Kurski: W październiku zjednoczona prawica weźmie większość absolutną. Z Kukizem będzie konstytucyjna

- Powinniśmy bardziej ufać intuicjom i wizjonerstwu Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli sam mówi, że nie musi być premierem, to mówi prawdę - zapewniał w RMF FM Jacek Kurski. Jak dodał, jego zdaniem w wyborach parlamentarnych PiS wraz z Pawłem Kukizem zdobędzie większość konstytucyjną.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Kukiz wprowadził do polityki ożywienie i pozytywny ferment. W drugiej turze skorzystało z tego na tym również PiS. Każde autentyczne zjawisko jest przeze mnie mile widziane w odróżnieniu od balu maskowego, jaki kryje się za panem Ryszardem Petru - mówił w "Kontrwywiadzie" RMF FM Jacek Kurski. Najnowszy sondaż Millward Brown dla Faktów TVN daje partii Kukiza drugie miejsce za PiS.

- Jestem przekonany, że zjednoczona prawica weźmie większość absolutną. Z Kukizem będzie większość konstytucyjna - przewidywał. - Niech pan nie straszy o poranku - żartował prowadzący. - Taka jest logika sytuacji. PO przegrzała temat właśnie przez straszenie PiS-em. Łagodna twarz Andrzeja Dudy w żaden sposób nie pasowała do obrazów roztaczanych przez PO - tłumaczył były europoseł.

Kurski został też zapytany o inicjatywę b. doradcy Leszka Balcerowicza - stowarzyszenie NowoczesnaPL. - Bal maskowy sytych przebierańców - powtórzył. - Petru, czyli prawa ręka Balcerowicza; człowiek pochodzący z samego jądra zła tego systemu, który krzywdził miliony ludzi. Lobbysta bankowy, któremu nie przeszkadzało kreowanie toksycznych kredytów - wyliczał.

"Znam Kaczyńskiego prawie 30 lat, ale nawet ja się nie spodziewałem..."

Gość RMF FM odniósł się też do przewidywań, że jeśli PiS wygra wybory parlamentarne, premierem zostanie Jarosław Kaczyński. - Jego największym zwycięstwem było postawienie na Andrzeja Dudę. Powinniśmy bardziej ufać intuicjom i wizjonerstwu Kaczyńskiego. Jeśli sam mówi, że nie musi być premierem, to mówi prawdę. Jest liderem poważnej zmiany i alternatywy politycznej dla PO - podkreślił.

- Do Kaczyńskiego przychodzili ludzie, mówili: to szaleństwo, ty kandyduj albo wystaw Gowina, bo naszym celem jest druga tura. On mówił, że jeżeli ktoś może odnieść sukces, to będzie to właśnie Duda - przekonywał Kurski. - Znam Kaczyńskiego prawie 30 lat, ale takiej iluminacji to nawet ja się tego po nim nie spodziewałem - zaznaczył.

Były europoseł dodał, że jest w stanie wyobrazić sobie jako premiera kogoś innego niż Kaczyński; jednak, jak zastrzegł, musi to być osoba "zaproponowana przez prezesa PiS". - O Beacie Szydło można powiedzieć, że jest kobietą roku tego sezonu politycznego. Widzę, jak emanuje z niej spokój Angeli Merkel - mówił.



O tajnikach politycznych salonów możesz przeczytać w tych książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: