Pytają rzeczniczkę PiS o podejrzane faktury prezydenta Dudy. A ona: "Sposób, w jaki autor się wyraża, pisząc Duda..."

- Nie czuję dysonansu, czuję czepianie się, dokopywanie - tak rzeczniczka PiS Elżbieta Witek skomentowała informacje "Newsweeka" dotyczące poselskich wyjazdów Andrzeja Dudy. Według tygodnika prezydent miał w latach 2012-2014 podróżować na wykłady za pieniądze podatników.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Newsweek" napisał, że Sejm z pieniędzy podatników zapłacił ok. 11 tys. zł za 17 lotów i 6 noclegów ówczesnego posła Dudy.

Posłom przysługują bezpłatne przeloty, o ile wiążą się z wykonywaniem mandatu. Tymczasem "Newsweek" - ustami naczelnego Tomasza Lisa - sugeruje, że Duda poświadczał nieprawdę - bo choć za każdym razem określał wizyty jako "związane z wykonywaniem mandatu posła", to jeździł dokładnie wtedy, gdy miał wykłady w Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji w Nowym Tomyślu.



- Jeśli są jakieś wątpliwości, trzeba się zwrócić do KPRP z prośbą o wyjaśnienia - komentowała na antenie Polsat News informacje "Newsweeka" rzeczniczka PiS Elżbieta Witek. - Jeśli ktoś ma wątpliwości, to należy się zwracać do Kancelarii Prezydenta i sprawdzać. Niech poczekają na odpowiedź - dodała.

Znacznie szerzej skomentowała natomiast... ton i wydźwięk artykułu.

- Ta okładka i cały ten artykuł to nie jest pierwszy atakujący prezydenta Andrzeja Dudę. Zresztą sposób, w jaki autor się wyraża, pisząc Duda... Trzeba przypomnieć, że to już jest prezydent Rzeczypospolitej - mówiła Witek.

Cytowana przez 300politykę rzeczniczka PiS stwierdziła też, że "od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy" widać, że "władza odchodząca i środowisko z nią związane nie mogą się pogodzić z tym, że rządzi ktoś inny i rządzi skutecznie" i z tego wynikają ataki na nowego szefa państwa, który "dotrzymuje obietnic i prowadzi aktywną politykę". - To chyba przeszkadza - skwitowała Witek.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!