5 faktów dot. 'kompetencji' kandydata PiS na min. środowiska, o których każdy powinien wiedzieć

Jan Szyszko w 2013 r. w interpelacji pytał m.in., "czy chemitrails jest celowo wywoływane na terenie Polski, a o ile tak, to w jakim celu?". Ale to niejedyna "ciekawostka" z jego kariery.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jan Szyszko ma zostać ministrem środowiska w rządzie Beaty Szydło. Już wcześniej pełnił tę funkcję w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, jest też profesorem nauk leśnych.

Wydawałoby się, że Szyszko ma świetne kwalifikacje do kierowania resorem środowiska. Jednak mogą temu przeczyć niektóre fakty z jego politycznej kariery.

1. Szyszko oficjalnie zapytał rząd o chemitrails

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Według popularnej teorii spiskowej, smugi kondensacyjne, powstające ze lecącymi odrzutowcami, są w rzeczywistości tzw. chemitrails (ang. smugi chemiczne). Zwolennicy tej teorii wierzą, że pracujące w głębokiej konspiracji rządy rozpylają za pomocą chemitrails szkodliwe substancje chemiczne.

W jakim celu miałyby być rozpylane tajemnicze chemikalia? Tu mamy całą gamę teorii spiskowych: od zmian pogody, przez wywoływanie chorób w celu zmniejszenia populacji, do zdalnej kontroli umysłów. O chemitrails można poczytać na stronach, opisujących też spiski iluminatów, tajemnicze krainy elfów i kosmitów, kontrolujących rząd USA.

Brzmi niedorzecznie? Tymczasem kandydat PiS na ministra środowiska w 2013 roku wysłał oficjalną interpelację do Rady Ministrów, w której pytał m.in. "Czy chemitrails jest celowo wywoływane na terenie Polski, a o ile tak, to w jakim celu?".

W obszernej odpowiedzi wyjaśniono, że smugi kondensacyjne to naturalne i niegroźne zjawisko, a samoloty uwalniają jedynie parę wodną i dwutlenek węgla.

2. "Globalne ocieplenie było decyzją polityczną"

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W rozmowie z PAP w 2013 roku Szyszko stwierdził, że globalne ocieplenie "to na pewno była decyzja polityczna". Przyszły minister powiedział też, że zdania naukowców w kwestii tego, czy zmiany klimatu są wywołane emisją dwutlenku węgla przez działalność człowieka "są podzielone".

To drugie stwierdzenie zwyczajnie nie jest prawdą: przytłaczająca większość naukowców i najbardziej prestiżowe ośrodki badawcze są przekonane, że zmiany klimatu są przynajmniej częściowo wywołane działalnością człowieka.

3. "Tradycje łowieckie wyssałem z mlekiem matki"

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W lipcu pisaliśmy o tym, jak lobby myśliwych w Sejmie uniemożliwia znowelizowanie prawa łowieckiego. Właśnie wtedy, podczas posiedzenia komisji, poseł Szyszko wnioskował o przyjęcie sprawozdania dot. nowelizacji ustawy "w ciemno".

Później okazało się to niezgodne z konstytucją. "Tradycje łowieckie mam wyssane z mlekiem matki" - stwierdził wtedy Szyszko.

4. Szyszko zgodził się na budowę obwodnicy w dolinie Rospudy

fot. JERZY GUMOWSKI / AG

Kiedy kierował resortem środowiska w rządzie Jarosława Kaczyńskiego w 2007 roku, Szyszko wydał kontrowersyjne pozwolenie na budowę obwodnicy Augustowa przez chronioną dolinę rzeki Rospudy.

Pomimo protestów ekologów i apeli europejskiego komisarza ds. środowiska, minister Szyszko nie chciał zmienić decyzji. Plany zmieniono dopiero za rzadów PO, w 2009 roku.

5. Wprowadził przepisy, przez które powstało zbyt dużo ekranów przy drogach

fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Gdy poprzednio Szyszko pełnił funkcję ministra, resort środowiska wprowadził też jedne z najbardziej restrykcyjnych w Europie przepisów dot. ograniczania hałasu.

Zgodnie z tymi przepisami powstały setki kilometrów ekranów akustycznych przy drogach - czasem w szczerym polu. Stawianie ekranów znacząco zwiększało koszt budowy dróg.

- Sądziłem, że ekrany powstaną tam, gdzie jest duże zagęszczenie ludności - mówił później Szyszko w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" i zapewniał, że decyzja nie zapadła pod naciskiem biznesmenów lub lobbystów.

Przyszły minister środowiska wielokrotnie apelował też o wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej oraz działał na rzecz zniesienia unijnego zakazu polowań na kosy, drozdy, kruki i słonki.

Podczas sprawowania urzędu zaprosił też do doradzania Jeffreya Smitha - Amerykanina, autora książek krytykujących GMO oraz teorii, że jeśli 7 tys. lewitujących joginów w danym mieście połączy swoje umysły, to obniży się przestępczość - opisywała "Polityka".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: