Medyczna marihuana w Centrum Zdrowia Dziecka. Dr Bachański zarzuca władzom szpitala kłamstwo i szuka pomocy w ministerstwie

?Jako lekarz prowadzący nie mam sobie nic do zarzucenia? - pisze w oświadczeniu neurolog Marek Bachański, którego terapia medyczną marihuaną została zawieszona przez Centrum Zdrowia Dziecka ze względu na niedociągnięcia formalne.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dr Marek Bachański stosował marihuanę medyczną w CZK jako terapię eksperymentalną dla dzieci z padaczką lekooporną. Matka jednego z jego pacjentów mówiła, że przed terapią jej syn miał od kilkudziesięciu do kilkuset napadów dziennie, a po zastosowaniu medycznej marihuany ich liczba spadła o 90 proc. Szpital uznał jednak, że Bachański nie złożył wymaganej przy terapii eksperymentalnej dokumentacji, w związku z czym zawiesił możliwość jej prowadzenia. Bachański miał nie dostarczyć wszystkich wymaganych dokumentów, a także nie zgłosić się do szpitalnej komisji etycznej w celu uzyskania opinii i zgody na leczenie.

- Prowadzenie eksperymentu bez zgody komisji etycznej jest działaniem nielegalnym - tłumaczyła prof. Katarzyna Kotulska, neurolog z CZD. - Bez kontaktu z lekarzem nie jesteśmy w stanie żadnych danych zweryfikować. Nie wiemy, czy to leczenie jest skuteczne i bezpieczne. I stąd się wzięło wstrzymanie możliwości leczenia - tłumaczy. Bachański po tym, jak dowiedział się o zakazie stosowania terapii, udał się na długi urlop.

"W związku z informacjami medialnymi o mojej osobie i metodach leczenia stosowanych przeze mnie wobec pacjentów cierpiących na padaczkę oporną na leki oświadczam, że informacje podawane przez Dyrekcję Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka na temat mojej działalności są nieprawdziwe" - napisał w oświadczeniu neurolog. Poinformował też, że złożył w Ministerstwie Zdrowia dowody w tej sprawie.



"Nie mam sobie nic do zarzucenia"

"Moja postawa wynika tylko i wyłącznie z troski o dobro pacjentów i ma służyć polubownemu rozstrzygnięciu sporu. Lubię załatwiać sprawy w ciszy i spokoju" - pisze dalej Bachański. "Najważniejsze jest dla mnie znów żebym mógł leczyć swoich pacjentów i według najnowocześniejszych metod" - podkreśla (pisownia oryginalna).

"Jednocześnie oświadczam, że jako lekarz prowadzący nie mam sobie nic do zarzucenia. Dołożyłem wszelkich starań, aby terapia była skuteczna i bezpieczna dla moich pacjentów, o czym niezbicie świadczy stan ich zdrowia" - pisze neurolog. Centrum Zdrowia Dziecka po nagłośnieniu sprawy oświadczyło, że jest otwarte na stosowanie terapii eksperymentalnych, zaznaczając, że konieczne jest prowadzenie w tych przypadkach dokładnej dokumentacji.

Przeciwko zakazowi stosowania przez neurologa terapii marihuaną medyczną protestowali rodzice leczonych przez Bachańskiego dzieci.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!