Kukiz: "Ja chcę iść podobną droga, jak Orban na Węgrzech"

"Będę chciał się porozumieć z taką grupą ludzi, która będzie gotowa napisać nową konstytucję służącą temu pokoleniu Polaków i następnym. Z tymi, którzy mają intencje podobne do pomysłów Orbana na Węgrzech" - stwierdził Paweł Kukiz w rozmowie z "Do Rzeczy". "Ja chcę iść podobną drogą" - podkreślił.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Paweł Kukiz chętnie porozmawiałby przed wyborami parlamentarnymi z Beatą Szydło, ale z wieloma innymi politykami już nie. Zapytany w rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" o propozycję debaty ze strony Ryszarda Petru stwierdził, że nie miałby z nim o czym rozmawiać, wytykając mu między innymi współpracę z Leszkiem Balcerowiczem. "Mam iść debatować z facetem, który reprezentuje interesy obcych korporacji i banków?" - pytał. "Powinienem zrobić wszystko, by go jak najbardziej odsunąć, zmarginalizować, a nie debatować i robić mu promocję" - stwierdził.

Jako jedyną osobę, z którą chciałby rozmawiać, wymienił Beatę Szydło. Pomysł rozmowy z premier Ewą Kopacz wydał mu się niedorzeczny. "Osiem lat mieli w dupie Śląsk, jak mówiła Bieńkowska, a Kopacz teraz jedzie na Śląsk prowadzić agitację przedwyborczą, jedzie pendolino, a za nią leci samolot. (...) Jak ja mam rozmawiać z takimi ludźmi? Równie dobrze mógłbym debatować z Kiszczakiem" - powiedział.

Droga Orbana

Na pytanie o to, z kim będzie chciał budować ewentualną koalicję, nie wymieniał konkretnych partii politycznych. Określił jednak kierunek, w jakim chciałby iść. "Będę chciał się porozumieć z tą siłą, z taką grupą ludzi, która będzie gotowa napisać nową konstytucję służącą temu pokoleniu Polaków i następnym. Z tymi, którzy mają intencje podobne do pomysłów Orbana na Węgrzech" - stwierdził. "Ja chcę iść podobną drogą" - dodał.

Kogo zaś można się będzie spodziewać na listach wyborczych Kukiza? Zapytany o przedstawicieli Ruchu Narodowego, nie wykluczył takiej możliwości. "Jeśli będą, to bez sztandaru Ruchu Narodowego" - zaznaczył. "Podobnie jak zaproponowałem współpracę Magdalenie Ogórek, a niebawem będę rozmawiał z Grzegorzem Braunem. Wszelkie środowiska, dla których dobro Polski jest celem nadrzędnym, są dla mnie sojusznikiem" - stwierdził. Współpracy nie podejmie jednak ani z Januszem Korwin-Mikkem, ani z Przemysławem Wiplerem.

Banki "opodatkować i repolonizować"

Paweł Kukiz zaznacza we wszystkich rozmowach, że jego ruch nie będzie miał klasycznego programu politycznego, a jedynie strategię. Powoli przyznaje, jakie pomysły innych ugrupowań są mu bliskie. "Kiedy widzę totalny atak reżimowych mediów, medialnego mainstreamu na plany pani poseł Beaty Szydło dotyczące opodatkowania banków, trzymam kciuki za panią Szydło" - powiedział "Do Rzeczy". "Uważam, że banki należy opodatkować i repolonizować" - stwierdził.

Popiera też proponowane przez PiS opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych. "W tym ujęciu należałoby również rozważyć podatek katastralny dotyczący tylko wielkich marketów po to, by zmusić je do wyniesienia się poza miasta, żeby mali sklepikarze mieli z czego żyć" - mówił. "W żadnym amerykańskim mieście nie widziałem nigdy w centrum tak potężnych sieci handlowych jak w Polsce. Nigdzie tak nie ma" - stwierdził.

"Działamy jak Armia Krajowa"

W wywiadzie powiedział też, że jest "wielkim zwolennikiem" zwiększenia aktywności wojsk amerykańskich w Polsce, a szczególnie wybudowania w naszym kraju tarczy antyrakietowej. Do tego chciałby nawiązać silniejszą współpracę z krajami nadbałtyckimi.

Wojnę z ustrojem Paweł Kukiz traktuje poważnie. Dziennikarz zapytał go jednak o brak struktur i "dowódców lokalnych", porównując jego działania do pospolitego ruszenia. "Działamy jak Armia Krajowa" - odparł. "Czy w Armii Krajowej ujawniało się dowódców?" - zapytał.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: