Pogrzeb syna wiceprezydenta USA. Łzy Obamy, występ lidera zespołu Coldplay

- Beau Biden był dobrym człowiekiem, mężczyzną z charakterem. Kochał innych i w odpowiedzi otrzymywał to samo - mówił łamiącym się głosem Barack Obama. W pogrzebie syna amerykańskiego wiceprezydenta uczestniczyły setki osób, wystąpił też lider zespołu Coldplay Chris Martin.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Beau Biden, starszy syn wiceprezydenta USA Joe Bidena, zmarł w zeszłą sobotę. Wcześniej długo chorował - lekarze zdiagnozowali u niego raka mózgu. Beau pozostawił żonę i dwójkę dzieci. Miał 46 lat.

Na pogrzebie Beau były obecne setki osób chcących oddać hołd zmarłemu bądź jego ojcu. Wśród żałobników byli obecni m.in. prezydent USA Barack Obama wraz z rodziną oraz Bill i Hillary Clinton. Podczas uroczystości wystąpił też Chris Martin. Lider zespołu Coldplay sam zgłosił się do rodziny Bidenów, gdy dowiedział się, że syn wiceprezydenta był wielkim fanem jego grupy.



Media za oceanem podkreślają, że zarówno Joe Biden, jak i Beau cieszą się ogromną sympatią Amerykanów. "Podobnie jak ojciec, Beau był niezwykle popularny w Delaware. Jego wpływy na terenie stanu rosły" - ocenia Agencja Reutera.



Beau chciał startować w wyborach na gubernatora stanu Delaware

Beau Biden był weteranem wojny w Iraku, z zawodu był prawnikiem, sprawował m.in. urząd prokuratora generalnego Delaware i zamierzał startować w wyborach na gubernatora tego stanu. Był członkiem Partii Demokratycznej. Jego karierę przerwały problemy ze zdrowiem.

W 2010 roku przeszedł łagodny udar mózgu. Trzy lata później poddał się operacji w renomowanej klinice onkologicznej w Teksasie. Na początku maja br. Beau Biden rozpoczął terapię w szpitalu wojskowym pod Waszyngtonem.

Joe Biden przeżył rodzinną tragedię już w 1972 r., kiedy w wypadku samochodowym zginęła jego pierwsza żona Neilia i ich córka Naomi. Dwaj synowie - Beau i Hunter - zostali wówczas ranni.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!