Grupiński sugeruje, że to ambicje Polaków pogrzebały Komorowskiego. "Już Seneka mówił..."

Po wyborczej porażce w sztabie Bronisława Komorowskiego czas rozliczeń - donosi prasa. Robert Tyszkiewicz, szef kampanii, ma być kozłem ofiarnym. Do sztabu wchodzą politycy PSL i ludzie z Pałacu Prezydenckiego. A wszystkim kierować ma Grzegorz Schetyna. Rafał Grupiński tłumaczył się w "Poranku Radia TOK FM" z fatalnej kampanii.
Prasa donosi dziś o rozrachunkach w sztabie Bronisława Komorowskiego po porażce w I turze wyborów prezydenckich. "Rzeczpospolita" i "Gazeta Wyborcza" piszą zgodnie: Roberta Tyszkiewicza, szefa sztabu, obsadzono w roli kozła ofiarnego. W kampanię zaangażował się Grzegorz Schetyna, który ratował ją już przed pięciu laty, a teraz podczas spotkania na działce prezydenta w Budzie Ruskiej bezlitośnie rugał sztabowców. Większą rolę w sztabie mają też odgrywać ludzie z Pałacu Prezydenckiego, ze Sławomirem Rybickim na czele. Dokooptowano też Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy z PSL.

Grupiński: To ostrzeżenie nam się należało >>>

Janina Paradowska pytała w "Poranku Radia TOK FM" Rafała Grupińskiego, szefa klubu parlamentarnego PO, czy faktycznie Schetyna kieruje teraz kampanią Komorowskiego. - Schetyna kieruje MSZ - zaprzeczył poseł. - Ale rzeczywiście są zmiany w sztabie. Dołączyli politycy PSL, większą rolę będzie odgrywał minister Rybicki. Mam nadzieję, że to się przełoży na skuteczniejszą kampanię - dodał. Zastrzegł też, że nie było go na opisywanym przez media spotkaniu w Budzie.

Cimoszewicz: Komorowski zapłacił za prezydenturę bez ambicji i idei >>>

Prowadząca "Poranek Radia TOK FM" zapytała też, czego brakowało w kampanii Komorowskiego. Odpowiedź Grupińskiego może dziwić. - Już Seneka mówił, że biedny jest nie ten, kto ma mało, ale ten, kto pragnie, żeby mieć więcej, niż ma. Taką mamy sytuację w Polsce. Ambicje naszych rodaków są o wiele większe niż to, co udało się przez 25 lat osiągnąć - mówił poseł. - To nie znaczy, że nie należy tego bronić i pokazywać, że nie powinniśmy dawać się obrażać, że żyjemy na zgliszczach, że Polska jest zrujnowana. Bo w ten sposób niszczy się nasz dorobek - stwierdził.