Zamach w Turcji: Już 31 ofiar. Media: sprawczyni to 18-latka z IS?

Zamach w Turcji. Co najmniej 31 ofiar - to najnowszy bilans ataku bombowego w tureckim mieście Suruc na południowym wschodzie kraju. Tureckie media spekulują, że sprawczynią zamachu była 18-letnia dziewczyna. Według władz pierwszym podejrzanym jest ?Państwo Islamskie?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Bomba wybuchła podczas konferencji prasowej na temat odbudowy syryjskiego miasta Kobane, położonego po drugiej stronie niedalekiej granicy syryjsko-tureckiej. Wicepremier Turcji Numan Kurtulmu potwierdził, że w ataku zginęło co najmniej 31 osób. Premier Ahmet Davutoglu podał liczbę rannych - 43, w tym 9 ciężko - i zapowiedział wzmocnienie ochrony granicy Turcji z pogrążoną w wojennym chaosie Syrią.

Zamachowcem była 18-letnia dziewczyna?

Poważny turecki dziennik Hurriyet, powołując się na informacje od osób znających szczegóły śledztwa, sugeruje, że autorką zamachu mogła być 18-letnia dziewczyna-samobójczyni z "Państwa Islamskiego".

Z kolei "Daily Mail" cytuje świadka, który widział ranną kobietę, która miała na sobie tzw. "pas samobójcy". To specjalny pas lub kamizelka, wypełnione materiałami wybuchowymi i wyposażone w mechanizm do detonacji, który uruchamia sam zamachowiec.

Jednak gubernator prowincji Sanliurfa, Izzet Kucut, dopytywany o tę informację, powiedział BBC : - To był zamachowiec-samobójca, ale czy to była kobieta, czy mężczyzna? W jakim wieku? Kim jest? Tego jeszcze nie wiemy.

Tureckie media piszą o dwóch ostrzeżeniach o możliwym zamachu, które służby specjalne Ankary otrzymały od wywiadu - w tym dane siedmiorga bojowników "Państwa Islamskiego" (IS).

Władze zorganizowały wielką obławę w kilku miastach, do aresztu trafiło 97 osób, nie udało się jednak schwytać siódemki podejrzanych.

Jaki był cel zamachowców?

Suruc, miasto, w którym doszło do zamachu, zamieszkują w większości Kurdowie - podobnie, jak położone w Syrii pobliskie Kobane. Konferencja, na której doszło do zamachu, miała na celu opracowanie sposobów pomocy w odbudowie zniszczonego w ataku fundamentalistów z IS miasta. Według cytowanego przez "Hurriyet" eksperta Ankara ocenia zamach jako próbę doprowadzenia do konfrontacji między rządem a partiami kurdyjskimi. A o to w Turcji nietrudno - autonomia mniejszości kurdyjskiej to od dziesięcioleci jedna z najbardziej zapalnych kwestii w tureckiej polityce.

Jest też jednak druga potencjalna przyczyna zamachu, na którą wskazują eksperci. Granicząca z Syrią Turcja przyjmuje i - lepiej bądź gorzej - wspomaga rzesze uchodźców, uciekające z Syrii przed okrucieństwami fundamentalistów z "Państwa Islamskiego" - i tropi bojowników IS. Zamach - według ekspertów - jest wiadomością: " Jeśli będziecie kontynuować swoje działania, również staniecie się celem ".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: