpatrzonych" przez niemiecki TK... poprzez niedopuszczenie ich do rozpatrzenia. Czyli po prostu odrzucenie.

Na porównanie ministra Ziobry odpowiada również Polski TK. W oficjalnym komunikacie wymieniają różnice między polskim a niemieckim Trybunałem Konstytucyjnym.

Porównanie liczbowe jest bez sensu

Porównywanie ze sobą wyników pracy i orzecznictwa niemieckiego i polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie jest jednak w ogóle możliwe przy pomocy bezwzględnych liczb - uważają prawnicy w Niemczech. Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe nie chce komentować wypowiedzi polskiego ministra. W rozmowie z Deutsche Welle rzecznik Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Bernd Odoerfer oznajmił jedynie: - Pracy obydwu sądów nie można wprost porównywać z powodu różnic w trybie i warunkach ich orzekania.

Wysoka liczba skarg konstytucyjnych w Niemczech wynika głównie z faktu, że w Niemczech można je kierować - inaczej niż w Polsce - również przeciwko indywidualnym rozstrzygnięciom sądowym. W doniesieniu prasowym z 30grudnia 2015 polski TK tłumaczy tę różnicę wskazując na tzw. "szeroki model" skargi konstytucyjnej, jaki panuje w Niemczech, i "wąski" w Polsce.

Podczas gdy w Polsce wpływa do TK rocznie od 400 do 500 skarg konstytucyjnych, w Niemczech wpłynęło ich w ub. roku ponad 10 tys. Z tego ok. 4 tys. zostały jedynie wpisanych do ogólnego rejestru ze względu na niedopuszczalność (np. ze względów formalnych). Ponad 6600 skarg konstytucyjnych było w 2014 r. wstępnie rozpatrywanych, z czego 98 proc. dość szybko odrzucono (5029 bez uzasadnienia). 1116 otrzymało kilkuzdaniowe uzasadnienie ze wskazaniem na podstawę prawną, a tylko w 217 przypadkach niemiecki trybunał obszerniej uzasadnił decyzję.

Większość decyzji w 3-osobowych izbach

Wysokie "moce przerobowe" niemieckiego TK tłumaczy fakt, iż w Niemczech każdy z 16 sędziów Trybunału posiada czterech asystentów, tzw. pracowników naukowych. To oni przygotowują wstępne opinie na temat wpływających skarg konstytucyjnych. Asystentami są prawnicy, nierzadko sędziowie w innych sądach lub prokuratorzy, którzy na okres określony (z reguły 3 lata) pełnią staż w Trybunale Konstytucyjnym.

Asystenci przygotowują opinie, oceniają przypadki i raporty, które następnie przekazywane są do sędziów, którzy podejmują ostateczną decyzję, czy sprawa zostaje przyjęta, czy odrzucona oraz kierują ją do odpowiedniego gremium.

Niemiecki system charakteryzuje szereg uproszczeń. Zdecydowana większość spraw rozpatrywana jest np. w sześciu trzyosobowych izbach TK, które muszą jednogłośnie orzec w sprawie. Sędziowie wiedzą z rocznym wyprzedzeniem, kiedy są obrady izb i często specjalizują się w określonym zakresie. Jeżeli sędziowie nie są zgodni lub mają wątpliwości, wówczas przekazują sprawę wyżej - wtedy decyzja zapada w jednej z dwóch ośmioosobowych izb TK. Zdarza się to rzadko: 2014 roku łącznie w 39 sprawach.

Zwykła większość z reguły wystarcza

W większości spraw decyduje zwykła większość, choć istnieją odstępstwa od tej zasady. Dotyczą one spraw wyjątkowej wagi, jak np. utraty praw podstawowych, delegalizacji partii z powodu sprzeczności z konstytucją, odpowiedzialności konstytucyjnej sędziów oraz prezydenta Niemiec. Jeżeli rozstrzygnięcia oznaczają ingerencję w prawa podstawowe, wówczas konieczna jest większość 2/3 głosów. Podobnie w przypadku dyscyplinarnych spraw sędziów.

Sędziowie mogą się wstrzymać od głosu, jednak zwyczaj ten nie jest stosowany. W przypadku, gdy senat decyduje np. o dopuszczalności ustawy Bundestagu i w ośmioosobowym gremium sędziów dochodzi do sytuacji 4 za i 4 przeciw, wówczas sprawa jest nierozstrzygnięta przez TK i oznacza w konsekwencji np. pozostawienie ustawy Bundestagu w mocy.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!