Rajskie wakacje w Polsce? ?Następnym razem wybierzemy chyba jednak urlop w innym kraju" [LIST OD CZYTELNIKA]

Czytelnik Gazeta.pl chciał spędzić urlop w Polsce. Wybrał 3-gwiazdkowy (nietani!) hotel w mazurskiej miejscowości. Zaczęło się świetnie, skończyło smutną konkluzją. A jak wasze wakacje?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Człowiek wybiera się na urlop. Lubimy nasz kraj - wybieramy 3-gwiazdkowy hotel w mazurskiej miejscowości. Jest gdzie zacumować, jest mała plaża, wreszcie jest basen, gdyby pogoda się załamała. Hotel życzy sobie niemało - kilka tysięcy złotych za tydzień pobytu. Ale na urlop nie będziemy żałować - trzeba wypocząć.

W sumie nawet codzienne przerwy w dostępie do wody w łazience nie popsują nam wypoczynku. To nic, że obsługa nie jest w stanie rozwiązać problemu, bo przecież szczerze tłumaczy: "Bardzo nam przykro, za dużo dzieci korzysta z brodzika na basenie". Jakoś to przeżyjemy. Cieszmy się urlopem!



Ale dyrekcja hotelu wydaje się naszym samopoczuciem jakby średnio zainteresowana. Już drugiego dnia na plaży, przy pomoście i w innych miejscach zaczynają się kręcić panowie z profesjonalnym sprzętem zdjęciowym i cykają fotki gościom w strojach kąpielowych. Wszyscy odruchowo wciągamy brzuchy i opalamy się dalej. Kolejnego dnia panowie z aparatami przemieszczają się do sali zabaw, gdzie nasze dzieci spędzają czas z paniami animatorkami. Gdy robią zdjęcia maluchom, stwierdzamy, że to już jednak troszkę przesada.

Na pytanie, co robią, odpowiadają, że realizują promocyjną sesję zdjęciową hotelu.

Tuż po naszej prośbie o usunięcie zdjęć, na których widnieją buzie naszych dzieci, zjawia się pani od PR hotelu i wyraża zdziwienie, że mamy jakiś problem. Przecież inni goście nie protestują.



Ponawianie prośby o usunięcie zdjęć staje się bezcelowe. Rozmowa staje się bardzo nieprzyjemna. Bezsilny wobec sytuacji wzywam policję, licząc na pouczenie obsługi, że nie może sobie tak po prostu zrobić zdjęć dzieci gości hotelowych i wykorzystać ich w reklamie...

Dyrektor hotelu mnie centralnie objeżdża, że śmiałem wezwać policję. Policja poucza obsługę, że jeśli chcą sobie robić sesję, to niech zatrudnią statystów (oraz że kulturalnie byłoby przynajmniej zapytać gości o zgodę). Brawo dla Panów z Policji - wykazują się solidną znajomością prawa w tym obszarze!

Niestety, relaksacyjna, popołudniowa rundka po przepięknych jeziorach mazurskich kończy się twardym lądowaniem. Panowie od promocji wzięli się za drony filmowe.

"Hotel ma pełne obłożenie, więc można nakręcić film z kompletem wczasowiczów. Na tym polega marketing" stwierdza Pan Dyrektor w trakcie kolejnej rozmowy z moją żoną. Przecież w zeszłym roku nakręcili taki film i nikt nie protestował.



Małżonka postanawia ponownie interweniować, gdy dron z kamerą zawisł dwa metry nad głowami naszych dzieci. Dodatkowo od panów z ekipy zdjęciowej słyszy, że jak jej się nie podoba, to może zakończyć pobyt w tym hotelu.

Z ust dyrektora pada pytanie, po co tu właściwie przyjechała. Wypoczywać? Czy awanturować się? Bo ekipa jest zamówiona do końca tygodnia, a w ogóle to jutro zamyka basen na zdjęcia. Przez nas.

Tak więc powinniśmy siedzieć cicho i się relaksować. I chyba nic innego nam nie pozostanie...

Następnym razem wybierzemy chyba jednak urlop w innym kraju. Może takim, gdzie obsługa dba o to, żeby w kranach była woda i nie robi nam zdjęć w strojach kąpielowych, latając dronami nad głową w trakcie naszego urlopu...

Tak lubiliśmy polskie wakacje. Szkoda, że tutaj gość hotelowy jest zazwyczaj problemem. Gdzie indziej bywa po prostu gościem, który ma być zadowolony.

Przepraszam za błędy - list pisałem przy użyciu telefonu - w końcu jestem na urlopie...

Autorzy zdjęć: Patryk Ogorzałek. Źródło: Agencja Gazeta



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (215)
Rajskie wakacje w Polsce? ?Następnym razem wybierzemy chyba jednak urlop w innym kraju" [LIST OD CZYTELNIKA]
Zaloguj się
  • klm747

    Oceniono 1 raz 1

    artykuł z dupy... gdzie nazwa hotelu?

  • tomekzlasu

    0

    Mazury : cytat ze sklepu wiejskiego przy jeziorze :,, może swieżego dorsza pan kupi ? chłopcy wczoraj złowili " :) i drugi cytat z meny rybnego grilla ; " sałatka -12zł " skład sałatki, który reklamowałem 1/2 ogórka konserwowego szt 1 > ;0 DLATEGO WAKACJE SPĘDZAM NA POŁUDNIU :)

  • totmes72

    Oceniono 2 razy 0

    Przewrażliwiona baba - rozumiem gdyby pokoje były brudne, żarcie złe albo inne niedogodności ale drony? Ja pojechałem na Węgry - ceny o połowę niższe niż nad morzem. Za 5 osobowy domek z ogrodem za 12 dni wyniósł nas 4000 zł co daje coś koło 70 zł od osoby za dobę. Do Balatonu 500 metrów. Żarcie na kąpielisku to maks 23 zł za olbrzymią porcje - np. gyros z ryżem i sałatką. Odległość to od 450 do 600 km z południa Polski. I większość autostradami.

  • spark5719

    Oceniono 2 razy 2

    Żeby się autor nie zdziwił za tą granicą, bo ja podobną sytuację miałem rok temu w Turcji na Kemerze. Jakiś hotelowy pstrykacz zrobił z bliska kilka fotek mojej żonie i dzieciakowi, nie pytając jej o zdanie. Fakt, że jest "bardzo fotogeniczna", ale pojechaliśmy na wczasy, a nie na sesję zdjęciową. Skargę u dyrekcji hotelu oczywiście złożyłem, ale raczej nie wywarło to na nich większego wrażenia. :/

  • Ognisty Ptak

    Oceniono 7 razy -3

    Jest nam niezmiernie przykro, że nie spełniliśmy Państwa oczekiwań. Ile Gości tyle opinii. Rzesza zadowolonych Gości wyjeżdżających z naszego Hotelu i wracających ponownie, świadczy o wysokim poziomie i jakości naszych usług. SERDECZNIE ZAPRASZAM Państwa do odwiedzenia nas i sprawdzenia osobiście jak mogą wyglądać wspaniałe rodzinne wakacje lub inny pobyt w samym sercu Mazur w Hotelu Ognisty Ptak***. Państwa opinia jest dla nas bardzo cenna w ciągłym procesie doskonalenia świadczonych usług, za co dziękujemy i zapraszamy do skorzystania z oferty naszego Hotelu, aby przekonać się, że urlop w Hotelu Ognisty Ptak*** to czysta przyjemność i relaks.
    Tomasz Ostoia Dyrektor Hotelu

  • normalny-parch

    Oceniono 4 razy 0

    bo za komuny (Gierek...etc) były technika i szkoły hotelarskie i koncesję dostawali tylko ludzie w tym wykształceni...tak w tej pieprzonej komunie...
    a teraz: buractwo.

  • starystormy

    Oceniono 2 razy 2

    poczekac, az ukaze sie film i zdjecia, potem do dobrego prawnika i wystawic wezwanie do zaplaty za wyykorzystanie wzerunku bez zgody modela. pobyt w hotelu sie zwroci z nawiazka

  • mike689

    Oceniono 6 razy -6

    zblazowany smutas na wakacjach i gazeta ktora nie ma o czym pisac i publikuje smutasa wypociny , czy my wszyscy musimy tylko nazekac i psiczyc , nie umiemy sie cieszyc ze zyjemy w pieknym kraju , gdzie moze nie wszystko jest OK , ale w naszym o ktorym miliony innych marza aby tu spedzic wakacje , a smutas nie jedzie do tunezji all inclusive , tam na pewno jest fajnie , zadowolany z wakacji nad polskim morzem

  • pawel.ccc

    Oceniono 2 razy 2

    Nie rozumiem, w czym mają problem autorzy publikacji. Jeżeli hotel przeszkadzał im w wypoczynku a w dodatku próbowano wykorzystać wizerunek gości bez ich zgody to trzeba było dobrze udokumentować zachowanie szefostwa hotelu np. robiąc zdjęcia lub filmiki telefonem komórkowym, składając zawiadomienia na policji i brać kopie protokołu dla siebie. Na koniec pobytu niezadowoleni klienci powinni zażądać od hotelu przynajmniej 50 procentowej bonifikaty za usługi niezgodne z umową i dodatkowe wynagrodzenia za statystowanie a właściwie za udział w epizodach kręconego filmu reklamowego, tak po 500 PLN/dniówka/osoba. Nie zapłacą to skierować sprawę do sądu. Być może wakacje były nie do końca udane ale jest szansa, że będą ... za darmo. Ja tylko nieśmiało przypominam, że w Niemczech corocznie ponad 50 procent klientów biur turystycznych składa reklamacje na niesolidnie wykonane usługi licząc na zwrot części kosztów urlopu. Skoro tak dużo osób reklamuje to znaczy, że są szanse na wygranie tego typu sporu z usługodawcą. Nic tak skutecznie nie poprawia jakości świadczonych usług jak perspektywa odszkodowania za niewłaściwe wykonanie podjętych zobowiązań

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX