PiS w nowym spocie atakuje PO ws. dopalaczy. "Dopalaczowy alarm!"

- Ludzie umierają, także żarty się skończyły - ta wypowiedź Donalda Tuska z 2010 roku rozpoczyna nowy spot Prawa i Sprawiedliwości. Partia oskarża w nim rząd, że od tego czasu nie udało się skutecznie rozwiązać problemu dopalaczy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Spot partii Jarosława Kaczyńskiego przypomina także nagłówki gazet z 2010 roku, kiedy chwalono rząd Tuska za sukces w zlikwidowaniu sklepów z dopalaczami i Ewą Kopacz, która stwierdziła, że polska ustawa przeciwko dopalaczom jest "wzorem dla Europy".

HTML5 Icon

Następnie widzimy statystykę, pokazująca, że przez ostatnie lata liczba zatruć dopalaczami wzrosła pięciokrotnie. - Dopalaczowy alarm! W szpitalach już prawie 200 osób - mówi lektor i pyta: "jak z dopalaczami ma zamiar rozprawić się rząd?" Po tym zaprezentowany jest fragment wypowiedzi ministra zdrowia Mariana Zembali.

Reakcje? "Całkiem dobry. Tyle że zero propozycji rozwiązania problemu"

Spot PiS szybko skomentowali użytkownicy Twittera. "W kategorii PR negatywnego - całkiem dobry. Tyle że zero propozycji rozwiązania problemu", napisał dziennikarz "Newsweeka", Łukasz Rogojsz. "Spot PiS trochę zmanipulowany z 'oddalam pytanie'. Tamto pytanie o policję [na które minister Zembala odpowiedział "oddalam pytanie" - red.] nie powinno być do niego kierowane i on prawidłowo odpowiedział", ocenił inny użytkownik serwisu.



Fala zatruć dopalaczami na Śląsku

Już blisko 250 przypadków zatrucia dopalaczami odnotowano w ciągu ostatnich kilku dni w woj. śląskim - podało Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK). Do poniedziałku wieczorem takich przypadków było 204.

Jak podało centrum, od czwartku do wtorku rano odnotowano 247 zatruć, najwięcej w Katowicach - 194. W Częstochowie było ich 29, w Sosnowcu - 21, w Bielsku-Białej - 3.

- Możliwe są nieścisłości tych danych wynikające z tego, że pacjenci mogli docierać do szpitali samodzielnie, bez pośrednictwa zespołów ratownictwa medycznego lub też rozpoznanie wstępne na karcie Zespołu Ratownictwa Medycznego jest inne, a ostatecznie diagnostyka na poziomie szpitalnych oddziałów ratunkowych lub izb przyjęć szpitali wykazała zatrucie środkami psychoaktywnymi, tzw. dopalaczami - wyjaśniło WCZK w porannym komunikacie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: