Całodobowe przechowalnie dla dzieci, Kaczyński walczy o przedsiębiorców, kulisy kampanii według Mastalerka [W TYGODNIKACH]

W najnowszych wydaniach tygodników ponownie przeczytamy dużo o Prawie i Sprawiedliwości - będzie sylwetka Beaty Szydło, rozmowa z Marcinem Mastalerkiem, spekulacje na temat planów Jarosława Kaczyńskiego oraz zmianach podatkowych, które chce zaproponować partia. Do tego kobiety zarabiające więcej niż partnerzy i całodobowe żłobki i przedszkola.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

ZOBACZ WSZYSTKIE OKŁADKI >>>

W najnowszym numerze tygodnika "Newsweek" przeczytamy o kobietach, które zarabiają więcej niż ich mężowie - takich Polek jest z roku na rok coraz więcej. Wyższą pensję od partnera ma już co piąta Polka, a co trzeci mężczyzna czuje się z tym źle. Tworzą iluzje, aby tylko mężczyzna nie wpadł z tego powodu w depresję.

Do tego przeczytamy sylwetkę Beaty Szydło, która po bardzo udanej kampanii wyborczej Andrzeja Dudy jest wymieniana jako kandydatka PiS na premiera, a także o "przechowalniach" dla dzieci, czyli całodobowych żłobkach i przedszkolach, których jest w Polsce coraz więcej. Z ich usług korzystają zapracowani, którzy nie mają z kim zostawić dziecka, kiedy idą do pracy na nocną zmianę, ale też zamożni, którzy chcą w spokoju wyjechać np. na wesele. Psychologowie ostrzegają, że dla dziecka to stresujące przeżycie.

Więcej w "Newsweeku" >>>

"Wprost" w najnowszym numerze donosi, że prezes PiS Jarosław Kaczyński pracuje nad programem rozwiązań gospodarczych, których wprowadzenie mógłby zaproponować. Konsultuje się w tym celu z małymi i średnimi firmami, szuka kandydatów na osoby, które miałyby zajmować się kwestiami gospodarki. Zależy mu na głosach przedsiębiorców.

Poza tym we "Wprost" przeczytamy o tym, jakie zmiany podatkowe znajdziemy w programie PiS, oraz o polskich dzieciach, które tyją najszybciej w Europie - paradoksalnie przez nadopiekuńczość ich rodziców.

Więcej we "Wprost" >>>

Tygodnik "Do Rzeczy" pisze w tym tygodniu o konieczności dbania o polską politykę historyczną, a szczególnie o pamięć o naszych ofiarach na przestrzeni dziejów. - Wymordowano nam elity, przetrącono nam kręgosłup. Konsekwencje tego dramatu odczuwamy do dziś - pisze autor tekstu.

W "Do Rzeczy" przeczytamy też rozmowę z Ryszardem Czarneckim o tym, jak wybór Andrzeja Dudy na prezydenta został odebrany w Brukseli i jak oceniano go jako europarlamentarzystę, a także artykuł o Ryszardzie Petru, który chce być "Kukizem dla lemingów", ale nie jest najlepiej odbierany przez internautów.

Więcej w "Do Rzeczy" >>>

"wSieci" rozmawia w tym tygodniu z rzecznikiem PiS Marcinem Mastalerkiem, który opowiada o kulisach kampanii wyborczej Andrzeja Dudy i o "najczarniejszym dniu" kampanii. Ponadto tygodnik pisze o szeroko zakrojonej działalności CBA, medialnym starciu Wojciecha Cejrowskiego z Tomaszem Karolakiem oraz 50-leciu Janusza Gajosa na scenie.

Więcej we "wSieci" >>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (67)
Całodobowe przechowalnie dla dzieci, Kaczyński walczy o przedsiębiorców, kulisy kampanii według Mastalerka [W TYGODNIKACH]
Zaloguj się
  • dave1919

    Oceniono 4 razy 4

    .

    PROPORCJE : 3:1
    trzy skrajnie prawicowe pisma - jedno centrowe
    .
    m a s a k r a .

    .

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 8 razy 2

    Praca, praca, praca. Ile dostajecie za wpis?

  • szach-mat0

    Oceniono 20 razy 14

    FOZZ Największa afera III RP

    Galopująca inflacja i gigantyczny wzrost zadłużenia zagranicznego były zmorami ostatnich lat PRL. W końcu 1989 roku całkowity dług zagraniczny wynosił 42,3 mld dolarów, co stanowiło równowartość 64,8 proc. ówczesnego dochodu narodowego. Spłata przekraczała możliwości finansowe Polski. Postanowiono poszukać innego rozwiązania. 15 lutego 1989 r. Sejm przyjął ustawę o ustanowieniu Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ). Instytucji, która stała się „bohaterką” jednej z największych afer gospodarczych III RP. Afer z polityką w tle.

    Na podstawie relacji Janusza Iwanowskiego Pineiro, młodego biznesmena pochodzenia kubańskiego i Jerzego Klemby, byłego oficera PRL-owskiego wywiadu wojskowego, przedstawiali relacje, jakie miały łączyć najbliższych współpracowników założycieli PC z FOZZ.

    Świadkowie ci twierdzili, co mówili również przed sądem, że przekazywali pieniądze m.in. Adamowi Glapińskiemu i Maciejowi Zalewskiemu, wiceprzewodniczącym PC, a raz nawet samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pieniądze miały pochodzić z „czarnych nadwyżek” central handlu zagranicznego, które miały trafiać do FOZZ m.in. na wykup długów.

    Podczas procesu Kryże nie dał jednak wiary ich zeznaniom. Stwierdził, że zamiast za barierką dla świadków powinni siedzieć na ławie oskarżonych. Nie dał wiary również relacjom Anatola Lawiny, który bardzo szeroko rozwodził się na temat finansowych relacji FOZZ ze światem polityki, podkreślając, iż wie o tym jedynie z nieoficjalnych relacji innych osób. Kryże uznał, że te relacje – choć w procesie zajęły bardzo wiele czasu – są mało wiarygodne i wątek polityczny pozostawił bez rozstrzygnięcia.

    Tuż po wygranych przez PiS wyborach Kryże został wiceministrem sprawiedliwości z rekomendacji Zbigniewa Ziobro. Media donosiły, że była to nagroda za „korzystny” dla PiS wyrok w sprawie FOZZ.

    Do dziś nie udało się do końca wyjaśnić, gdzie trafiło 352 mln zł, które miały zniknąć z kasy FOZZ. Żemek twierdził, że ich nie ma. Podobnie Janina Chim. Być może leżą gdzieś na kontach nieistniejących już spółek w bankach w rajach podatkowych. Pewnym jest jedynie, że próby machinacji z wykupem zagranicznego długu naszego kraju pokazały, jak można było wykorzystując instytucje państwa „kręcić lody” za publiczne pieniądze.

    tvp.pl/historia/aktualnosci/fozz-najwieksza-afera-iii-rp/3980654

  • vito60

    Oceniono 8 razy 2

    Do rzeczy ma rację zamordowano nam elity, stąd chlopki roztropki mogą wypisywać głupoty, udając autorytety. Inteligenci z szybkiego awansu.

  • orion57

    Oceniono 28 razy 18

    "pracuje nad programem rozwiązań gospodarczych, których wprowadzenie mógłby zaproponować" a ten pan wie cokolwiek o gospodarce i o finansowaniu (pomijając sposoby jakie zastosował aby się prywatnie wzbogacić). Panie Jarosławie K czy Pan już wie ile kosztuje chleb?

  • szach-mat0

    Oceniono 34 razy 18

    Wierzyć nie musicie ale gazowe szambo zafundowali Polsce Kaczyńscy.

    Wojciech Jasiński (64 l.), minister Skarbu Państwa w rządzie PiS, skazał Polaków na najdroższy gaz w Europie!

    Jak to możliwe? W 2006 roku szef resortu zgodził się podpisać umowę gazową z Rosją bez dokładnej analizy dokumentu! Efekt? Do 2022 roku Polska zapłaci o około 18 miliardów złotych za gaz więcej niż inne państwa europejskie, które kupują ten surowiec z Rosji.

    W 2006 roku minister Wojciech Jasiński zaakceptował umowę zawierającą niekorzystną formułę cenową, a jej konsekwencje są przeogromne.

    Chodzi o wieloletni kontrakt z Rosjanami na dostawę gazu do Polski. Jasiński wyraził na niego zgodę bez dokładnego zapoznania się z jego zapisami. "Ze względu na ograniczony czas do wyrażenia opinii, MSP nie miało możliwości analizy przekazanego projektu Umowy. Niemniej (...) wyrażam zgodę na zawarcie Umowy" - można przeczytać w piśmie z 15 listopada 2006 roku, podpisanym przez Jasińskiego, które publikujemy obok.

    Następstwem pośpiechu i braku szczegółowej analizy skutków liczącego ok. 1000 stron kontraktu było zaakceptowanie 10-procentowej podwyżki cen gazu podyktowanej przez Rosjan.

    Sprawiło to, że Polska płaci obecnie dużo więcej niż nasi zachodni sąsiedzi. I choć szczegóły kontraktów gazowych objęte są tajemnicą, to szacuje się, że PGNiG płaci Gazpromowi obecnie ponad 500 dolarów za tysiąc metrów sześciennych surowca. Firmy z Niemiec, Francji, Włoch czy Austrii mają dużo niższe stawki. Natomiast z wyliczeń MSP wynika, że do 2022 r., czyli końca obowiązywania niekorzystnych zapisów, wszyscy polscy odbiorcy gazu zapłacą przynajmniej o około 18 mld złotych więcej!

  • szach-mat0

    Oceniono 29 razy 9

    Kaczyńscy ucierają nosa Rosjanom;

    14 maj, 2007 - 21:23
    Ubiegłoroczne wyniki Możejek - to była tylko część prawdy o tej "największej inwestycji polskiej za granicą". Dzisiaj prawda zaczyna wychodzić coraz boleśniej...
    cytuję: PAP 14.05.2007

    Według nieoficjalnych doniesień, kupiona przez PKN Orlen litewska rafineria Mazeikiu Nafta (Możejki) zakończyła pierwszy kwartał tego roku stratami w wysokości ok. 90 mln USD.

    Uroczystość przejęcia rafinerii: Premier Jarosław Kaczyński, premier Litwy Kirkilas i Prezes PKN Orlen Chalupiec.

    Prezydent Kaczyński wielokrotnie deklarował zakup Możejek, pomimo pożaru i odcięcia dostaw ropy rurociągiem:
    cytuję: Reuters 2006-09-05
    "PKN Orlen nie ma zamiaru rezygnować z przejęcia litewskiej rafinerii Możejki Nafta" - zapowiedzieli we wtorek podczas konferencji prasowej w Wilnie prezydent Lech Kaczyński oraz szef PKN Igor Chalupec. - Nie mamy zamiaru wycofywać się - powiedział Kaczyński.
    4. Także szef Komisji Zagranicznej Sejmu....
    cytuję: 16 grudnia 2006 PAP
    "Zakup Możejek wielkim sukcesem PKN Orlen i Polski"
    Zdaniem szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Pawła Zalewskiego (PiS), sfinalizowany w piątek w Wilnie przez PKN Orlen zakup litewskiej rafinerii w Możejkach jest wielkim sukcesem zarówno płockiego koncernu, jak i Polski.
    Zalewski uważa, że ta transakcja przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

