Dla kogo pisowski Program 500 +? Wicepremier Morawiecki zmienia zdanie, myli się wicepremier Gliński

- Nie chcemy płacić pieniędzy na dzieci, które mieszkają w bardzo bogatych krajach Zachodu - mówił wczoraj Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju. Po słowach premier Beaty Szydło na temat programu 500 + zmienił zdanie: - Nie miałem racji. Okazuje się, że racji nie miał też drugi wicepremier Piotr Gliński.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dla rządu Beaty Szydło program 500+ to jeden z najważniejszych projektów. Przewiduje wprowadzenie świadczenia wychowawczego w wysokości 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko. W przypadku biedniejszych rodzin, których dochód nie przekracza 800 zł na osobę w rodzinie lub 1200 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym, 500 zł przewidziano również na pierwsze dziecko.

Od kilku dni trwa jednak publiczna dyskusja z udziałem czołowych przedstawicieli PiS, czy z rządowego programu będą mogły skorzystać dzieci Polaków, którzy wyemigrowali, np. do Wielkiej Brytanii.

Do niedawna premier Szydło mówiła, że tak, bo program jest adresowanych również do tych osób.

Z kolei w poniedziałek wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki mówił tak: - Nie chcemy płacić pieniędzy na dzieci, które mieszkają w bardzo bogatych krajach Zachodu.

Gliński: Rząd chce wypełnić swoje zobowiązanie

Pytany o wypowiedź Morawieckiego w "Kropce nad i" wicepremier Piotr Gliński stwierdził, że rząd "chce wypełnić swoje zobowiązanie". - 500 zł na dziecko będzie dotyczyło także emigrantów, ale nie powiem, jak to będzie rozwiązane technicznie - przyznał Gliński.

Morawiecki: Nie miałem racji

Dziś rano w TVN24 Morawiecki tłumaczył, że on sam "nie miał racji". - Jeżeli pani premier tak mówi, to znaczy, że tak będzie - podsumował.

O tym, do kogo ostatecznie będzie adresowany program 500+, mówiła dziś rano w Polskim Radiu Beata Szydło. Tym razem premier dość dokładnie wyjaśniła, że z programu nie będą mogły korzystać polskie rodziny mieszkające na stałe za granicą i korzystające z podobnych rozwiązań w kraju zamieszkania.

Premier zaznaczyła, że sytuacja polskich rodzin żyjących poza krajem jest różna - bardzo często ma miejsce sytuacja, kiedy rodzice - jedno albo nawet oboje - wyjeżdżają z Polski za pracą, a dzieci zostają w kraju.

- Jeżeli ktoś korzysta z tych form pomocy [programy socjalne w kraju emigracji - red.] będąc tam; jeżeli jest postanowione, że jego życie, jego rodzina jest na stałe w Wielkiej Brytanii, to oczywiście nie. Ale ci wszyscy, którzy pracują i nie korzystają z takich formy, czy też ich dzieci zostają w Polsce, to oczywiście tak - podkreśliła szefowa rządu.

Resort rodziny, pracy i polityki społecznej planuje, że wszelkie prace nad projektem ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która wprowadzić ma to rozwiązanie, zakończą się w pierwszym kwartale 2016 r. Wtedy świadczenie mogłoby być wypłacane od kwietnia.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!