"Newsweek": Kaczyński wywiera na Dudę emocjonalną presję. Wie, że sukces był możliwy, bo usunął się w cień

Beata Szydło może się okazać bardziej samodzielna niż Andrzej Duda - przypuszczają dziennikarze "Newsweeka". I analizują relacje łączące prezydenta elekta i kandydatkę na premiera z Jarosławem Kaczyńskim.
"20 czerwca, konwencja PiS na Torwarze. Gdy na scenę wkracza prezes, zrywa się burza braw. Kiedy pojawia się Duda, sala wiwatuje, ale już nie tak głośno. Na widok Szydło oklaski są najsłabsze" - opisuje "Newsweek". - Nie była to żadna demonstracja niechęci, bo Szydło jest lubiana. Ona po prostu nie budzi emocji. Ludzie chyba jej nie doceniają, a w rzeczywistości to sprytna babka. Ma ambicje, ale umiejętnie je maskuje - ocenia rozmówca gazety. To właśnie dlatego działacze partii przypuszczają, że kandydatka na premiera może się okazać bardzo samodzielnym politykiem niż Duda.

Inaczej mają się układać relacje na linii prezydent elekt - Kaczyński. - Jarosław wywiera na Dudę emocjonalną presję. Powołuje się na pamięć o Lechu i oczekuje wdzięczności za szansę, jaką dała mu partia - mówi jeden z polityków partii. Inny opisuje sprzeczne emocje, które po wygranych wyborach prezydenckich miał odczuwać prezes: - Z jednej strony to wielka i mimo wszystko nieoczekiwana radość (...). A z drugiej to przeświadczenie, że sukces był możliwy dzięki temu, że on sam usunął się w cień.

"Newsweek" dodaje, że na razie prezydent elekt uzgadnia z Kaczyńskim nawet skład swojej kancelarii. Tygodnik podaje trzy przykłady wpływu prezesa PiS na wybory personalne dokonywane przez Dudę: chodzi o szefa Kancelarii Prezydenta, kandydata na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i sekretarza stanu do spraw prawnych w KP.

Całość czytaj w najnowszym "Newsweeku" >>>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: