"Nie wybieram się do Sejmu. Mogę pomóc"

- Jeśli pojawi się silna organizacja, będzie miała dobry program, to się zastanowię, jak mogę pomóc - tak prof. Leszek Balcerowicz odpowiedział w TOK FM na pytanie, czy wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. Były trzykrotny wicepremier i minister finansów ostrzegł przed prezydenturą Andrzeja Dudy. Jego wygraną nazwał "aktem zbiorowej nieodpowiedzialności".
Były wicepremier i minister finansów firmuje razem z Ryszardem Petru stowarzyszenie Nowoczesna.pl. Ale w TOK FM zapowiedział, że nie wybiera się do Sejmu. Ugrupowanie zyskało już poparcie wyborców. W sondażu Millward Brown dla "Faktów" TVN i TVN24 zdobyło 5 proc.

Prof. Leszek Balcerowicz nie ma wątpliwości, że stawką tegorocznych wyborów jest kierunek zmian, w którym pójdzie Polska. - Jeśli w Polsce nie nastąpi otwarcie dla uczciwej pracy i przedsiębiorczości, to będziemy się znacznie wolniej rozwijać i dużo młodych ludzi będzie wyjeżdżać z Polski.

Gość "Pierwszego śniadania w TOK-u" zapowiedział, że "jeśli pojawi się silna organizacja - przede wszystkim pod względem struktur, będzie miała dobry program", zastanowi się, "jak pomóc".

"Zbiorowa nieodpowiedzialność"

Według prof. Balcerowicza wyborcy nie powinni pochopnie podejmować decyzji w sprawie wyboru prezydenta. Choć dla wielu ważne jest, "który kandydat jest lepiej upudrowany" i "ma lepszą gadkę". - Takie rzeczy wpływają na emocje, ale są kompletnie nieistotne dla stawki wyborów.

Były wicepremier, szef NBP ostrzega przed wyborem Andrzeja Dudy. Ewentualny sukces kandydata PiS nazwał w TOK FM "aktem zbiorowej nieodpowiedzialności".

- Mimo że miałem poważne zastrzeżenia odnośnie do niektórych decyzji prezydenta Bronisława Komorowskiego, nie mam najmniejszych wątpliwości, co dla Polski jest lepsze - stwierdził prof. Leszek Balcerowicz, piętnując obietnice bez pokrycia składane przez Andrzeja Dudę.

Spełnienie deklaracji wyborczych polityka Prawa i Sprawiedliwości, jak ocenił gość TOK FM, zrujnowałoby finanse Polski.

- Są kraje, na których powinniśmy się wzorować pod względem kultury i dojrzałości politycznej, to m.in. Wielka Brytania i państwa skandynawskie. Tam kandydat, który nieodpowiedzialnie obiecuje - nie liczy się w polityce. Do tego musimy dążyć, a nie zakładać z góry, że patologia jest normalnością. Że zachowanie, które w życiu prywatnym traktowalibyśmy jak oszustwo - w życiu publicznym jest normą - powiedział prof. Balcerowicz.

Więcej o: