Na Facebooku powstała strona, która kpi z posła Liroya. Ten: "Zgłaszam na prokuraturę"

"Liroy poseł na Sejm VIII kadencji - nieoficjalny fanpage" jest tylko jedną z form satyry, których obiektem jest mandat poselski Piotra Liroya-Marca. Jednak przykuła ona uwagę samego muzyka, którzy zapowiada, że "zgłosi ją do prokuratury".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Autor strony "Liroy poseł..." w ironiczny sposób podszywa się pod nowo wybranego posła. "Wszyscy doskonale wiedzą, że lubię gibony jak Renata Beger owies i ich legalizacja jest moją sztandarową obietnicą" - to tylko jeden z przykładów.

"Czy ty myślisz Liroyu, że jesteś może wielki,że ja jestem twoim fanem i że kocham twe piosenki?Niestety tak nie jest"...

Posted by Liroy poseł na Sejm VIII kadencji - nieoficjalny fanpage on  31 październik 2015


Jednak sam Liroy najwyraźniej nie docenił takiego poczucie humoru i - przez swoją oficjalną stronę - zażądał usunięcia satyrycznego profilu. "Jeżeli w ciągu doby ta strona nie przestanie istnieć - informuję, że zgłaszam na prokuraturę istnienie tej strony jako szkalowanie posła na Sejm RP" - napisał.



"Czy Liroy powinien czuć się obrażony? Nie sądzę"

Na temat tego, czy strona ma "szkalować" posła, zapytaliśmy jej administratora. - Nie sądzę, żeby fanpage "szkalował posła". Nie było to moim zamiarem - stwierdza. - Czy Liroy powinien czuć się obrażony? Nie sądzę, jeśli ma trochę poczucia humoru - dodaje twórca strony.

- Wydaje mi się, że nasze wpisy mogą być utrzymane niekoniecznie w dobrym tonie, ale za to z pewną dozą sympatii. W końcu Liroy to gość, który niewątpliwie miał wpływ na pokolenie obecnych 20 - 30-latków, niezależnie od tego, jak go dzisiaj oceniać - wyjaśnia.

Skąd pomysł na stworzenie takiej strony? - W Internecie pojawiło się sporo komentarzy dotyczących tego, że Liroy wszedł do Sejmu, co wydało mi się dość zabawne. Pierwszy zorientował się mój znajomy, ja postanowiłem założyć fanpage, tak po prostu - opowiada administrator strony.

- Nie szła za tym żadna głębsza refleksja, bo i do głowy by mi nie przyszło, że ktoś taki jak Liroy może poczuć się tym urażony - dodaje.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: