"Wicepremier" Krymu oblany kawą na konferencji w Warszawie. Sprawcą ukraiński ambasador?

Wicepremier nieuznawanego przez społeczność międzynarodową rządu Krymu poskarżył się agencji KrymInform, że został oblany kawą na konferencji OBWE w Warszawie. Reprezentant Krymu miał też zostać zmuszony do odśpiewania "Putin hujło".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dmitrij Połonski to wicepremier nieuznawanego przez Kijów i Unię Europejską rządu. Przed dwoma dniami wjechał do Polski mimo zakazu wjazdu do Unii Europejskiej - podawało Radio TOK FM. Połonski, by dostać się na konferencję Biura do spraw Praw Człowieka OBWE, prawdopodobnie przedstawił na granicy rosyjski paszport dyplomatyczny z innym zapisem swojego nazwiska.

Dziś Połonski powiedział agencji KrymInform, że podczas konferencji został oblany kawą. Według jednych źródeł miał tego dokonać ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca, według innych - młody członek ukraińskiej delegacji, nakłoniony przez Deszczycę.

Rmf24.pl podaje, że ambasador miał też zmusić Połonskiego w toalecie do odśpiewania niecenzuralnej, antyputinowskiej pieśni "Putin hujło".

Wjazd Połonskiego rosyjską prowokacją?

Zdaniem szefa MSZ Grzegorza Schetyny wjazd reprezentanta Krymu do Polski to "nieszczęśliwy przypadek przez zmianę w nazwisku". - My i Straż Graniczna bardzo restrykcyjnie realizujemy całą listę sankcyjną. Jesteśmy też krajem granicznym dla UE i strefy Schengen. Więc mogę tylko wyrazić słowa ubolewania i powiedzieć, że na pewno to się nie powtórzy, nie powtórzy się taka sytuacja - zapewnił.

Na pytanie, czy to była rosyjska prowokacja, odpowiedział: - Na pewno próba stworzenia, pokazania, bo cały entourage, pokazywanie tego, (...) taki spektakl, który wokół tego widzieliśmy, potwierdza to, o czym pani mówi. - Trzeba być gotowym, bo prowokacji jest wiele, natomiast to jest sprawdzian dla państwa, dla naszych służb, dla ich skuteczności i profesjonalizmu - powiedział szef MSZ.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!