Kukiz: Chcę grać piosenki o kwiatkach i motylkach, a nie o Niesiołowskim. Dlatego jestem w polityce

Paweł Kukiz tłumaczył w Radiu Zet, kogo chce wciągnąć do Sejmu. - Od kół gospodyń wiejskich, przez lokalne organizacje społeczne po pojedynczych ludzi i byty polityczne w rodzaju Kongresu Nowej Prawicy - mówił. Zaznaczył, że osobiście będzie odpowiadał za kształt list wyborczych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



- Kim są pana ludzie? - pytała Monika Olejnik Pawła Kukiza w Radiu Zet. - Od kół gospodyń wiejskich, przez lokalne organizacje społeczne po pojedynczych ludzi i byty polityczne w rodzaju Kongresu Nowej Prawicy - wyliczał polityk.

Kukiz sugerował, że nie chce tworzyć partii, ale raczej luźną koalicję, której punktem wspólnym będą listy wyborcze. - Ja będę decydował, będę pełnomocnikiem wyborczym i będę odpowiadał za to, kto znajdzie się na listach - zapowiedział Kukiz. Zdziwiona Olejnik zauważyła, że chce mieć pozycję Jarosława Kaczyńskiego czy Ewy Kopacz. Kukiz odparował, że jako mężczyzna nie będzie panią premier, a od Kaczyńskiego jest młodszy.

"Ja będę musiał być posłem!"

To właśnie wiek muzyk wskazuje jako warunek uczestnictwa w jego projekcie. - Chcę wprowadzić do polityki młodych ludzi. Jednym z kryteriów będzie wiek między 25. a 45. rokiem życia mówił. Prowadząca wytknęła mu, że będąc po pięćdziesiątce sam jest już za stary. - Ja niestety się nie załapuję. Zostaje Senat. Ale jako koordynator wszystkich ruchów w jakiś sposób się załapię - stwierdził Kukiz.

A po chwili zaczął się wycofywać z wiekowego kryterium. - To nie jest ciasne kryterium, nie trzeba mieć równo 25 i 45. Delikatne wyjątki muszą być. Ja będę musiał być posłem! - mówił Kukiz.

Olejnik pytała też, czy Kukiz naprawdę na koncercie w Jarocinie powiedział, że politykę ma w "d...". - Tak powiedziałem - potwierdził muzyk. - Tak naprawdę chcę grać piosenki. Wszedłem do polityki, bo nie chcę śpiewać o panu Stefanie Niesiołowskim i Ryszardzie Kaliszu, tylko o kwiatkach i motylkach. Ale póki nie zmieni się ustroju państwa, piosenek o miłości śpiewać nie mogę, bo żyję w matriksie, państwie neokolonialnym, państwie, które jest kolonią banków i korporacji - mówił.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: