Zbiorniki wodne w Kalifornii są przykrywane... czarnymi piłkami. By chronić przed słońcem

Pracownicy samorządów nazywają je ?cieniowymi piłkami?. W Kalifornii wypełnia się nimi zbiorniki z miejskimi zasobami wodnymi. Unoszą się na powierzchni, chronią wodę przed słońcem i... wyglądają niesamowicie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Tysiące małych piłek z czarnego plastiku "wylewa się" z worków i ciężarówek do miejskich zbiorników wodnych. Mają za zadanie chronić przed słońcem, by zapobiec niekorzystnej reakcji chloru i bromków. Dodatkowo w pewnym stopniu zmniejszają parowanie wody.

Reakcja naturalnie występujących bromków i chloru używanego do uzdatniania wody może doprowadzić do powstania związków rakotwórczych.



Zarządcy zbiorników wodnych w Los Angeles potrzebują 80 mln piłek, by zakryć największy miejski rezerwuar - czytamy na branżowym portalu plasticsnews.com. Każda z piłek kosztuje 33 centy, czyli nieco ponad złotówkę.

LA just completed a project at the LA Reservoir to save 300 million gallons of water by deploying shade balls on its surface, saving our city over $250 million dollars while keeping our water clean & safe.

Posted by Mayor Eric Garcetti on  10 sierpnia 2015


"Cieniowych piłek" używa się od lat i mają wiele różnych zastosowań. Pokrywano nimi np. zbiorniki wodne przy lotniskach, by ptaki nie osiedlały się w pobliżu pasów startowych. Teraz chroni się wodę przed szkodliwymi reakcjami chemicznymi.

Dlaczego kulki są czarne, a nie białe? Czarna węglowa powłoka pochłania niemal całe światło, jakie na nią pada, w tym promienie UV. Biała powłoka przepuszczałaby część promieniowania ultrafioletowego i przechodziłoby ono dalej przez plastik do wody. A pod wpływem promieni UV związki chemiczne obecne w wodzie zaczęłyby reagować.

Choć powstrzymywanie parowania wody jest tylko dodatkowym plusem wykorzystania piłek, to ma on spore znaczenie. Wyliczono, że zatrzymają nawet miliard litrów wody w zbiornikach. Choć nie jest to wielka ilość w skali potrzeb całego Los Angeles, to w związku z suszą liczy się tam każda oszczędność.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!