"Kochany tato, będą mnie nazywać dziwką. Gdy będę miała 16 lat, chłopcy wepchną mi ręce w majtki..." Mocna kampania

Młoda dziewczyna opowiada o tym, że będzie poniżana, molestowana, bita. I tłumaczy swojemu kochającemu ojcu, że jego bierność się do tego przyczyni - oto treść filmu wypuszczonego przez norweską organizację Care, która walczy z przemocą wobec kobiet.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Spot ma formę listu nienarodzonej córki do ojca. Dziewczyna opowiada, jak potoczy się w przyszłości jej życie.

- Urodzę się dziewczynką. To znaczy, że zanim skończę 14 lat, chłopcy z mojej klasy będą nazywać mnie dziwką. Oczywiście, tylko dla zabawy. W końcu chłopcy tak robią.

Może ty też tak robiłeś, gdy byłeś w ich wieku, żeby zaimponować kolegom? Jestem pewna, że nie miałeś nic złego na myśli - słyszymy zza kadru.

- Gdy będę miała 16 lat, kilku chłopców wepchnie mi ręce w majtki, gdy będę tak pijana, że nie będę w stanie stać prosto. Chociaż powiem "nie", oni tylko się roześmieją. Bo to śmieszne, prawda? - ciągnie narratorka.

Jej historia robi się coraz bardziej dramatyczna: - Zostanę zgwałcona w wieku 21 lat przez chłopaka, z którego ojcem chodziłeś co środę na basen. Ojcem, który zawsze opowiadał obraźliwe dowcipy, a ty się z nich śmiałeś. Nie przerwałeś tego, w końcu to nie był twój problem. Ale jego syn, wychowany na tych dowcipach stał się moim problemem - mówi córka do ojca.

"Tato, reaguj"

Potem opowiada o toksycznym związku, w który się zaangażuje. O swoim chłopaku, który będzie ją wyzywał, bił, a w końcu niemal zabije. - Ale jak to możliwe? Przecież nie zostałam wychowana na ofiarę - komentuje to narratorka.

Film kończy się apelem do ojca: - Nie pozwól moim braciom nazywać dziewczyn dziwkami. W końcu jakiś chłopiec uwierzy, ze to prawda. Nie toleruj obraźliwych dowcipów. Wiem, ze obronisz mnie przed lwami i tygrysami. Ale urodzę się dziewczynką. Proszę, zrób wszystko, aby to nie było dla mnie największe zagrożenie ze wszystkich.

Spot zdobył dużą popularność w Norwegii, został przetłumaczony na angielski. Niedługo powstaną też wersja rosyjska, francuska i hiszpańska.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!