    Atmosferę oddają fragmenty tekstu Antoniego Rybczyńskiego...
    cytuję: "Gazeta Polska" 5.10.2006
    Batalia o Możejki
    Kupno rafinerii na Litwie to największa w historii polska inwestycja zagraniczna. Dla Orlenu oznacza wzrost prestiżu w regionie i możliwość ekspansji na rynki krajów nadbałtyckich i Skandynawii. Przede wszystkim jednak to wspólne polsko-litewskie zwycięstwo nad Rosją.
    Pole bitwy: Litwa. Uczestnicy: z jednej strony PKN Orlen, wspierany przez władze RP, z drugiej Kreml i jego "energetyczne dywizje" - Łukoil, Rosnieft", Gazprom. Stawka wojny: największe przedsiębiorstwo w krajach bałtyckich, a w dalszej perspektywie dominacja w sektorze naftowym Europy Środkowej. Wynik pierwszego starcia: błyskotliwe, acz nie przesądzające losów wojny zwycięstwo Polaków.
    Transakcja stulecia

    (...)
    Kupno Możejek to największa zagraniczna inwestycja polska w historii. Dla Orlenu oznacza wzrost prestiżu w regionie, zabezpieczenie płn.-wsch. Polski przed napływem paliw z Rosji i Białorusi, możliwość ekspansji na rynki krajów nadbałtyckich i Skandynawii.
    Dla Litwy transakcja ma wymiar dużo szerszy. Jak mówi były szef jej dyplomacji Antanas Valionis, "to nie tylko komercyjny projekt, ale też część zmagań o charakterze geopolitycznym". Udało się uchronić strategiczne przedsiębiorstwo przed przejęciem przez Rosjan. Teraz Moskwa będzie miała do czynienia z jednym z największych krajów UE - co innego jest zakręcić kurek z ropą maleńkiej Litwie, a co innego - Polsce.

    Iwan zakręca kurek
    31 lipca rosyjskie władze poinformowały o awarii ropociągu Przyjaźń.

  • szach-mat0

    Oceniono 29 razy 9

    Druzgocący raport NIK na temat prywatyzacji stoczni
    31.07.2009
    Ponad 230 milionów złotych pomocy publicznej trafiło do Stoczni Gdańsk w latach 2005-2007- wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Na tę kwotę składa się 86 milionów złotych przekazane na dokapitalizowanie i przejęcie zobowiązań oraz 148 milionów, które trafiły do grupy Stoczni Gdynia, której częścią był zakład w Gdańsku. Te wyliczenia wskazują, że rację w sporze ze stoczniowymi związkowcami miał premier Donald Tusk.

    Rzecznik NIK Paweł Biedziak podkreśla, że kontrolerzy sprawdzający wysokość udzielonej pomocy trafili na zupełny bałagan. Okazało się, że w niejasny i wybiórczy sposób księgowano pomoc publiczną, która trafiała do Stoczni Gdańsk. Zdarzało się również, że pomoc w ogóle nie była księgowana. Raport mówi też o bardzo wielu nieprawidłowościach i zaniechaniach, które dotyczą prywatyzacji Stoczni Gdańsk.

    Zdaniem Izby, kolejne rządy i instytucje próbowały podejmować działania naprawcze, ale były one krótkoterminowe, tymczasowe i nieskuteczne. "Tworzono wciąż nowe strategie, choć stare nie zostały zrealizowane, wielokrotnie zmieniano koncepcje i przesuwano terminy, zapewniając Komisję Europejską i stoczniowców o skuteczności najnowszych rozwiązań. Jednocześnie pomijano rzeczowe uwagi Komisji Europejskiej i krajowych ekspertów, którzy alarmowali, że przedstawiane plany są nierzetelne" - napisano w raporcie Izby.
    NIK negatywnie oceniła działania ówczesnych ministrów skarbu, którzy m.in. przekazali znaczną część swoich uprawnień właścicielskich ARP i Korporacji Polskie Stocznie, co pozwoliło na rozproszenie odpowiedzialności. Kolejny zarzut dotyczy zmian w radach nadzorczych stoczni Gdynia. W ciągu trzech lat został zmieniony skład rady nadzorczej Stoczni Gdynia dziesięciokrotnie - "przy czym w 3 przypadkach powstały wątpliwości co do kwalifikacji przedstawicieli ministra, co wskazuje na dowolność decyzji personalnych" - czytamy raporcie.
    Stocznia Gdańsk otrzymała 86,51 mln zł (w formie przejęcia zobowiązań, pożyczek i dokapitalizowania). Z informacji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta - na które powołuje się NIK - wynika, że w latach 2005-2007 stocznia Gdańsk skorzystała z pomocy publicznej, w postaci gwarancji Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, na budowę statków w kwocie nominalnej 148,25 mln zł (z tych gwarancji wykorzystano 4,68 mln zł). Z raportu Izby wynika, że gwarancje te formalnie zostały udzielone Grupie Stoczni Gdynia, w skład której wchodziła wówczas Stocznia Gdańsk. Stocznia Gdynia otrzymała natomiast blisko 3 mld zł pomocy publicznej, z czego 2,5 mld zł z tytułu gwarancji KUKE, a Szczecińska Nowa - 886,81 mln zł (w tym 536,2 mln zł gwarancji KUKE)………………
    link
    deon.pl/wiadomosci/polska/art,35,druzgocacy-raport-nik-na-temat-prywatyzacji-stoczni.html

  • szach-mat0

    Oceniono 40 razy 12

    Jeszcze taki rodzynek z życia Kaczyńskich i PiSu;

    Jarosław Kaczyński stworzył pod patronatem nieżyjącego brata polityczno-biznesowy konglomerat, dzięki któremu nadal żyje jak najwyższy dostojnik. Jest chroniony przez komandosów, a jego willa na Żoliborzu przypomina twierdzę.

    Jest 13 grudnia 2010 r., minęło osiem miesięcy od katastrofy smoleńskiej. Trwa posiedzenie rady Fundacji Nowe Państwo. Fundacja istnieje od kilkunastu lat. Ma duży majątek – w połowie lat 90. przejęła dwa biurowce w centrum Warszawy. Skład rady: przewodniczący Jarosław Kaczyński oraz dwaj członkowie: abp Tadeusz Gocłowski i były prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański. Spotkanie jest krótkie – rada zmienia nazwę i statut fundacji. Tak powstaje Instytut Imienia Lecha Kaczyńskiego.

    Od teraz zadaniem fundacji ma być „propagowanie myśli społecznej Lecha Kaczyńskiego – Męża Stanu i patrioty, który (...) ideałom wolnej, sprawiedliwej i solidarnej Polski poświęcił swoje życie”.

    Instytut dziedziczy po Nowym Państwie majątek, czyli dwie spółki: Srebrną i Srebrną Media, a także siedzibę w biurowcu Srebrnej. No i zarząd w składzie: Barbara Czabańska (była żona Krzysztofa) i Adam Lipiński, wiceprezes PiS.
    Powołanie Instytutu odbywa się bez rozgłosu. Trochę dziwne, bo po katastrofie smoleńskiej powołanie think tanku pod taką nazwą zapowiadali Marta Kaczyńska i bliski współpracownik nieżyjącego prezydenta Maciej Łopiński. Żadne z nich nie weszło jednak do władz Instytutu. Po półtora roku w sprawie Instytutu wciąż panuje cisza, jego istnienie odnotowują tylko sądowe rejestry. Zarząd fundacji i brat jej patrona milczą. Żadnych informacji o działalności, żadnych planów………

    Wskażcie mi partię, która na uwłaszczeniach majątku państwowego dorobiła się takich bogactw.
    Reszta to ubodzy krewni w sejmie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX