Gdzie jest "złoty pociąg"? Sprawdzamy jedną z możliwych lokalizacji [WIDEORELACJA]

Tajemniczy skład może znajdować się w jednym z trzech miejsc. Andrzej Gaik, przewodnik z zamku Książ, pokaże nam jedną z nich. Wideorelację z poszukiwania "złotego pociągu" oglądaj w aplikacji Periscope.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Gdzie ukryto "złoty pociąg"? Choć w Wałbrzychu mówi się o trzech możliwych lokalizacjach skarbu, jedna z nich jest najbardziej prawdopodobna. W rozmowie z Michałem Radkowskim z Gazeta.pl opowiedział o niej pan Andrzej Gaik, przewodnik z zamku Książ.

ZOBACZ WIDEORELACJĘ W APLIKACJI PERISCOPE >>>

"Złoty pociąg" to w ostatnich dniach temat numer jeden. Gdy w okolicach Wałbrzycha zlokalizowano pociąg z okresu II wojny światowej, natychmiast pojawiły się spekulacje, że może chodzić o legendarny pociąg ze złotem i innymi kosztownościami, który pod koniec wojny rzekomo wywieziono z Wrocławia, a którego nigdy nie odnaleziono.

Sensacyjnego wymiaru sprawie dodaje fakt, że informacje o położeniu i zawartości pociągu przekazała na łożu śmierci osoba, która miała pracować przy jego ukryciu. 



Generalny konserwator zabytków przekonany w 99 proc.

Czy tajemniczy skład rzeczywiście istnieje? Generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski jest o tym przekonany "na ponad 99 proc.". - Dowodem jednoznacznym może być jedynie dotarcie do tego pociągu - zastrzega.

Żuchowski podkreślił jednak, że "rzecz jest absolutnie bezprecedensowa co do samej materii znaleziska". - Dotychczas największymi przedmiotami, które były wskazywane jako znalezione, były gdzieś w trakcie walk pozostawione czołgi czy też działa. Tutaj mówimy o pociągu, który ma mieć długość ponad 100 metrów - opowiadał.

Omilanowska: Skrzynie skarbów mogą się okazać mitem

Zapał poszukiwaczy skarbów studzi jednak minister kultury i dziedzictwa narodowego. - Prawdopodobieństwo, że coś jest ukryte pod ziemią w Wałbrzychu, jest duże, ale do sprawy należy podejść z wielkim spokojem - uważa Małgorzata Omilanowska.

- Jeżeli się nawet potwierdzi, że ten pociąg tam jest na 100 proc., to nie wiemy naprawdę, co na jego pokładzie jest. Marzyć można o wielkich skarbach, a potem przekonać się, że tam są po prostu np. dokumenty dotyczące fabryki. One będą bardzo cenne z punktu widzenia badań historycznych, ale "skrzynie złota" pobudzające wyobraźnię mogą się okazać mitem - tłumaczy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: