Zembala tłumaczy się ze słów o strajku. "Wysłałem Dudzie SMS". I broni Chazana

- W sytuacji strajku, kiedy odchodzi się od łóżka chorego, jako lekarz jestem absolutnie przy chorym. Chory jest świętością - mówił Marian Zembala, minister zdrowia, komentując w Polskim Radiu swoją wypowiedź o tłumieniu strajków. Chwilę później apelował o zaniechanie ataków na prof. Bogdana Chazana.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Solidarność" domaga się odwołania nowego ministra zdrowia Mariana Zembali za jego słowa o strajku. Zembala powiedział w mediach, że jeżeli ktokolwiek z pracowników jego szpitala podjąłby strajk, na drugi dzień zostałby zwolniony. Dziś w Programie 1 Polskiego Radia prostował swoją wypowiedź.

"Chory jest świętością"

Zdaniem Zembali oskarżanie go o tłumienie strajków wynika z nieporozumienia. Jak wyjaśniał, udzielił krótkiego wywiadu, którego fragmenty zaczęły żyć własnym życiem i "stały się źródłem pewnych nieszczęść".

- W sytuacji strajku rozumianego w taki sposób, że odchodzi się od łóżka chorego, jako lekarz i dyrektor ambitnego szpitala jestem absolutnie przy chorym. Chory jest świętością - mówił minister. Zaznaczył, że w sytuacji strajku chory jest "bez szans", a personel szpitali może wybrać inne formy protestu.

Zembala podkreślił, że w mediach nie znalazła się druga część jego wypowiedzi na temat strajków, w której mówił o woli rozmów. - Jako minister zdrowia jestem człowiekiem dialogu, rozmów, pojednania. Przepraszam państwa, że niepełność mojej wypowiedzi stała się podstawą nieprawidłowej tezy i ocen - mówił.

Minister powiedział, że do Piotra Dudy, szefa "Solidarności", napisał SMS: "Jeśli ma pan wątpliwość, proszę się skontaktować. Na podstawie niepełnej informacji konstruował pan z gruntu nieprawdziwą tezę".

"Będę prosił, by bronić i nie stygmatyzować prof. Chazana"

Zembala postanowił także wygłosić w Polskim Radiu oświadczenie w innej sprawie. - Jako minister zdrowia będę miał prośbę w związku z jubileuszem Polskiego Radia do wspaniałych dziennikarzy - mówił. - Nie zaczynajcie państwo dnia od tego, żeby zwiększać poziom stresu i adrenaliny - powiedział, apelując o niezamieszczanie drastycznych treści w mediach.

- Proszę wybaczyć, ja chciałbym służyć i tylko tak widzę swoją rolę. Będę prosił, by bronić i nie stygmatyzować prof. Chazana i innych ludzi. Pokazujmy rzeczy dobre. Nauczmy się, że emanacja dobrem ma przewagę nad emanacją złem, fałszem i obłudą - skwitował.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: