Nowicka dla "Superstacji": Do mojego gabinetu wtargnęło 3 mężczyzn i pan Bosak. Ten odpowiada: Oglądaliśmy

Wanda Nowicka o całej sytuacji opowiedziała na antenie "Superstacji". I żaliła się: Jeżeli takie zwyczaje mają panować w nowym Sejmie, to nie są to zmiany na lepsze". Do zdarzenia odniósł się też sam zainteresowany - Krzysztof Bosak.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Doszło do powiedziałabym szokującego incydentu w Sejmie, z którym nie miałam do czynienia przez 4 lata. Grupa trzech młodych mężczyzn pod wodzą pana Krzysztofa Bosaka wtargnęła do mojego gabinetu - powiedziała "Superstacji" Wanda Nowicka, ustępująca wicemarszałek Sejmu.

Zdaniem Nowickiej grupa narodowców bezpardonowo próbowała dostać się do jej pokoju. - Gdyby nie fakt, że na ich drodze stanęli pracownicy mojego sekretariatu, a także remont w pokoju, to oni weszliby. Jeżeli takie zwyczaje mają panować w nowym Sejmie, że narodowcy hulają po gabinetach i wchodzą gdzie im się podoba, to nie są zmiany na lepsze - żaliła się.

Co na to Bosak?

On widzi całą sprawę inaczej. A co robił w Sejmie? Cały czas pomaga ruchowy Kukiz'15 w stworzeniu klubu parlamentarnego. Bosak twierdzi, rozmowa z Nowicką i jej współpracownikami przebiegała spokojnie, a on z kolegami tylko oglądał pokoje.

- Jedyna rzecz, którą w tym zakresie możemy zrobić, to rozmawiać z Kancelarią Sejmu, aby ta dopilnowała terminowego opuszczenia wszystkich pomieszczeń przez przedstawicieli lewicy. Jeżeli lewica będzie się opierać, to żeby wykorzystać Straż Marszałkowską, aby ten budynek przedstawiciele lewicy jak najszybciej opuścili - powiedział "Superstacji" Bosak.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: