Wróbel pyta o taśmy: Może nagranie dotyczyło gry w polo? Może szef CBA chciał oczarować piękną wicepremier Bieńkowską?

- Byłoby fatalnie, gdyby szefem CBA był taki zmyślacz - tak Jan Wróbel komentuje tłumaczenia dotyczące nagrań rozmów Pawła Wojtyniuka z Elżbietą Bieńkowską. - Mam nadzieję, że nagranie było złej jakości... Bo albo Wojtunik coś wiedział, albo zmyślał. By oczarować piękną panią wicepremier - ocenił gospodarz ?Poranka Radia TOK FM?.
"Do Rzeczy" opublikowało zapis podsłuchanej rozmowy między szefem CBA Pawłem Wojtunikiem i wicepremier Elżbietą Bieńkowską. Nagranie ma pochodzić z restauracji "Sowa i Przyjaciele". Z zapisu wynika, że według szefa CBA, za podpaleniem budki przy ambasadzie rosyjskiej, może stać... Bartłomiej Sienkiewicz.

- Jeżeli Paweł Wojtunik twierdzi, że jego słowa zostały wyrwane z kontekstu, to ja się zastanawiam, jak można wyrwać z kontekstu: facet nauczył ich, że dzwoni i im rozkazuje. I tak samo poszli i spalili budkę. Mam nadzieję, że nagranie było złej jakości, zdanie brzmiało inaczej i dotyczyło np. gry w polo - komentował Jan Wróbel w "Poranku Radia TOK FM".

Więcej o: