Co jeść w upał? Osiem rzeczy, które poradzi ci dietetyk

Przed nami kolejny gorący weekend. W taki upał każdy najchętniej ochłodziłby się, wskakując do basenu. Jednak jeśli nie ma żadnego w okolicy, z upałem można sobie radzić też... odpowiednią dietą. Mało soli, mało tłuszczu, sporo lekkich dań i... ciepła herbata - to niektóre z rad dietetyków.
Schładzanie organizmu w trakcie upałów to podstawa. Można siedzieć w cieniu, kąpać się czy zraszać wodą lub ewentualnie nie wychodzić z klimatyzowanego biura przed zachodem słońca. Możemy też pomóc naszemu ciału w zachowaniu odpowiedniej, zdrowej temperatury, zwracając większą uwagę na to, co jemy i pijemy w trakcie upałów. Oto osiem podstawowych zasad, o których radzą pamiętać dietetycy.



Cytrusy są wychładzające. Dobrze działają też polskie owoce sezonowe, szczególnie te fioletowe - jagody czy jeżyny, bo są najzdrowsze. W nagłej zmianie diety na owocowo-warzywną kryje się jednak pułapka - można od tego utyć.

- Osoba, która nie stosowała wcześniej żywienia warzywno-owocowego, schudnie przez te kilka dni, a potem wystąpi efekt jo-jo - mówi dietetyk Hanna Stolińska-Fiedorowicz z Instytutu Żywności i Żywienia.



Mięso, grillowane bez tacki czy folii, to nic innego jak spalone białko, które naprawdę ciężko się trawi. - A w połączeniu z piwem, które napędza nam apetyt... Na pewno będziemy musieli takiego grilla odchorować - mówi Stolińska-Fiedorowicz.

Jednocześnie podkreśla, że wszystko jest dla ludzi - w odpowiednich ilościach. Grilla też można zrobić na zdrowo: kładąc na niego warzywa, ziemniaki i chudsze gatunki mięs - drób i ryby.



W krajach arabskich, których mieszkańcy od wieków żyją na pustyniach i wśród spalonych słońcem wzgórz, pije się... gorącą herbatę z cukrem. Miejscowi wiedzą, co robią: herbaty i inne ciepłe płyny zatrzymują wodę w organizmie i gaszą pragnienie - podkreśla dietetyk.

Dodatkowo organizm dostaje sygnał, że powinien zacząć się pocić, by pozbyć się niepotrzebnego ciepła. Należy oczywiście pić też dużo wody, najlepiej mineralnej, a nie źródlanej, która "wypłukuje" organizm.

Latem podświadomie odczuwamy mniejszą ochotę na ciężkie, tłuste jedzenie. Tego należy się trzymać. W trakcie upału mamy zmniejszony metabolizm, spada nam przemiana materii i gorzej się wszystko trawi. Tak samo jest z cukrem - mówi dietetyk.



Napoje energetyczne zawierają dużo kofeiny, która świetnie działa przeciw senności, jednak w nadmiarze jest szkodliwa dla naszego serca, może prowadzić do nadciśnienia i padaczek.

W upale nasze organy i tak są nadwerężone, dlatego energetyki mogą być jeszcze bardziej szkodliwe, a do tego odwadniają organizm.



Jedzenie lodów latem może powodować ból gardła, szczególnie u osób z mniejszą odpornością - jednak mało kto przejmie się takim argumentem, bo każdy kocha lody, szczególnie gdy jest gorąco. Jednak tu też można wybrać zdrowszą opcję.

- Jeżeli sięgamy po lody, to najlepiej sorbety, na bazie owoców. Lody na bazie śmietany są obciążeniem dla naszego organizmu - uważa dietetyk.



Nawet jeśli nie jest się amatorem tradycyjnego chłodnika z botwinki, to warto uśmiechnąć się do zup na zimno. Ciekawych przepisów i propozycji w restauracjach jest coraz więcej, a chłodniki to świetny sposób, by ulżyć sobie w upałach.

- Potrawy na bazie kefiru czy maślanki dobrze wychładzają organizm. Warto stosować różne koktajle, chłodne zupy, bo to dodatek wody, a wiadomo, że tracimy jej w upały bardzo dużo - tłumaczy dietetyk.



Istnieje przekonanie, że latem, gdy dużo się pocimy, powinniśmy pić wodę z solą lub dosalać pożywienie, by uzupełnić braki. Rzeczywiście wraz z potem tracimy ten elektrolit, jednak lepiej uzupełniać jego zapas, wybierając wodę z większą zawartością sodu, niż solić potrawy.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: