Duda w pierwszych wywiadach po wyborach. Mówił m.in. o gejach i pomniku smoleńskim

- Pomnik smoleński powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu - przekonuje w jednym z pierwszych wywiadów po wygranej Andrzej Duda. Prezydent elekt odpowiedział też m.in. na pytanie, czy homoseksualiści mogliby pracować w jego kancelarii, oraz czy zalegalizuje związki partnerskie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W sobotę w weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej" ukaże się obszerny wywiad z Andrzejem Dudą. Zapowiedź rozmowy już teraz znalazła się na stronie internetowej gazety. "Co pan zrobi, jeśli przyjdą do pana geje z propozycją małżeństw gejowskich?" - pytał Robert Mazurek. "Spotkam się z nimi i będę szczerze rozmawiał. Siądę z nimi przy jednym stole, bo są ludźmi takimi samymi jak ja i należy im się szacunek" - zapewnia prezydent elekt.

"Powiem im szczerze, że nie zgadzam się na małżeństwa jednopłciowe ani nie widzę powodu, by legalizować związki partnerskie. Ale myślę, że byłoby możliwe uznanie statusu osoby najbliższej, która mogłaby choćby dowiadywać się w szpitalu o stanie zdrowia czy odbierać korespondencję" - przekonuje Duda.

Na pytanie, czy homoseksualiści mogliby pracować w jego kancelarii, odpowiada jednak: "Chyba nie wyobraża pan sobie, że będę pytał ludzi, których chcę zatrudnić, z kim i jak żyją? Choć oczywiście nie wyobrażam sobie, żeby mi ktoś półnagi paradował po kancelarii...".

"Pomnik smoleński powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu"

Wcześniej rozmowie z Radiem RMF FM Duda został zapytany m.in. o to, co sądzi na temat planowanej lokalizacji pomnika smoleńskiego. - Uważam, że ten pomnik - upamiętniający ofiary tragedii smoleńskiej - powinien stanąć w miejscu, które jest symbolem dla Polaków. Symbolem tamtej tragedii, tamtego zdarzenia, tych dni, które nastąpiły później. Czyli powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu, koło Pałacu Prezydenckiego - przekonywał. Prezydent elekt podkreślił przy tym, że był takiego zdania od samego początku, a według niego "takie jest oczekiwanie większości polskiego społeczeństwa".

Duda zapewnia również, że przez najbliższe 5 lat będzie chciał przede wszystkim zrealizować obietnice składane podczas kampanii. - Nie będę siedział w jednym miejscu, chcę dalej spotykać się z moimi rodakami. Chcę, żeby mieli poczucie bliskości z prezydentem Rzeczypospolitej - mówił.

Duda: Nie zapominam o swojej politycznej biografii

Poseł nie chciał jednak na razie zdradzić, jaki kraj będzie celem jego pierwszej podróży zagranicznej. - Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaka wtedy będzie sytuacja na arenie międzynarodowej. Natomiast (...) trzeba sobie jasno powiedzieć tak: nasze interesy dzisiaj (...) koncentrują się wokół dwóch głównych sojuszy, w których jesteśmy: Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Więc jeżeli dzisiaj miałbym mówić, gdzie są nasze ważne interesy, to z całą pewnością jest to Bruksela i Waszyngton - przypomniał.

Prezydent elekt odniósł się też do tego, jak jego zdaniem będą wyglądały stosunki z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - Nie zapominam o swojej politycznej biografii. Jestem już byłym członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ale to przecież nie oznacza odejścia od wspólnej dla nas idei budowy sprawiedliwego i silnego państwa. Wręcz przeciwnie, sukces PiS w jesiennych wyborach parlamentarnych będzie oznaczać zielone światło w Sejmie dla realizacji mojego programu wyborczego - zaznaczył.

Całość czytaj na stronie RMF FM >>>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: