Dramat w Rudzie Śląskiej. Nie żyją matka i dwójka dzieci. Ojciec walczy o życie

1. Znaleziono ciała 43-letniej kobiety i jej synów w wieku 6 i 13 lat
2. Jej 44-letni mąż walczy o życie w szpitalu
3. Niewykluczone, że zabił rodzinę, a później próbował zabić siebie
4. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. zabójstwa


Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Ofiary znalezione w jednym z mieszkań w Rudzie Śląskiej to 43-letnia kobieta oraz jej dwaj synowie w wieku 13 i 6 lat. Ktoś zadał im po kilkanaście ciosów nożem.

Do szpitala trafił mąż ofiary i ojciec chłopców, również z ranami kłutymi. Był reanimowany.

Jak powiedział Tvn24.pl Maciej Szlęk, prokurator rejonowy z Rudy Śląskiej, "mogło to być samobójstwo rozszerzone lub udział ofiar trzecich, jednak najprawdopodobniej tragedia rozegrała się wewnątrz rodziny". Dodał, że dużo wyjaśni sekcja zwłok, charakter obrażeń czy odciski palców na nożu, który znaleziono na miejscu zbrodni.

- Wszczęto śledztwo w sprawie zabójstwa. Trwają intensywne czynności. Nie będziemy informować, jakie czynności w jakim czasie będziemy wykonywać. Nie będziemy też udzielać żadnych informacji o stanie zdrowia mężczyzny - powiedziała natomiast zastępca prokuratura rejonowego w Rudzie Śląskiegj Małgorzata Wasielkie-Podleszańska.

Nad tą sprawą intensywnie pracuje policja. - Policjanci skupiają się na czynnościach dochodzeniowych. Są przesłuchiwani świadkowie. Sekcja zwłok ofiar odbędzie się najprawdopodobniej w środę - dodał podinspektor Krzysztof Piechaczek z policji w Rudzie Śląskiej.

- Jest za wcześnie, by wyrokować co się stało, i aby stwierdzić jednoznacznie, czy to mężczyzna był sprawcą zabójstwa - powiedział katowickiej "Gazecie Wyborczej" aspirant Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.

Czytaj więcej o tragedii w Rudzie Śląskiej w katowickiej "Gazecie Wyborczej".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!