Gowin człowiekiem renesansu? "Nauka, kultura, MON - mogę podołać każdemu z tych resortów"

Nominacja Jarosława Gowina na szefa MON wydawała się być już niemal pewna. Teraz okazuje się jednak, że polityk - niczym prawdziwy człowiek renesansu - może przebierać w ofertach również od innych resortów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Najbardziej prawdopodobnym kandydatem na szefa MON w moim rządzie jest Jarosław Gowin - ogłosiła na początku października Beata Szydło. W ten sposób kandydatka PiS na premiera ucięła spekulacje, jakoby resortem obrony miał pokierować Antoni Macierewicz.

Teraz coraz głośniej mówi się jednak o tym, że Gowin namawiany jest do objęcia nie ministerstwa obrony, ale nauki lub kultury. Co ciekawe, jako prawdopodobny szef tych samych resortów jest wymieniany prof. Piotr Gliński, który miałby też zostać wicepremierem.

"Spekulacji jest cała masa"

Co na to sam Gowin? Były minister sprawiedliwości przekonywał na antenie Radia Kraków, że "spekulacji jest cała masa", a propozycja objęcia funkcji szefa MON "nie została wycofana". - Jeszcze chwila, a poczuję się człowiekiem renesansu - żartował.

Chwilę później prezes Polski Razem potwierdził jednak, że resort obrony to nie jedyne zaproponowane mu ministerstwo. - Są rożne propozycje, nie ukrywam tego. Rozstrzygnięcie będzie w tym tygodniu - zapowiedział.

- Nauka to resort naturalny dla mnie. Przez 10 lat byłem rektorem. Jak chodzi o kulturę to jako były redaktor naczelny miesięcznika ZNAK, też czuję się przygotowany. Co do MON to od roku jestem członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego, doszkalam się z bezpieczeństwa wewnętrznego i międzynarodowego. Każdemu z tych resortów jestem w stanie podołać - wyjaśniał.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!