Ma 8 lat, za sobą 2 transplantacje, przegrywa 4. bitwę z rakiem. I znalazł prawdziwą miłość

David Spisak z Chesapeake w USA przeżył w swoim krótkim życiu więcej, niż niejeden dorosły. Przeszedł trzy terapie przeciw rakowi i dwie transplantacje. A między tym wszystkim zdołał znaleźć - i to nie jest żart - prawdziwą miłość.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Lekarze wykryli u Davida białaczkę, gdy chłopiec miał 2 latka. Sześć lat później jest już po dwóch transplantacjach i trzech terapiach, które miały zwalczyć chorobę. Niestety - rak wrócił. David przechodzi intensywną chemioterapię. Jego rodzice, mając świadomość, ile czasu chłopak spędził w szpitalu, i jak niewiele mu zostało, postanowili dać mu trochę radości i zabawy - wśród rówieśników. Ale nie spodziewali się, co z tego wyniknie - pisze ABC.

"Dość izolacji". Chory na raka chłopiec wrócił do szkoły...

W marcu lekarze ostrzegli rodziców, że David ma około 4-6 tygodni życia. Ale miesiące miesiące, a stan zdrowia chłopca nie pogarszał się. Rodzice zdecydowali więc, że od września pójdzie do szkoły. I będzie do niej chodził tak długo, jak długo będzie mógł. Uznali, że lepiej przysłuży mu się zabawa z kolegami i ich towarzystwo, niż izolacja w szpitalu, nawet pod najlepszą opieką: "Dość izolacji, restrykcji i życia w szpitalu. Zamiast tego będzie basen, wycieczki, zabawa z innymi dzieciakami!".

Okazało się to najlepszą decyzją, jaką mogli podjąć. Nie spodziewali się jednak, że ich synek znajdzie w szkole miłość. Nie taką z dziecinnych zabaw w ślub, dobrych dla przedszkolaków. Prawdziwą.

...i znalazł prawdziwą miłość

Od dawna wiedzieli, że David kocha się w koleżance ze szkoły, ślicznej Ayli. Ale dopiero gdy chłopiec musiał przestać chodzić do szkoły, zobaczyli, że dwójkę dzieci połączyła ogromna przyjaźń i zażyłość. Ayla wysyłała mu mnóstwo listów i wiadomości, a koledzy z klasy pisali, że dziewczynce bardzo Davida brakuje.

Dorośli stanęli na wysokości zadania. Rodzice Davida i mama Ayli działając wspólnie uknuli randkę. David zadzwonił do koleżanki, zaprosił ją na spotkanie. Pojechał na nie już na wózku inwalidzkim, ale wyposażony w bukiet kwiatków i pluszowego misia. Sukces! Dzieci doskonale się bawiły, rodzice dyskretnie obserwowali z dystansu rozwój wydarzeń. David, mimo zmęczenia i osłabienia wywołanego chorobą, zdołał nawet wstać z wózka i przejść się. A na koniec zarobił buziaka w policzek.

Mama Davida mogła tylko cieszyć się szczęściem synka. - Kiedy tylko zobaczyliśmy ich więź, zrozumieliśmy, że to nie jest typowe szkolne zauroczenie. Cieszymy się, że Ayla pojawiła się w życiu Davida, a on w jej - podkreśliła.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: