Afroamerykanka trafiła do psychiatryka. Policja nie uwierzyła, że zatrzymane bmw należało do niej

Kamilah Brock twierdzi, że nowojorska policja zatrzymała ją i wysłała do szpitala psychiatrycznego, ponieważ nie uwierzyła, że zatrzymane bmw należy do niej. Po 8 dniach spędzonych w placówce wypuszczono ją z rachunkiem na 13 tys. dolarów.
Jak podaje Huffington Post, czarnoskóra Amerykanka pozwała nowojorskie organy policji, ponieważ bezpodstawnie wysłano ją do szpitala psychiatrycznego.

Kamilah Brock jest bankierem. Rok temu, 12 września, gdy wracała samochodem, zatrzymała się na czerwonym świetle. Słuchała głośno muzyki i machała rękami. Policjant, który stanął tuż obok, zapytał, dlaczego nie trzyma rąk na kierownicy, kiedy prowadzi. - Tańczę, bo stoję na światłach - odpowiedziała. Nieusatysfakcjonowany odpowiedzią policjant kazał jej wysiąść z pojazdu.



Samochód zarekwirowano, a Kamilah zabrano na posterunek policji. Spędziła tam kilka godzin bez postawionych zarzutów. Jak mówi, nikt nie wziął od niej odcisków palców, nikt jej o nic nie pytał. Po prostu czekała, aż ją zwolnią. Na koniec powiedziano, żeby wróciła po swoje bmw następnego dnia.

Kiedy przyszła pod komisariat, policjanci nie uwierzyli, że jest właścicielką pojazdu. - Powiedziałam, że to moje bmw. Czułam, że mi nie wierzą i biorą mnie za kłamcę - tłumaczyła w kanale PIX 11 poszkodowana.

- Założyli mi kajdanki i powiedzieli, że muszą to zrobić, aby zabrać mnie do mojego samochodu. Powiedziałam: OK, róbcie, co chcecie, tylko zabierzcie mnie do samochodu - opowiadała Kamilah.

Niedługo później przyjechało pogotowie. Ratownicy zaprowadzili ją do karetki. - Jadę do mojego samochodu karetką? Jadę do niego karetką? - dziwiła się nowojorczanka. Zabrano ją na oddział psychiatryczny szpitala w Harlemie - dzielnicy Nowego Jorku. Lekarze zmusili ją do przyjęcia leków uspokajających, a kiedy się ocknęła, okazało się, że właśnie rozbierają ją do naga.

Prawnik Kamilah Brock twierdzi, że przez 8 dni trzymano ją w szpitalu niesłusznie. Mieszkanka Nowego Jorku w wywiadzie telewizyjnym stwierdziła, że nikt jej nie wierzył, kiedy mówiła lekarzom, że bmw należy do niej, ona jest bankierem, a prezydent Barack Obama śledzi ją na Twitterze.

W szpitalnej diagnozie napisano, że stwierdzono u niej zaburzenia dwubiegunowe. Jak zapewnia jej adwokat, Kamilah Brock nigdy nie miała problemów psychicznych i jest całkowicie zdrowa na umyśle.

Po wyjściu ze szpitala okazało się, że poszkodowana musi jeszcze zapłacić 13 tys. dolarów rachunku za opiekę medyczną.