Wyborcza klęska SLD. Miller odgryza się Żakowskiemu za "bolesny ząb lewicy" i każe odejść z dziennikarstwa. Jest bezlitosna riposta

Wybory prezydenckie okazały się tak dotkliwą klęską dla Magdaleny Ogórek i SLD, że Jacek Żakowski wezwał Leszka Millera do ustąpienia. - To raczej Żakowski powinien ustąpić z dziennikarstwa - odparował szef SLD w Poranku Radia TOK FM. - To jest różnica między liderem lewicy, jakim jest Ed Miliband, a postkomunistą, jakim jest Miller - odpowiada Żakowski w rozmowie z Tokfm.pl.
- W tym tygodniu trzeba wyrwać dwa bolesne zęby polskiej lewicy: Millera i Palikota - tak Jacek Żakowski skomentował w Poranku Radia TOK FM fatalny wynik Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich. Zdanie to musiało mocno dotknąć Leszka Millera, który gościł dziś w Radiu TOK FM u Jana Wróbla.

"Miller szuka konserwatywno-liberalnego koryta"

- Pan redaktor Żakowski nawet wysłał mnie do więzienia, teraz chce mnie usunąć z polityki. Mogę się odwzajemnić i powiedzieć, żeby w takim razie pan Żakowski, który tak jednostronnie się angażuje po stronie PO, usunął się z dziennikarstwa - stwierdził szef SLD.

- Ewa Kopacz i Bronisław Komorowski by się zdziwili, słysząc, że angażuję się po ich stronie. Mamy raczej przeciwne wrażenie, ja też takie mam - odpowiedział Żakowski w rozmowie z Tokfm.pl. - Angażuję się raczej po stronie lewicy, a Miller szuka konserwatywno-liberalnego koryta, z którego może się wypaść - dodaje publicysta "Polityki", wskazując na kampanię Magdaleny Ogórek i dokonania Millera z okresu jego rządów, od sprawy więzień CIA po zamykanie barów mlecznych.

"Gdyby Miller miał odrobinę honoru..."

Żakowski podkreślił, że Miller nie powinien już więcej kompromitować lewicy swoją obecnością. - Każdy człowiek, który miałby odrobinę honoru, po doprowadzeniu poparcia do takiej katastrofy bez słowa by się usunął. To jest różnica między liderem lewicy, jakim jest Ed Miliband, a postkomunistą, jakim jest Miller - podkreślił publicysta, nawiązując do odejścia przywódców partii, które poniosły klęskę w wyborach w Wielkiej Brytanii.

Jego zdaniem szef SLD będzie "trwał za wszelką cenę", nie licząc się ze skutkami swojego postępowania - zarówno dla swojej partii, lewicy, jak i całego kraju. - Gdybym był redaktorem naczelnym pisma i doprowadził je do takiej ruiny, tobym odszedł - deklaruje Żakowski.

Miller to Schettino polskiej lewicy?

Miller w Poranku Radia TOK FM przyznał, że jak na razie nie ma mowy o jego dymisji. Zapewnił też, że SLD znajdzie się w przyszłym Sejmie. - Pytanie, w jakiej formule - zastrzegł, wskazując na konieczność stworzenia szerokiej lewicowej koalicji.

- Gdyby lider formacji politycznej na kilka miesięcy przed wyborami mówił, że nie wejdzie do Sejmu, byłoby to dziwne - komentuje Żakowski. - Nie wchodziłbym na prom, którego kapitanem jest Schettino. A gdybym już się na nim znalazł, tobym wysiadł. I to jest moja dobra rada dla polityków SLD - kwituje Żakowski.

Więcej o: