Jak Polacy zagłosują w referendum ws. JOW-ów? TNS Polska: Zdecydowana większość "za"

60 proc. badanych deklaruje, że we wrześniowym referendum poprze nową ordynację wyborczą - wynika z sondażu przeprowadzonego przez TNS Polska dla "Wiadomości" TVP1. 76 proc. ankietowanych wyraża też chęć wzięcia udziału w głosowaniu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W referendum zaplanowanym na 6 września Polakom zostaną zadane trzy pytania. Będą one dotyczyły wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, utrzymania dotychczasowego finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz wprowadzenia zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.

Z sondażu TNS Polska dla "Wiadomości TVP1" wynika, że za wprowadzeniem JOW-ów jest 60 proc. badanych; 20 proc. nie wie jeszcze, jaką podejmie decyzję. Z badania ośrodka wynika także, że 73 proc. respondentów jest przeciwnych finansowaniu partii z budżetu państwa, a 90 proc. popiera wprowadzenie zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.



45 proc. ankietowanych deklaruje, że "zdecydowanie weźmie udział w referendum"; 31 proc. z nich ocenia, że "raczej" w nim zagłosuje. 19 proc. badanych nie pójdzie tego dnia do lokali wyborczych. Sondaż przeprowadzono 8 i 9 czerwca na reprezentatywnej próbie 1000 dorosłych Polaków. Badanie wykonano drogą telefoniczną.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (215)
Jak Polacy zagłosują w referendum ws. JOW-ów? TNS Polska: Zdecydowana większość "za"
Zaloguj się
  • tespis17

    Oceniono 1 raz 1

    Jak czytamy Wasze wypociny to aż ręce mi opadają. W sumie co się dziwić jak w mediach głównego nurtu pokazują tylko jedną stronę medalu a nie potrafią wytłumaczyć co to są JOWy.
    Po pierwsze okręgi już są podzielone.
    Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "fundacja medison"
    Spójrzcie z innej strony. Dlaczego politycy tak się boją JOW-ów?????

  • andrzej.rokosz

    Oceniono 2 razy 0

    JOWy, bez likwidacji partii politycznych, to eutanazja naszej rachitycznej demokracji. Kukiz opowiada głupoty, a ludziki dają się podpuszczać.

  • cyniczne_oko

    Oceniono 2 razy 0

    Ale piękna propaganda przeciw jednomandatowym okręgom wyborczym. Zaczyna się pod tyłkami tych co zyli z polityki palic ogień. Już nie bedzie wystarczało wylizac tyłek partyjnemu dygnitażowi by dostac się nia listę, teraz trzeba będzie pokazywac ludziom z okręgu że się dla nich coś robiło.

  • Jakub Kotelecki

    Oceniono 3 razy 1

    No coz widac ze wiele osob mysli jeszcze jak w demokracji radzieckiej czyli nie jaki program ma byc realizowany tylko ile swin do koryta, czyli ilu jaka partia wprowadzi. A przy jowach pan farage osiagnal ogromny sukces, bo co za roznica 1 mandat czy 20, jego glowny punkt programu tj. Wyjscie wielkiej brytanii z ue bedzie realizowane poprzez referendum ktore zapowiedzial cameron. A czy wazne ilu poslow bedzie pobierac diety?
    dodatkowo czy brytyjczyk ma mozliwosc pojscia tak jak my teraz do randnego i prosic o realizacje jakiegos postulatu, owszem ma, a my? Czy mam mozliwosc zgloszenia tego jakiemus poslowi? No mam ale ja nie mam posla realizujacego moj powiat. Jestem z blonia pod wwa a na 12 poslow z okregu warszawa 2 nie ma zadnego stad ale za to 6 na walizkach przywiezionych z wawy.
    demokracja czy koryto?

  • Michał Kardas

    Oceniono 3 razy 1

    W JOW-ach nie powinno się podawać ile % łacznie głósowało obywateli na kandydatów z danej partii, ale w ilu % okręgów ona wygrała. To jest ta różnica, która ludzi wprowadza w błąd.
    Drugi szczegół polega na tym, że już się nie głosuje na partie, a na kandydata, który reprezentuje tą partie. Nawet według tego rozumowania, nie musi być tak jak w filmie mówią, że tylko 2 partie dostaną najwięcej. PO spada poparcie więc nie wiem czemu to tu sugerują, że dostanie się :) W ogóle mimo tych wad co podają w filmie, to i tak lepiej, niż obecna metoda. Lepiej aby do sejmu dostał się polityk na którego dostał więcej głosów, niż ten co ma tylko kilka, ale jest na przeważnie na 2 czasem 1 miejscu na liście w danym okręgu.

  • razb1947

    Oceniono 2 razy -2

    W tym dziesięciuleciu JOW-ów na pewno nie będzie każdy kto ma choć trochę rozumu to o tym wie.

  • kinio61

    Oceniono 3 razy -3

    Tylko jak w sejmie znajdą się ci "stokłosy" mający wpi..u kasy to te parę tysięcy diety to im koło h....a b3dzie wisieć. A skoro sw9j biznes prowadzą tak dobrze to i przy charytatywnym rządzeniu państwem im b3dzie wychodzić. Wolę na stołkach biznesmenów niż biedaków prosto z rynsztoka, co za parę zł swoją matkę polkę sprzedadzą.

  • Adam Mierzwa

    Oceniono 3 razy 1

    Filmik propagandowy. Autor nie zadał sobie trudu zrozumienia jak działa JOW, bardzo powierzchowne ujęcie tematu.

    Argument 1 "zasada proporcjonalności jest korzystna dla reprezentacji obywateli w Sejmie".
    Obecny większościowy system daje szansę dostania się do Sejmu partii tylko tych z ponad 5% poparciem. Co w praktyce oznacza że mimo "zalety" ordynacji większościowej liczy się tylko kilka partii. Próg 5% odsiewa nie tylko "partie kanapowe" ale też uniemożliwia powstanie jakiejkolwiek nowej siły politycznej. (Za wyjątkiem sytuacji typu "ruch społeczny" co dzieje się właśnie teraz, ale takie ruchy zdarzają się raz na wiele lat, tak jak wcześniej
    była Solidarność).
    Z tych kilku partii tworzy się koalicję, która skutkuje kompromisami programowymi, a za każdym z nich kryje się "dogadywanie" pod stolikiem. Do tego dochodzi opozycja która blokuje część inicjatyw. Skutek tego jest taki, że pomimo systemu promującego multipartyjność de facto w Sejmie jest miejsce tylko dla kilku graczy, którzy blokują siebie nawzajem.
    Mamy obecnie "świetną" ordynację w której rzekomo mamy reprezentację, a prawda jest inna - mamy zabetonowaną scenę polityczną na PO-PIS. Opowiadanie że to JOW-y zabetonują jest bredzeniem o czym w kolejnym punkcie.

    2. Argument o "zabetonowaniu sceny politycznej"
    Zastanówmy się co stanie się z ludźmi którzy startując z małych partii "z winy" JOW nie znajdą się w Sejmie? Ano nic się nie stanie złego, wręcz przeciwnie. Ci ludzie nie znikną, nie wyparują. Wstąpią do większych partii w których będą działać. Skutek tego będzie taki, że te duże partie będą bardziej zróżnicowane poglądowo od środka, ale wewnętrzne tarcia będą sprzyjać wypracowaniu konkretnych rozwiązań. A nie rozpadowi partii na mniejsze części, bo mała partia = nie dostanie się do Sejmu.

    3. Argument o wspólnym rządzeniu przez reprezentację narodu
    To nie jest reprezentacja narodu. Głosując do Sejmu wybieram obecnie osobę której nie znam. Głosuję na partię po prostu. Nie mam żadnego wpływu na reprezentowanie mnie i innych obywateli w Sejmie. Rozliczanie posłów jest niemożliwe, ponieważ zawsze mogą się wytłumaczyć "koalicjant nam utrudniał", "opozycja blokowała".
    W przypadku JOW sprawa jest czysta podwójnie.
    Po pierwsze - człowiek który się nie sprawdzi jest spalony w swoim okręgu i nie będzie wybrany drugi raz, i żadne namaszczenia wodza partii mu nie pomogą.
    Po drugie - jeśli mamy dwie duże partie wyłonione z JOW są możliwe tylko dwa scenariusze.
    Albo one działają wspólnie - i wtedy Polska idzie do przodu. Albo jedna z nich rządzi a druga jest w opozycji, ale wtedy nie ma koalicji. Nie ma na kogo "zwalić", partia rządząca bierze na siebie całą odpowiedzialność i jest rozliczana przy kolejnych wyborach.

    Podsumowując: JOW-y ograniczają reprezentację światopoglądową, ale tworzą korzystne warunki dla mocnego rządu z jednej strony, zaś możliwość realnego rozliczenia reprezentanta przez wyborców z drugiej.

    Możliwe że JOW-y w Polsce będą etapem przejściowym, do przewietrzenia sceny politycznej, ale warto zaryzykować. To co teraz się dzieje u władzy jest niedopuszczalne, tego nie da się zmienić kosmetycznymi zabiegami.

  • joly.roger

    Oceniono 3 razy -1

    Zawze uwazałem że wiekszośc rodaków to idioci ale nie wiedzialem ze az tylu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX