"Najbardziej znienawidzony człowiek w Ameryce" ugiął się. Lek dla chorych na AIDS będzie tańszy

Martin Shkreli, nowy właściciel marki Daraprim, zdecydował się na obniżenie ceny leku o tej samej nazwie. To efekt burzy, która rozpętała się po komunikacie, że specyfik ten podrożeje z 13 do 750 dolarów.

Polub i bądź na bieżąco!

- Zdecydowaliśmy się obniżyć cenę do takiego poziomu, który zagwarantuje naszej firmie normalne funkcjonowanie i przyniesie jej tylko niewielki zysk - powiedział Martin Shkreli, prezes Turing Pharmaceutics.

Warto dodać, że w dniu, w którym ogłaszał on radykalną podwyżkę ceny Daraprimu, powiedział, że "część zarobionych pieniędzy ma przywrócić badania nad tą chorobą i ma być przeznaczona na poszukiwania skuteczniejszego leku".

Reakcja na krytykę

"Najbardziej znienawidzony człowiek w Ameryce", jakim został okrzyknięty Shkreli, powiedział również, że decyzja o obniżeniu ceny leku jest reakcją na ogromne zamieszanie wokół wcześniej ogłoszonej podwyżki.

- Tak, to nasza reakcja na tę burzę. Myślę, że konieczne jest obniżenie ceny w odpowiedzi na złość i gniew, które teraz odczuwa społeczeństwo - powiedział Martin Shkreli.

Dodał także, że konkretna cena jest ustalana i wszelkie szczegóły będą znane w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Lek między innymi przeciwko AIDS

Daraprim jest stosowany w przypadku toksoplazmozy, czyli choroby pasożytniczej. Narażone są na nią osoby z osłabioną odpornością: chorujący na AIDS, pacjenci po przeszczepach czy też walczący z nowotworami.

Toksoplazmoza jest również groźna dla kobiet w ciąży oraz tych, które dopiero zaczynają starania o dziecko. W przypadku zachorowania może prowadzić do uszkodzeń płodu lub nawet do poronienia.

Linia obrony

W poniedziałek prezes Turing Pharmaceutics odpowiadał na zarzuty, mówiąc, że "lek i tak był rzadko używany".

- Jego wpływ na cały system opieki zdrowotnej był znikomy. Moja firma chce użyć zarobionych pieniędzy na opracowanie lepszych metod leczenia toksoplazmozy z mniejszą liczbą skutków ubocznych - powiedział Shkreli w rozmowie z "New York Times".

W innym wywiadzie dodał, że "lek ten istnieje na rynku od kilkudziesięciu lat i mniej więcej tyle lat temu zatrzymały się badania nad nim".

- Dotychczasowy producent sprzedawał go po kosztach i na nim nie zarabiał. A co za tym idzie - nie był on udoskonalany. Jego skuteczność to tylko 80 proc. i boimy się, że pierwotniak, który roznosi toksoplazmozę, ewoluuje i stanie się odporny na daraprim - powiedział kilka dni temu Shkreli w telewizji Bloomberg.