Prezydent nie zmieni terminu inauguracji Sejmu. "To niepoważne. Nie wiem, czemu premier nie chce spełnić swoich obowiązków"

Andrzej Duda zapowiedział w radiowej Jedynce, że nie zmieni terminu inauguracji Sejmu. Zaznaczył, że propozycje PiS "rozwiązują całą sytuację". - Tak naprawdę problemu nie było. Nie potrafię więc odpowiedzieć na pytanie, czemu premier się tak broniła przed wyjazdem na Radę Europejską - stwierdził. Prezydent ostro skomentował też kwestię obsady Trybunału Konstytucyjnego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Prezydent Andrzej Duda gościł rano w Programie Pierwszym Polskiego Radia.

Termin inauguracji Sejmu się nie zmieni

- Nie widzę powodów do zmiany decyzji - zaznaczył Andrzej Duda. Prezydent zaznaczył, że Ewa Kopacz ma możliwość zarówno reprezentować Polskę podczas unijnego szczytu, jak i pojawić się w Sejmie. - Każdą decyzję można zmienić, ale to niepoważne. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy istnieje co najmniej kilka możliwości, które pozwoliłyby pani premier dopełnić wszystkich obowiązków konstytucyjnych i regulaminowych - mówił Duda.

Prezydent zaznaczył, że Kopacz może złożyć dymisję na piśmie, jak zrobił to Donald Tusk przed czterema laty. Przypomniał też, że PiS zadeklarowało przerwanie posiedzenia Sejmu, by umożliwić premier wyjazd na Maltę. -Problem nie jest w przestrzeni konstytucyjnej, ale wewnętrznych spraw PO. Tak mówią też komentatorzy. Szkoda, że sprawy wewnętrzne PO są przedkładane ponad sprawy państwowe i premier nie chce wykonać swoich obowiązków - stwierdził Duda.

Szczyt na Malcie wszystkich zaskoczył

Choć dziennikarz pytał, czy odpowiedzialne jest, by Polskę na szczycie reprezentował premier Czech, prezydent zaczął jedynie uzasadniać swoje decyzje. - Szczyt został zwołany nagle i wszyscy byli tym zdumieni. Zostałem o nim poinformowany przez MSZ bardzo późno, po południu w czwartek, a decyzje w sprawie terminu posiedzenia Sejmu ogłosiłem przed południem - wskazywał.

Nowi sędziowie Trybunału to ludzie Platformy?

Prezydent odniósł się też do sprawy czterech nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy nie złożyli jeszcze ślubowania. Duda wskazywał, że sędziowie zostali wybrani w wadliwym trybie. - Mieliśmy gwałtowną zmianę ustawy, mieliśmy wybieranie sędziów na siłę, w ostatnim dniu, mimo protestów ówczesnej opozycji, protestów moim zdaniem uzasadnionych. W moim przekonaniu to co się stało, było poważnym naruszeniem zasad demokratycznych, stabilności państwa prawa. Stąd nie ukrywam, że mam tu problem - stwierdził.

- Nie powinno się politycznie rozgrywać TK. Powstało wrażenie, że partia rządząca chciała zdominować TK, wybrać swoich sędziów i zabezpieczyć swoje interesy na przyszłość - mówił. Duda zaznaczył, że decyzję w sprawie sędziów podejmie "w odpowiednim momencie".

Polacy nie są podzieleni

Dziennikarz zapytał prezydenta, czy Polacy są tak bardzo podzieleni, że trzeba mówić o "zszywaniu narodu". - Myślę, że nie. Aż tak głębokiego problemu, by mówić o zszywaniu narodu, nie ma - przekonywał prezydent. - Ustrój demokratyczny i wolność mają to do siebie, że każdy może myśleć po swojemu, mieć swoje przekonania i te przekonania uzewnętrzniać - podkreślił.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: