Kopacz przeprasza i atakuje. Na konwencji PiS "wyszło Szydło z worka". Gorąca polityczna sobota

- Jest uczciwa, pracowita, rzetelna - mówił o Beacie Szydło prezes PiS Jarosław Kaczyński po zapowiedzi, że Szydło będzie kandydatką PiS na premiera. Na konwencji PO Ewa Kopacz przeprosiła za błędy partii rządzącej, ale też zaatakowała politycznych przeciwników. - Czy zemsta i destrukcja już wyparowały panu z głowy? - pytała, kierując słowa do Kaczyńskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości została zorganizowana z rozmachem i "w amerykańskim stylu", a komentatorzy porównywali ją do konwencji Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej. Jednak największą sensacją była nie oprawa, ale zapowiedź, że Beata Szydło będzie kandydatką partii na premiera, jeśli PiS wygra wybory.

Platforma Obywatelska prezentowała dziś na konwencji zarys programu na jesienne wybory parlamentarne. Ewa Kopacz mówiła, że partia chce stawiać na młodych oraz nie zamierza dawać obietnic, których nie da się spełnić. Zaatakowała też PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego i wezwała polityków opozycji do debaty.

Beata Szydło kandydatką PiS na premiera

Beata Szydło

Plotki o tym, że to nie Jarosław Kaczyński, ale wiceszefowa partii Beata Szydło będzie kandydatką Prawa i Sprawiedliwości na premiera, krążyły w mediach jeszcze przed konwencją PiS. Tym niemniej ogłoszenie jej kandydatury na konwencji PiS jest polityczną sensacją.

- Pozwalam sobie poinformować państwa, że postanowiłem zwrócić się do naczelnych władz Prawa i Sprawiedliwości o wysunięcie kandydatury pani Beaty Szydło na stanowisko premiera. Jeśli zwyciężymy - powiedział prezes PiS.

- Jest uczciwa, pracowita, rzetelna. Jest młoda, ale jednocześnie dojrzała - mówił Kaczyński. Prezes PiS podkreślał, że Szydło ma dwóch synów, a pomimo "ogromnych obciążeń ciągle prowadzi dom".



Kaczyński przypomniał, że Szydło była - obok Andrzeja Dudy - drugą bohaterką tegorocznej kampanii prezydenckiej. - Odważnie podjęła się wyzwania, które wydawało się niewykonalne: stanęła na czele sztabu, i wykonała to zadanie w stu procentach - stwierdził Kaczyński. Szydło, która była szefową sztabu Dudy, przypisuje się w dużej mierze zasługi w jego zwycięstwie.

"Wyszło Szydło z worka"

Kandydatka PiS na premiera zaczęła swoje wystąpienie od żartu: - Wyszło Szydło z worka - powiedziała. Wiceprezes PiS odcinała się od spekulacji, że jako premier byłaby "sterowana z drugiego rzędu", stwierdzając, że "szkoda czasu na takie bzdury".

- Nazywam się Szydło. Beata Szydło! Mam swoje zdanie, potrafię być uparta, o czym wie mój mąż - powiedziała w swoim wystąpieniu. Podkreślała też, że nie oznacza to, że nie będzie słuchać rad ekspertów.

Szydło dziękowała w swoim wystąpieniu Kaczyńskiemu. - Jarku, dziękuję za wszystko, czego mogłam się nauczyć przy tobie o polityce - powiedziała. - Będziemy pracować na to, żebyś był dumny z twojej drużyny - dodała.

Posłanka odniosła się też do tego, co znajdzie się w programie PiS przed wyborami do Sejmu i Senatu. Ma on być w dużej mierze zgodny z propozycjami Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej, a charakter programu będzie bliższy "stabilnej zmianie" niż "rewolucji i eksperymentom".

- Przyjmuję te deklaracje, które pan prezydent Andrzej Duda składał w kampanii, jako swoje - stwierdziła. O jakie deklaracje chodzi? Priorytetami mają być obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz program dofinansowania dla rodzin.

Beata Szydło. "Bóg uchronił ją przed PO", a kampania Dudy pozwoliła się wykazać [SYLWETKA]>>>

Duda: Szydło to fenomenalny wybór

Entuzjastycznie o Szydło jako kandydatce na premiera wypowiadał się Andrzej Duda. Wiceprezes PiS była szefową jego kampanii prezydenckiej i wielokrotnie podkreślano, że to ona jest twórczynią sukcesu.

- Moi drodzy, mogę dziś śmiało powiedzieć: to fenomenalny wybór, najlepszy, jakiego mogliśmy dokonać - mówił. Przyszły prezydent podkreślał, ze Szydło jest "mądra, spokojna i doświadczona w zarządzaniu ludźmi".

Także Duda dziękował Jarosławowi Kaczyńskiemu. - Panie prezesie, dziękuję za to ogromne zaufanie, którym mnie pan obdarzył - powiedział.

- To była kwestia także wielkiej politycznej odwagi, żeby w wyborach prezydenckich, tych niezwykle ważnych, dać szansę młodemu człowiekowi, który przecież nie był od początku ugrupowania z nim związany - podkreślił Duda.

Ewa Kopacz przeprasza. "Trochę błędów się nazbierało"

Ewa Kopacz

- Przez osiem lat rządów nazbierało się trochę błędów, niektórzy po prostu zawiedli. Przyznajemy to i przepraszamy - mówiła premier Ewa Kopacz na sobotnim kongresie programowym Platformy Obywatelskiej.

Kopacz prosiła też Polaków, by nie dali się oszukać. - Nie dajcie sobie wmówić, że Polska to ruina i upadek - powiedziała. - Miłość do Polski nie musi być gorzka - dodała.

Premier przedstawiła też, co rząd zamierza osiągnąć jeszcze przed wyborami, oraz kontynuować, jeśli PO wygra. - W pierwszej kolejności zajmiemy się pracą. Przez te cztery miesiące znajdziemy skuteczne rozwiązanie na umowy śmieciowe - obiecała Kopacz.

- Będziemy całym sercem za tym, aby podnosić płacę minimalną przez kolejne cztery lata - zapowiedziała liderka partii rządzącej. Podkreślała też plan powołania budżetów partycypacyjnych w samorządach.

- Nigdy nie będziemy obiecywać rzeczy niemożliwych, tylko po to, żeby zdobyć wasze głosy w nadchodzących wyborach. Nie będziemy obiecywać rozwiązań za miliardy złotych, których nie zobaczymy w projektach budżetu - zaznaczyła premier. Swój program partia chce przedstawić we wrześniu.

Młodzi ludzie "niewykorzystaną siłą PO"



- Chcę, żebyście wy tu obecni spojrzeli na to, kto siedzi dziś w pierwszych rzędach. To młodzi ludzie, których ja nazywam "niewykorzystaną siłą Platformy Obywatelskiej" - mówiła na konwencji partii Kopacz.

Premier podkreślała, że "nadszedł czas" młodych ludzi, którzy chcą pracować dla kraju. - Oprócz parytetu płci ja będę chciała na naszych listach parytetu młodości. Chcę, żebyście byli w Sejmie. To wy wiecie, czego najbardziej nam potrzeba - mówiła Kopacz do młodych członków partii.

Także minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski, często wymieniany jako jedna z "nowych twarzy PO", przekonywał, że sobotnia konwencja to początek merytorycznej rozmowy Platformy z obywatelami.

- Obywatele nie oczekują dzisiaj wielkich konwencji, blichtru, wyreżyserowanych spotkań, tylko rozmowy. Dzisiaj chcieliśmy taka rozmowę zainicjować - podkreślił.

Kopacz: Kiedy pan wypuści z domowego więzienia Macierewicza?

W swoim wystąpieniu Ewa Kopacz zaatakował PiS i Jarosława Kaczyńskiego oraz podkreślała, że PO "musi być tamą dla politycznych szarlatanów i celebrytów."

- Wzywam pana, jako szefa największej partii opozycyjnej, do debaty - stwierdziła Kopacz. Jak powiedziała, chce "rozmawiać o dobrych zmianach dla Polski".

- Chyba że pan już abdykował. A jeśli tak, to niech pan to powie jasno - wezwała premier. - Jeżeli pan wyśle na tę debatę panią Beatę Szydło, to oczywiście też będę rozmawiała - dodała.

Wcześniej Kopacz pytała, czy Kaczyński naprawdę chce się wycofać z polityki, czy tylko "rządzić z drugiego siedzenia". - Czy zemsta i destrukcja już wyparowały panu z głowy? Kiedy pan wypuści z domowego więzienia pana Antoniego Macierewicza i panią profesor Pawłowicz - pytała.

- To będą bardzo ważne wybory, Polacy wybiorą, czy chcą zmiany czy dewastacji, czy chcą budować, czy chcą burzyć - dodała Kopacz.

Konwencja PSL bez głosowania nad odwołaniem Piechocińskiego

Janusz Piechocinski

Podczas rady naczelnej PSL debatowano na temat wniosku o odwołanie przewodniczącego partii Janusza Piechocińskiego, oraz o wprowadzeniu punktu dotyczącego wyjścia PSL z koalicji rządowej.

Ostatecznie taki punkt nie znalazł się w porządku obrad, nie było też głosowania nad odwołaniem przewodniczącego. Piechociński powiedział dziennikarzom, że nie miał wątpliwości, iż nie zostanie odwołany.

- W Polskim Stronnictwie Ludowym niektórzy proponują zmiany dla samych zmian. Lepszej Polski nie zbuduje się na skróty, poprzez bunt - mówił Janusz Piechociński.

Szef PSL, odnosząc się do informacji o możliwym zgłoszeniu wiceprezesa partii Władysława Kosiniaka-Kamysza jako jego kontrkandydata, ocenił, że "niektórzy koledzy, którzy sami nie mają odwagi stanąć do rywalizacji, chcieli wybić mur Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem".

Podczas konwencji zajmowano się też oceną wyniku Adama Jarubasa, kandydata PSL w wyborach prezydenckich, i przygotowaniami do wyborów parlamentarnych.

Piechociński zaznaczył, że PSL z wielką uwagą wsłuchuje się w ujawniony przy okazji wyborów prezydenckich "radykalny, antypaństwowy głos", który ma prowadzić także do zmian w wyborach parlamentarnych.

- Zdumiewające jest to, jak wielu chwyciło ten lep, jak zrozumiało, że może być wielka zmiana, która ma być rewolucyjnym przesileniem. Otóż wiemy, że lepszej Polski w lepszej Europie nie zbuduje się na skróty, nie zbuduje się poprzez bunt - powiedział.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!