Francuska artystka: "Nie zmienię zdjęcia profilowego na flagę Francji. Oto dlaczego"

W ten weekend miliony użytkowników Facebooka ustawiały zdjęcia profilowe w barwach flagi Francji. Większość z nich chciała pokazać, że wspierają Francuzów w walce z terroryzmem. Ale Charlotte Farhan nie podobają się takie gesty.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Po piątkowych zamachach w Paryżu Facebook stał się biało-niebiesko-czerwony. Za pomocą specjalnej aplikacji, użytkownicy serwisu mogli nałożyć na swoje zdjęcia profilowe filtr w barwach flagi Francji. Taka fotografia miała być wyrazem solidarności z Francuzami. Wcześniej w analogiczny sposób internauci demonstrowali poparcie dla małżeństw jednopłciowych - wówczas filtr miał kolory tęczowej flagi.

Jednak nie wszystkim podoba się wysyp trójkolorowych profilówek. Charlotte Farhan, artystka i redaktor internetowego pisma "Art. Saves Lives" nie zamierza zmienić zdjęcia na Facebooku. Opublikowała za to obszerny status, w którym wykłada swoje argumenty:

I won't be changing my profile to the French flag even though I am French and from Paris. The reason for this is that if...

Posted by Charlotte Farhan on  14 listopada 2015


"Nie zmienię zdjęcia profilowego na francuską flagę, choć jestem Francuzką i pochodzę z Paryża. To byłoby nie w porządku, gdybym zrobiła to tylko dla Paryża. A gdybym robiła to za każdym razem, gdy gdzieś na świecie wydarza się atak terrorystyczny, musiałabym zmieniać zdjęcie profilowe kilka razy dziennie. Sercem jestem z całym światem, nie interesują mnie granice i hierarchie. Widzę wartość w każdym ludzkim życiu, któremu zagrażają skrajne przekonania, nieważne, czy ich podstawą jest religia, uprzedzenia czy chęć zysku. Nie przyjmujmy mentalności, która dzieli świat na "nas" i "onych", tego właśnie chcą ludzie, którzy podżegają nas do wojny!" - napisała Farhan.

Opublikowany w sobotę status artystki ma już niemal 130 tys. polubień i ponad 85 tys. udostępnień.

Zamachy w Paryżu

W nocy z piątku na sobotę terroryści zabili w Paryżu co najmniej 129 osób, w tym ponad 100 zakładników uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Zagroziło też Francji kolejnymi atakami. Czytaj więcej >>

Po tragicznych wydarzeniach w Paryżu prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy, wprowadzono także kontrole na granicach. CO WIEMY O ZAMACHACH W PARYŻU? CZYTAJ >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: