PiS próbował nie dopuścić do kolejnej debaty? Duda: Warunki forsowane przez sztab Komorowskiego są trudne

Sztab Andrzeja Dudy chciał dziś zmienić warunki zaplanowanej na czwartek debaty prezydenckiej. Na spotkanie ze sztabem prezydenta i przedstawicielami TVN przybył Jacek Kurski i zaproponował, by dziennikarze w ogóle nie brali udziału w rozmowie, a kandydaci przez 70 minut zadawali pytania sobie nawzajem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"PiS dyktuje warunki debaty prezydenckiej w TVN24. Szefowa sztabu Andrzeja Dudy ściąga na pomoc Jacka Kurskiego, który wywraca dotychczasowe ustalenia. Kolejne medialne starcie Duda - Komorowski stanęło pod znakiem zapytania" - pisały dziś dziennikarki Wyborczej.pl.

Początkowo na spotkaniu ustalono, że przedłużony zostanie czas na odpowiedzi. Szefowa sztabu Andrzeja Dudy Beata Szydło postanowiła jednak nie podpisywać protokołu z ustaleniami i przedyskutować je ze sztabem i kandydatem. Do TVN-u wróciła z Jackiem Kurskim, a ten - jak podaje "Wyborcza" - zaproponował, by dziennikarze tylko powitali kandydatów, a 70 minut przeznaczono na wzajemne zadawanie sobie pytań.



Sztab Komorowskiego nie przystał na te warunki. "To byłaby kompletna nawalanka. Nie mogliśmy się na to zgodzić. Widać, że PiS szuka pretekstu, żeby zerwać debatę, bo boją się kolejnej przegranej" - mówi sztabowiec Komorowskiego.

Przez jakiś czas istniało prawdopodobieństwo, że do debaty w ogóle nie dojdzie. Andrzej Duda poinformował na Twitterze, że ostatnie starcie przed II turą wyborów odbędzie się planowo.



Autorki tekstu o dzisiejszych ustaleniach w sprawie TVN-owskiej debaty, tak skomentowały wpis Dudy:







Najnowsze sondaże, debaty, wieczór wyborczy na żywo. Nie przegap najważniejszych wydarzeń z kampanii wyborczej. Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: