Zderzenie myśliwca z dronem w Krzesinach. "Statek powietrzny niewiadomego pochodzenia"

Kolizja myśliwca F-16 ze "statkiem powietrznym niewiadomego pochodzenia" miała miejsce w połowie września. Władze 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach koło Poznania podejrzewają, że to było zderzenie z dronem.

Polub i bądź na bieżąco!

"Głos Wielkopolski" podał , że 15 września technik, zajmujący się obsługą samolotu, odkrył, że powłoka ochronna kadłuba samolotu i zbiornika paliwa zostały uszkodzone.

Nawet 12 lat więzienia

Major Dariusz Rojewski z lotniska w Krzesinach powiedział, że "samolot, w trakcie wykonywania lotu szkoleniowego, najprawdopodobniej zderzył się ze statkiem powietrznym niewiadomego pochodzenia". Sprawą zajmuje się specjalna komisja. "Głos Wielkopolski" podaje, że nie wiadomo, czy udało się ustalić właściciela drona.

Marta Chylińska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego ostrzega, że "za lot zawsze odpowiada operator drona, a katalog kar jest bardzo szeroki". - Za spowodowanie katastrofy w ruchu lotniczym grozi nawet 12 lat więzienia, a niedozwolony lot w strefie kontrolowanej lotniska jest zagrożony 5 latami więzienia - mówi Chylińska.

Zagrożenie dla ruchu pasażerskiego

Jak powiedział mjr Rojewski, każdy statek powietrzny, który lata w granicach wojskowej strefy ruchu lotniczego, jest zagrożeniem nie tylko samolotów stacjonujących w Krzesinach. - To zagrożenie również dla ruchu powietrznego z Ławicy - dodał wojskowy.

W Poznaniu można zostać zatrzymanym nawet za sam start drona. Jak powiedział "Głosowi Wielkopolski" Mikołaj Karpiński z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, nad miastem rozciąga się tzw. strefa kontrolowana lotniska. - Na tym obszarze zabronione jest pilotowanie jakichkolwiek obiektów bez zgody PAŻP.

100 metrów od tragedii

W ostatnich miesiącach pojawiło się więcej niebezpiecznych przypadków związanych z dronami. Najgłośniej było o lipcowych problemach samolotu Lufthansy, który, podchodząc do lądowania na Lotnisku Chopina w Warszawie, minął się z dronem w odległości około 100 metrów. Z tego powodu służby ruchu lotniczego musiały zmienić kierunek lądowania ponad 20 samolotów.

Bardzo szybko udało się ustalić pilota drona, a następnie go zatrzymać, a statek powietrzny przekazać do ekspertyzy.

Ekspert ostrzega

Dr Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, powiedział w maju w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej, że rosnąca liczba bezzałogowych statków powietrznych staje się zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotów.

Podkreślił, że zderzenie samolotu - zarówno dużego, jak i małego - z wykonanym z twardego tworzywa dronem, może mieć poważne konsekwencje. Dla samolotu groźne są zderzenia z ptakami - już one kończą się remontami silników czy naprawą poszycia.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!