Christopher Lee nie żyje. Aktor znany z roli Drakuli i Sarumana we "Władcy pierścieni" zmarł w wieku 93 lat

Christopher Lee nie żyje. Legendarny aktor, znany z filmów o Drakuli oraz jako Saruman z "Władcy pierścieni" miał 93 lata. Ostatnie urodziny spędził już w szpitalu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Christopher Lee zmarł w niedzielę 7 czerwca w szpitalu w Londynie. Był pod opieką lekarzy ze względu na problemy z oddychaniem oraz z sercem - podaje brytyjski dziennik The Telegraph. Jego żona postanowiła poczekać kilka dni z podzieleniem się z mediami wiadomością, chcąc najpierw poinformować o śmierci męża najbliższą rodzinę.

Lee miał 93 lata. Swoje ostatnie urodziny, które wypadały 27 maja, spędził już w szpitalu.

Na początku swojej kariery Christopher Lee grał przede wszystkim czarne charaktery. Popularność zyskał, grając w serii filmów hrabiego Draculę. W 1974 roku wystąpił, również jako czarny charakter, w jednym z filmów o przygodach Jamesa Bonda - w "Człowieku ze złotym pistoletem" wcielił się w rolę płatnego zabójcy Francisco Scaramangi. Lee był zresztą spokrewniony z autorem książek o Jamesie Bondzie Ianem Flemingiem.

Dla młodszego pokolenia Christopher Lee znany jest przede wszystkim z roli złego czarodzieja Sarumana z "Władcy pierścieni" oraz "Hobbita". Sam twierdził, że najlepszy film, w jakim grał, to "Kult", brytyjski horror z 1973 roku, a za swój najlepszy występ aktorski uważał rolę Muhammada Aliego Jinnah, inicjatora wyodrębnienia się Pakistanu jako państwa, w filmie biograficznym "Jinnah" z 1998 roku.

W 2010 roku Christopher Lee został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!