Pamiętacie te maszyny? Tak naprawdę nigdy nie mieliście z nimi szans. Oszukiwały

Chwytak już prawie trzyma zabawkę, już niemal się unosi i nagle - ojej, wypuszcza nagrodę. To nie przypadek. Te maszyny można zaprogramować tak, by nigdy nie ?wyłowiły? upragnionego pluszaka.
Prawdopodobnie każdy choć raz spróbował swych sił w wyławianiu zabawki z tych dziwnych maszyn. Co może być w tym trudnego? Wystarczy nakierować chwytak na wybraną zabawkę, opuścić rączkę, zacisnąć i przenieść w stronę otworu, przez który wydostaniemy pluszaka z wielkiego plastikowego pudła.

W nadmorskich kurortach i w parkach rozrywki takich maszyn jest zatrzęsienie. Różnią się zawartością - w jednej zabawki są mniejsze, w innych większe. Dzieci i dorośli okrążają automaty z każdej strony, by znaleźć cel najłatwiejszy do schwytania.

Nie udało się?

Co może być w tym trudnego? Moneta, kilka ruchów joystickiem, zacisk szczypiec i pluszak jest nasz.

Oczyma wyobraźni już widzimy misia na fotelu czy półce, ale szczypce ześlizgują się po materiale i pusty chwytak wraca na miejsce. No trudno, następnym razem się uda. Próba druga, trzecia, kolejna... Szczypce znów się ześlizgują, łapią za zbyt małe misiowe części lub wpuszczają zabawkę już po jej uniesieniu. W końcu chwytak zaczepia się na tyle skutecznie, że pluszak już się do nas zbliża! Niestety, w ostatniej chwili szczypce puszczają zacisk i miś ląduje odrobinę zbyt daleko, by trafić do otworu.



Ogromna większość graczy odchodzi od automatu z pustymi rękoma. Gra jest trudniejsza, niż nam się wydaje? Brakuje nam umiejętności? System chce, żebyśmy tak myśleli. I nie zorientowali się, że cała zabawa jest ustawiona.

Zyski? Jakie tylko chcesz

Instrukcja jednej z popularnych maszyn dokładnie przedstawia schemat wygranych. Mówiąc krótko - automat jest programowany tak, by podczas większości prób chwytak niewystarczająco mocno trzymał zabawkę. Działanie samego mechanizmu jest proste - im więcej prądu dostanie "łapa", tym mocniejszy będzie miała zacisk. Właściciel urządzenia może wybrać, jak często pełna moc zostanie wysłana do chwytaka i jak często - już po złapaniu zabawki - ma ją wypuścić. Uprzedzając pytania - tak, właściciel może zaprogramować maszynę, by "łapa" nigdy nie złapała lub nie utrzymała zabawki.



Ustawienia maszyny, której instrukcję pokazujemy, zakładają, że automat włączy moc w losowym momencie około piętnastej gry. Zakres owego "około" to pięć gier w przód lub w tył, a więc moc może zostać włączona między 10 a 20 podejściem. Automat przy każdym cyklu losuje inny numer gry, a więc raz wygrać może siedemnasty, innym razem dwudziesty gracz. A co jeśli właściciel automatu chce zarobić więcej? Oczywiście wygrać będzie jeszcze trudniej.



Jeśli jednak komuś (jakimś cudem) uda się złapać nagrodę przed włączeniem pełnej siły "łapy", maszyna nie włączy mocy przed upłynięciem pełnego cyklu.

Uzależnieni od maszyn

Podobnych instrukcji obsługi automatów można znaleźć w sieci jeszcze kilka. W każdym przypadku opisana jest (mniej lub bardziej szczegółowo) możliwość ustawiania częstotliwości wygranych.



Nie znaczy to, że na automatach chwytających nie da się nic wygrać. W sieci znajdziemy niejedno wideo z udokumentowaną wygraną, część z nich to nagrania "zawodowych" graczy, którzy wyszukują nie aż tak restrykcyjnie wyregulowane maszyny. A im więcej osób zobaczy nastolatków, którzy wyciągają pluszaki, sprzęt elektroniczny, słodycze czy jeszcze cenniejsze nagrody, tym lepiej dla właścicieli maszyn, bowiem zachęceni filmikami zwycięzców gracze będą chcieli spróbować swoich sił.



Właściciele regulują potencjometry

Także właściciele automatów wymieniają się swoimi doświadczeniami. Na jednym z forów pewien nowicjusz prosi o poradę w kwestii regulacji częstotliwości wygranych. Bardziej doświadczeni szybko wskazują mu potencjometr, który pozwala ustawić siłę chwytaka.

Wyjaśniają jednocześnie, że taką opcję ma każdy automat, niektóre jedynie są mniej zaawansowane i nie ma w nich możliwości ustalenia dokładnego procentowego zysku.



Łapiące maszyny są zaprogramowane tak, żeby przynieść zysk właścicielom. Część z nich wybierze mniejszy zysk kosztem popularności (im więcej wygranych, tym więcej graczy) i większy zysk długofalowy, a inni wybiorą szybki profit i wyregulują maszynę tak, by w ogóle nie "wyławiała nagród". Choć pewnie wśród miłośników automatów bardzo szybko rozniesie się wieść, że z tych maszyn nie opłaca się korzystać.

Zawsze pozostaje metoda tej małej dziewczynki, choć raczej nie polecamy jej stosowania.