Utopi si, cho obok pywao kilkanacie osb. Ratownik: Toncy nie macha rkami, nie woa o pomoc

25-letni mczyzna utopi si na krakowskim kpielisku, cho wok niego pywao kilkanacie osb. Nikt nie zauway dramatu rozgrywajcego si kilka metrw dalej. W rozmowie z Gazeta.pl ratownik medyczny tumaczy, dlaczego nieatwo zauway toncego oraz jak pomc w takiej sytuacji.

Chcesz wiedzie szybciej? Polub nas

W sobot na niestrzeonym odcinku kpieliska w krakowskich Bagrach doszo do utonicia 25-letniego mczyzny - podao TVP Info.



Portal dotar do zapisu monitoringu, ktry zarejestrowa cae zajcie. Na nagraniu wida, jak mczyzna zaczyna si topi, ale nikt z obecnych nie zwraca na niego uwagi. Chwil po tym, jak mczyzna poszed na dno, w tym samym miejscu przepywa kto na materacu.

TVP Info tumaczy, e kamery nie s pod sta kontrol, dlatego nikt nie zauway tragicznej mierci.

Jak zauway toncego? Jak pomc?

O wyjanienie kilku mitw zwizanych z bezpieczestwem nad wod poprosilimy ukasza Stpnia, ratownika medycznego i wspautorablogaKryzysowo.pl.

Olga Koakowska: W internecie kryhistoria o kapitanie, ktry ratuje dziewczynk tonc tu za plecami rodzicw. Ojciec dziecka w ogle nie zauwaa niebezpieczestwa, bo myli, e toncy gono wzywa pomocy. Tymczasem najczciej tonie si bezgonie.

ukasz Stpie: Zgadza si. Osoba, ktra si topi, ma usta na powierzchni wody przez p sekundy, maksymalnie sekund. Myli tylko o tym, eby wzi haust powietrza, a nie woa o pomoc.

Nawet jzyk polski jest przeciwko nam w takim momencie. Sowa "ratunku" czy "pomocy" s bardzo dugie w porwnaniu z angielskim "help". Nie ma moliwoci, eby je wykrzycze. Czsto zreszt w takich przypadkach dochodzi do zachynicia, woda dostaje si do puc, do odka, co jeszcze bardziej utrudnia wzywanie pomocy.

A jak si porusza toncy? Z filmw znamy taki obraz: krzyki, machanie rkami do ratownika, rozchlapywanie wody.

- Rkami toncy na pewno nie macha, bo gdy tylko je podniesie, idzie na dno. Raczej stara si rozgarnia wod, eby utrzyma si na powierzchni. Czsto utrzymuje pozycj pionow, czasem prbuje pyn do tyu, ale mu to nie wychodzi, ma nieskoordynowane ruchy. Najbardziej charakterystyczne zachowanie toncego jest takie, e bierze haust powietrza, idzie pod wod, wynurza si, potem znowu haust i znowu pod wod. Robi to w chaotyczny, niezgrabny sposb. Jeli jestemy blisko toncego, np. na statku, to od razu rzuca si w oczy take jego nieobecny wzrok.

Generalnie jeeli nie jestemy pewni, czy kto si bawi, czy naprawd tonie, najlepiej jest krzykn: "czy wszystko w porzdku?". Jeli nam nie odpowie, to sygna, e trzeba reagowa.

Na tym filmie jest tonce dziecko. Zobaczysz je szybciej ni ratownik? [WIDEO]>>>

Czyli wyglda to zupenie inaczej ni w "Sonecznym patrolu". Wyobraam sobie, e ten serial musi strasznie wkurza prawdziwych ratownikw.

- Tak. A najwiksza krzywda, jak "Soneczny Patrol" zrobi ratownictwu medycznemu, to pokazywanie faszywego obrazu resuscytacji. W telewizji to wyglda tak: wycigamy kogo z wody, resuscytacja trwa 30, gra 60 sekund i pacjent nagle odzyskuje przytomno, zaczyna kasa wod, grzecznie dzikuje ratownikom, a potem odchodzi i wszystko gra.

W rzeczywistoci nie jest a tak przyjemnie. Osoba podtopiona wymaga przyjazdu karetki z penym osprztem. Resuscytacja te nie wyglda jak w filmie, a trzeba j prowadzi a do przybycia pogotowia, co moe trwa nawet 45 minut w przypadku maych miejscowoci. W dodatku resuscytacja jest wyczerpujca fizycznie. Najwygodniej jest, jeli uczestnicz w niej przynajmniej dwie osoby - jedna prowadzi resuscytacj, a druga j zmienia po mniej wicej dwch minutach.

Kiedy mona przerwa resuscytacj?

- Gdy przyjedzie karetka. Gdy podtopionemu wrc krenie i oddech. Albo kiedy zupenie opadniemy z si. Jeszcze jedna wana sprawa, o ktrej zwykle si nie mwi: osoby podejmujce resuscytacj czsto w zamieszaniu zapominaj o wezwaniu pogotowia! To wydaje si absurdalne, ale to jest czsty i powany problem.

Zwykle, wzywajc karetk, podajemy dyspozytorowi adres. A co powiedzie, gdy np. jestemy na niestrzeonym kpielisku?

- Powiedzmy, z jakiej miejscowoci szlimy, jak drog, co widzimy wok siebie. Zwrmy uwag na charakterystyczne elementy w okolicy, np. jaki koci czy ruiny. Tylko pamitajmy, e to musi by co rozpoznawalnego dla kadego. Przypomniaa mi si historia z czasw pracy w pogotowiu. Kto zadzwoni po karetk, a gdy zapytalimy, gdzie dokadnie jest kpielisko, na ktrym doszo do wypadku, odpowiedzia "obok chaupy Heka Maliniaka".

Jeli to moliwe, kto powinien wej na gwn drog, eby mc sprowadzi karetk na miejsce. To najwygodniejsze dla ratownikw. Warto tutaj wspomnie, e wzdu blisko 190 km pla wybrzea zachodniopomorskiego co 100 m WOPR zainstalowa supki bezpieczestwa. Kady supek posiada indywidualny numer, ktry pozwala na natychmiastow lokalizacj miejsca wypadku przez suby ratunkowe.

Kto topi si najczciej?

- Wbrew pozorom nie ci, ktrzy nie potrafi pywa. Takie osoby zwykle boj si wchodzi do wody albo trzymaj si blisko brzegu. Wiedz, na ile mog sobie pozwoli. Najczciej ton ludzie, ktrym wydaje si, e potrafi pywa, tak zwani niedzielni pywacy. Oni chodz popywa tylko w sezonie, czsto podkrcaj si kropl alkoholu, a potem np. chc przepyn na drugi brzeg jeziora. I w poowie opadaj z si.

Pywanie po kilku gbszych jest rzeczywicie takie niebezpieczne czy media strasz nas na wyrost?

- Ja uwaam, e o tym mwi si wrcz za mao. Od kilku lat prowadzone s wielkie akcje ostrzegajce przed prowadzeniem samochodu po alkoholu. Marzy mi si podobna kampania skierowana do pywakw - "pie, nie pywaj". Statystyki policyjne nie pozostawiaj zudze. W 2012 roku utono 49 osb trzewych i a 165 pijanych [a w 235 przypadkach trzewoci nie ustalono - przyp. red.].

Alkohol wyzwala w nas poczucie niemiertelnoci - wierzymy, e moemy popyn dalej, pozwoli sobie na wicej. A dodatkowo obnia nasz koordynacj ruchow.

Jakie przykady bezmylnoci szczeglnie pana szokuj?

- Gdy mieszkaem wWarszawie, jedziem SKM i przez okno widziaem osoby kpice si w Wile. To fatalny pomys. Rzeki s najbardziej niebezpiecznym miejscem do kpieli. Prd rzeki moe nas porwa, a poza tym stale zmienia dno - kadego dnia moe by inne. Z kolei na jeziorach plag s motorwki. Mnstwo osb przepywa zbyt blisko brzegu, wywoujc fale, ktre przewracaj materace czy pontony.

Motorwkarze czsto ignoruj te wasne bezpieczestwo, rezygnujc z kapokw.

W polskiej kulturze kapoki czy kaski rowerowe s synonimem obciachu. A w innych krajach uwaa si, e kto, kto wchodzi bez kapoka na dk, wyglda absurdalnie.

Ale jeli potrafimy pywa, to chyba mona sobie ten kapok odpuci?

- W adnym razie. Jeli nieoczekiwanie wpadniemy do wody, moemy zachysn si wod albo dosta skurczu. A wtedy nie pomoe nawet to, e wietnie pywamy. Nie ma takiej osoby, ktra ze skurczem w rce czy nodze potrafiaby normalnie pywa.

Adzieci? Jak zadba o ich bezpieczestwo? Rodzice czsto kupuj koa ratunkowe, rkawki, dmuchane materace, wierzc, e to uchroni je przed utoniciem. Susznie?

- To mona porwna ze strzeonymi osiedlami - przekadamy odpowiedzialno za nasze bezpieczestwo na kogo innego. Na osiedlu wierzymy, e jest pan ochroniarz, ktry nas ochroni, i przestajemy dba o to, eby zabezpieczy mieszkanie przed wamaniem czy poarem. A tu kupujemy dziecku naramienniki i mylimy, e ju nie musimy tak bardzo si nim zajmowa, bo przecie nic mu si nie stanie.

Czyli naramienniki nie s w ogle przydatne?

- Owszem, s. Ale na pewno to nie mog by naramienniki z taniego supermarketu, bo one mog szybko sparcie. Jeli kupujemy taki sprzt dla dziecka, to musimy pamita, e jako zawsze kosztuje. Warto te pomyle o zakupie kolorowej czapki - nie tylko chroni malucha przed socem, ale pozwoli nam atwiej wyowi go wzrokiem z tumu.

Ale najwaniejsza i tak jest ciga kontrola. Kilkulatek tonie szybciej ni dorosy, wystarczy mu 10 sekund. A dzieci, jak to dzieci, s ciekawe wiata, robi sobie czsto zabawy np. w sprawdzanie gbokoci. Dziecko robi krok, myli: "o jeszcze mam grunt, przejd jeszcze kawaeczek dalej". Pniej kolejny krok: "o, mog i jeszcze kawaeczek". A potem przychodzi fala i popycha dzieckonie kawaeczek, tylko kilka kawaeczkw dalej, gdzie jest nagy spad. Dziecko straci rwnowag, zachynie si wod...

Czy jeli umiemy pywa, to wystarczy, eby wycign kogo na brzeg?

- Pierwsza zasada ratownictwa brzmi "dobry ratownik to ywy ratownik". Czsto gdy pierwsi widzimy toncego, chcemy wbiec do wody i go wycign. A to zwykle najgorsze, co moemy zrobi. Toncy jest spanikowany, walczy o ycie. Gdy do niego dopyniemy, moe nas potraktowa jako supek, po ktrym bdzie si wspina, albo jak bojk, ktrej zapie si kurczowo. Z takiego ucisku nie da si atwo uwolni. Osoba, ktra nie jest odpowiednio wyszkolona, moe z ratownika sta si poszkodowanym.

Nawet jeli zdoamy prawidowo zapa toncego i zacz go holowa, moemy opa z si. Holowanie to naprawd cika praca. Take najbezpieczniejsze, co moemy zrobi, to wezwa ratownikw profesjonalnych - dlatego tak wane jest, eby kpa si na kpieliskach strzeonych.

A jeli ratownikw nie ma w pobliu?

- Wtedy najbezpieczniej jest podpyn rowerem wodnym, dk, kajakiem i prbowa wycign toncego albo chocia poda mu wioso. Odradzam podpywanie na materacach - moemy sami wpa do wody.

Strzeone kpieliska s bezpieczniejsze, ale nie jest ich wcale w Polsce tak wiele.

- Czsto spotykam si z takim argumentem. Ale tak naprawd wszystko jest w naszych rkach. Gdy chcemy mie strzeone kpielisko, powinnimy wystosowa pismo do urzdu gminy. Jeli pozostanie bez odzewu, zacznijmy zbiera podpisy pod petycj. Jest naprawd wiele sposobw, eby skoni urzdnikw do wyznaczenia strzeonego kpieliska.

Chcesz wiedzie wicej i szybciej? cignij nasz aplikacj Gazeta.pl LIVE!