Tusk powiedział do Merkel i Tsiprasa: Przepraszam, ale nie ma mowy, żebyście wyszli [KULISY ROZMÓW]

Po 14 godzinach rozmów Angela Merkel i Aleksis Tsipras uznali, że są w martwym punkcie i nie ma miejsca na kompromis. Gdy już kierowali się do wyjścia, zatrzymał ich Donald Tusk - tak kulisy rozmów eurogrupy opisuje "Financial Times".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Przepraszam, ale nie ma możliwości, żebyście wyszli z tego pokoju - miał powiedzieć szef Rady Europejskiej Donald Tusk, informuje prestiżowy dziennik gospodarczy "Financial Times". "Około godz. szóstej rano był moment, w którym Grecja była najbliżej opuszczenia strefy euro" - czytamy w artykule, opisującym kulisy negocjacji.

Kością niezgody było ustalenie wielkości funduszuprywatyzacyjnego. Angela Merkel chciała, aby na spłatę długu Grecji przeznaczono 50 mld euro z zysków funduszu. Tsipras uznał to za poniżające dla Greków, argumentując, że oznaczałoby to zrzeczenie się przez kraj majątku, wartego niemal jedną trzecią całego dochodu narodowego. Dopiero po godzinie osiągnięto kompromis w tej sprawie.

"Wyrzućmy z siebie wszystko i mówmy szczerze"

Jeszcze w sobotę, po wielogodzinnych dyskusjach, wydawało się, iż jedyną możliwością jest wyjście Grecji ze strefy euro. - Wyrzućmy z siebie wszystko i mówmy szczerze - miał zaproponować w pewnym momencie minister finansów Francji, Michel Sapin, informuje "Financial Times".

Wielu polityków skorzystało z sugestii. Alexander Stubb, fiński minister finansów, miał zarzucić Grekom, że od pół wieku nie przeprowadzili koniecznych reform. Z kolei szef resortu finansów Niemiec, Wolfgang Schäuble, miał posprzeczać się z Mario Draghinim, szefem Europejskiego Banku Centralnego. Niemiecki minister miał rzucić, że "nie jest idiotą", gdy nie spodobał mu się protekcjonalny ton Draghiniego.

W pewnym momencie wśród polityków miało powstać przekonanie, że to Niemcy, a nie Grecy negocjują w złej wierze. Jednym z orędowników zatrzymania Grecji w strefie euro był prezydent Francji Francois Hollande.

Ostatecznie to Hollande miał zaprowadzić Merkel i Tsiprasa do gabinetu Tuska, gdzie wypracowano ostateczne porozumienie.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!