Pani Diana jeździ na wózku. Wybrała się w podróż Intercity. "Płakałam, zostałam upokorzona". Co ją spotkało?

"Zapowiada się dobra podróż" - reklamuje się PKP Intercity. Podróż jednak nie zawsze jest dobra, gdy jest się osobą niepełnosprawną. Pani Diana porusza się na wózku inwalidzkim i podczas ostatniej podróży była zdana niemal wyłącznie na pomoc współpodróżnych. Co na to Intercity? Nakłada karę na firmę ochroniarską.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Podróżny na wózku inwalidzkim to nadal duże wyzwanie dla przewoźnika. Pani Diana na wrocławskim dworcu dowiedziała się, że nie wsiądzie do pociągu, bo nie działa winda, a ochroniarze - odpowiedzialni za asystę osób z niepełnosprawnościami - nie zamierzają jej wnieść. Swoją dramatyczną historię niepełnosprawna podróżna opisała w mediach społecznościowych.

Pani Dianie poradzono, by udała się do kasy i "jakoś rozwiązała sytuację". "Czterech wielkich jak dęby panów stoi i ma mnie w poważaniu. W kasie pan rozkłada ręce i woła ochroniarzy. Powoli idą do kasy, kłócą się, że nie pomogą. My (na szczęście nie byłam sama) widzimy, że pociąg zaraz odjedzie, i postanawiamy prosić ludzi o pomoc" - czytamy w relacji kobiety.

Przedział dla niepełnosprawnych, ale nie dla "wózkowiczów"

W końcu zlitowali się jeden z ochroniarzy i współpodróżni - znieśli panią Dianę, jej wózek i bagaże. "Znajdujemy wagon i konduktora. Ten pokazuje wejście i prosi ochroniarzy, żeby pomogli mi wejść, ci gapią się i mówią, że kierownik zmiany zabronił im pomagać" - opisuje rozżalona. Kolejny raz pomogli inni podróżni.

W dostosowanych do potrzeb niepełnosprawnych pociągach jest przedział oznaczony logo z wózkiem inwalidzkim, jednak - jak relacjonuje pani Diana - osoba poruszająca się na wózku w ogóle do niego nie wjedzie. Co więc pozostaje? Przejście obok toalety. Tam podróż spędza pani Diana i - jak można wyczytać w komentarzach pod jej wpisem na Facebooku - nie był to odosobniony przypadek.

Aktualizacja: Jest kara dla ochroniarzy

Jak podaje RMF FM, PKP nałoży karę finansową na agencję ochrony, której pracownicy nie chcieli pomóc w transporcie niepełnosprawnej.

Problem z ochroniarzami nie był jednak jedynym, z którym zmagała się pani Diana. Sam zakup biletu to sytuacja rodem z filmów Barei.

Osoba niepełnosprawna kupuje bilet na dostosowany pociąg, dostaje bilet z napisem "wagon dla inwalidy", a po chwili odchodzi od kasy, by... zadzwonić do PKP i zgłosić, że będzie tym pociągiem jechała. Dopiero po odpowiednim zgłoszeniu podróżny może liczyć na pomoc pracowników kolei. Ta procedura nie obowiązuje wprawdzie podczas rezerwacji przez internet, jednak nie wszystkie bilety można tak kupić.

Standardy w PKP Intercity... Nie wierzcie reklamom, że to niby w PKP się pozmieniało. Traktują cię jak psa i złodzieja...

Posted by Diana Bulanda on  9 sierpnia 2015


PKP prosi o kontakt. Dostaje księgę zażaleń

Jak dowiadujemy się w rozmowie z panią Dianą, kwestia pomocy osobom niepełnosprawnym to loteria - czasem nie ma żadnych problemów, a czasem dochodzi do sytuacji jak ta, w której osoba na wózku zostaje potraktowana jako pasażer drugiej kategorii, choć pracownicy PKP mają obowiązek pomagać osobom niepełnosprawnym.

Historia pani Diany szybko dotarła do PKP Intercity, które z kolei na swoim profilu poprosiło ją o kontakt. Pod wpisem kilkadziesiąt osób przedstawiło swoje obserwacje na temat obsługi niepełnosprawnych: "Raz widziałam sytuacje z inwalidą, któremu kazano wstać, by mógł zmieścić się w korytarzu", "Byłem świadkiem tego, jak do osoby niewidomej pani powiedziała, że jest zdrowy, nie jeździ na wózku, więc nie jest niepełnosprawny", "Pani w kasie nie sprzedała mi biletu do wagonu dla osób niepełnosprawnych, uznając, że o kuli wejdę".

Dziękujemy za informacje o problemach w podróży Diany. To, co ją spotkało jest niedopuszczalne. Potrzebujemy więcej...

Posted by PKP Intercity. Pociąg do podróży on  11 sierpnia 2015


"Dajcie nam jeździć jak ludziom, a nie jak bydlętom"

W komentarzach odezwała się też sama zainteresowana. "Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy jechałam przy toalecie całą drogę - bo Państwa pracownik sprzedał mi zły bilet mimo zapewnień, że pociąg na pewno jest dostępny (...). Mam nadzieję, że tym razem Państwo naprawdę wyciągniecie wnioski - przecież są rampy do wjazdu do pociągu, nikt nie musi mnie nosić" - pisze i apeluje: "Dajcie nam jeździć jak ludziom, a nie jak bydlętom".

PKP Intercity przyznaje, że zdarzenie nie powinno mieć miejsca. "Zamierzamy wyciągnąć odpowiednie konsekwencje wobec osób, które zaniedbały swoje obowiązki, naruszając standardy obowiązujące w całej Grupie PKP" - czytamy na profilu.

Potwierdza to rzeczniczka spółki Zuzanna Szopowska. - Mamy nadzieję, że uda się to w pełni wyjaśnić i zrekompensować - mówi nam. Jednocześnie podkreśla, że nieprawidłowości dotyczą nie tylko PKP Intercity, ale też firm partnerskich, np. ochrony. To właśnie ta ostatnia ma zostać ukarana za nieprzyjemności, na które narażona została pani Diana.

Cykliczne problemy niepełnosprawnych

To nie pierwszy raz, kiedy osoby niepełnosprawne mają problemy z podróżowaniem pociągami PKP. Kilka miesięcy temu o nieprawidłowościach informowała Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. Ochojskiej odmówiono możliwości skorzystania z platformy dla niepełnosprawnych przy wejściu do pociągu, ponieważ... nie porusza się na wózku inwalidzkim, ale o kulach.



PKP Intercity tłumaczyło wówczas: "Winda w pociągach Pendolino przystosowana jest do przewozu osób na wózkach inwalidzkich. Osoby poruszające się o kulach mogą skorzystać z pomocy drużyny konduktorskiej, jest to związane z bezpieczeństwem podczas wchodzenia do pociągu - a bezpieczeństwo pasażerów jest dla nas priorytetem".

Tymczasem Ochojska udowadniała, że skorzystanie z platformy jest możliwe dla osoby poruszającej się o kulach, a komfort niepełnosprawnych podróżnych zależy w dużej mierze od dobrej woli i empatii obsługi.







Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (236)
Pani Diana jeździ na wózku. Wybrała się w podróż Intercity. "Płakałam, zostałam upokorzona". Co ją spotkało?
Zaloguj się
  • lukasz_patrykus

    Oceniono 608 razy 568

    możemy budować autostrady, koleje wielkich prędkości, stadiony mosty, nawet wypuszczać sputniki w kosmos ale jeżeli taki będzie nasz stosunek do niepełnosprawnych to mimo tego "awansu cywilizacyjnego" granica stepów Azji ciągle będzie się znajdować na Odrze

  • sstepniewski

    Oceniono 543 razy 477

    Uswiadomcie sobie wreszcie, ze opisana sytuacja jest mozliwe bo tak chamowaty jest obraz spoleczenstwa. To nie "dziki kraj" zawinil, tylko kilka osob zatrudnionych w firmie olewajacych swoje obowiazki. I tak sie dzieje w tysiacach innych sytuacji. I nie jest winny rzad , czy Po czy inny diabel, tylko TY , internetowy trollu, lub twoj krewny lub kolega.....

  • abstracto

    Oceniono 272 razy 250

    Heh.... Polskie koleje.. Nie jestem niepełnosprawny, ale kilka dni temu podróżowałem koleją z rowerem, sakwami, namiotem itp. Przygody? Np. niedziałająca winda na Centralnym w Warszawie. Ok; jest tam przy windzie przycisk przywołania "Rozmowa". Tyle, że nikomu nie chciało się ze mną rozmawiać. Dobra. Zjechałem z całym kramem ruchomymi schodami. A na peronie kolejny zonk: "pociąg opóźniony około 60 min". I tu kolejny problem: na tych peronach nie ma żadnych ławek! Później opóźnienie wzrosło do ca 90 min, spóźniał się również inny pociąg z tego peronu, w efekcie na peronie koczowało, siedząc na torbach, walizach, bądź wprost na ziemi, kilkaset osób. Obok mnie przez kilkadziesiąt minut stał starszy facet o kulach. Bał się wyjechać schodami do góry, bo obawiał się, że nie zdąży wrócić, bo w końcu opóźnienie o "około 90 min" to może być 75min jak i 105. Zastanawiałem się kiedy w tym zaduchu zabraknie mu sił i zemdleje...

    O innych przygodach z kolejami nawet nie chce mi się pisać. A ja jestem jeszcze sprawny i w miarę silny. O tym co czeka niepełnosprawnych podróżnych boję się nawet pomyśleć.

  • hanusinamama

    Oceniono 180 razy 168

    Dworzec Łódź Kaliska. Jade z dzieckiem w wózku (gondola). Na miejscu dowiaduje się, że nie ma podjazdu dla wózków jest winda. Ale zeby z niej skorzystać muszę poinformować w kasie. OK. A co jak będę wracać i wysiądę na dworcu Łodź Kaliska. Perony są wysoko (na[prawde strome schody)? Tez musze przyjsc do kasy (poziom nizej). Czyli co? Zostawić dziecko w wózku albo sam wózek i zejsc schodami powiedziec ze zaraz wróce schodami na góre i tam bede czekać na winde? Paranoja. Z wózkiem z dzieckiem małym mozna sobie jakoś poradzić. Wziełam wózek, koleżanka dziecko. A co jak przyjedzie na ten dworzec osoba na wózku inwalidzkim? Jak ma sie dostać na dól zeby powiedziec ze potrzebuje na górze windy? Paranoje

  • pyrazgzikiem

    Oceniono 120 razy 116

    Przewoźnicy mają niepełnosprawnych gdzieś a za każdym razem, gdy ktoś nagłośni jakie miał problemy w podróży ta sama śpiewka : "to nie powinno się zdarzyć" Skandal.

  • karol.sk

    Oceniono 121 razy 109

    Sam byłem świadkiem takiej żenującej sytuacji na dworcu we Wrocławiu i to w "pie...no". Po prostu coś nieprawdopodobnego, by osoba niepełnosprawna wnoszona była do środka, jak worek kartofli. Ktoś w PKP chyba z głupim na łby się pozamieniał.

  • ciri_77

    Oceniono 110 razy 104

    I jeszcze jeden "drobiazg" - wiecznie nieczynne wyświetlacze na dworcach, które dla osób niesłyszących sa jedynym zródłem komunikatów. niestety wszelkie zmiany w podstawieniu pociągów ogłasza sie tylko słownie.

  • proteusz33

    Oceniono 129 razy 97

    A co na to poseł Jan Filip Libicki żerujący na głosach niepełnosprawnych ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX