Wybory prezydenckie 2015. Paweł Kukiz: Idę na wojnę z systemem po to, by go obalić. To nie konkurs piękności

- Wybory to nie konkurs piękności, tylko po prostu walka - mówił Radiowej Jedynce Paweł Kukiz. - Idąc na wojnę z systemem, idę po to, żeby go obalić - zapowiedział muzyk. Jego sensacyjne, trzecie miejsce oraz poparcie ponad 20 proc. głosujących to największa niespodzianka I tury wyborów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Wyjście prezydenta z propozycją referendum ws. zmiany ordynacji wyborczej to gra na czas. Wynik referendum ma jedynie charakter opiniotwórczy dla władz, ale nie rozstrzyga o zmianie ordynacji - mówił w "Sygnałach dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia Paweł Kukiz. - Bronisław Komorowski jest przewidywalny tak jak PO. Ponieważ wiemy, że partia nie wywiązała się ze wszystkich obietnic, które złożyła, więc przewidywalne jest też to, że prezydent nie wywiąże się także i z tej - podkreślił muzyk.

Skąd sukces Kukiza? Tu nie chodzi o JOW-y [CZYTAJ] >>>

Kukiz był też pytany o swój niespodziewany wynik w I turze. - Idąc na wojnę z systemem, idę po to, żeby go obalić. Im wyższy wynik, tym większa szansa na jak najszybszą likwidację obecnego systemu - mówił. - Ale czy brał pan pod uwagę taki sukces? - chciał wiedzieć prowadzący. - Proszę pana, to dla mnie nie jest konkurs piękności, tylko po prostu walka - oponował gość programu. - Jednak na początku mówił pan raczej o trzech, czterech procentach poparcia - dopytywał redaktor. - Być może gdybym mówił tak, jak Bronisław Komorowski lub dawał do zrozumienia, że mam pewne zwycięstwo, skończyłbym tak jak on. Pycha kroczy przed upadkiem - podkreślił kandydat.

"Komorowski nie jest prezydentem Polaków, ale VIP-ów partyjnych z PO"

- Cały czas przygotowuję się do wyborów parlamentarnych. Moim celem nie było objęcie urzędu prezydenta - chociaż wówczas byłoby wtedy znacznie łatwiej. Ale to kapitalny wynik, cały czas jesteśmy poza systemem na trzeciej, świetnej pozycji - mówił gość "Sygnałów dnia". Zdaniem Kukiza jednym ze sposobów osiągnięcia dobrego wyniku w wyborach do Sejmu może być m.in. "powtórka taktyki AWS-u z postulatami ustrojowymi", ale w ramach ruchu obywatelskiego, a nie partii politycznej.

Kukiz o referendum ws. JOW-ów: To ściema [CZYTAJ] >>>

- Traktuję ten przyszły ruch jako ruch ponadświatopoglądowy, dla którego priorytetem będzie zmiana konstytucji i napisanie jej od początku. Bronisław Komorowski miał 10 lat na zmianę ordynacji wyborczej jako członek PO. Gdy był prezydentem, mógł dawno rozpisać referendum w tej sprawie chociażby po to, żeby pokazać swoją dobrą wolę. Dlatego to nie jest prezydent Polaków, tylko VIP-ów partyjnych z PO - przekonywał Kukiz.

- Za miesiąc spotykamy się w Lublinie z różnymi grupami obywatelskimi, które już same w sobie są w jakiś sposób sformalizowane. Jestem przekonany, że my to wygramy, bo nikt tego ducha nie jest w stanie zgasić - zaznaczył.

Andrzej Duda zwycięzcą pierwszej tury. Minimalna przewaga

Oficjalne wyniki wyborów prezydenckich po pierwszej turze wskazują na minimalną, ale wygraną kandydata PiS Andrzeja Dudy, który otrzymał 34,76 proc. poparcia. Drugi jest ubiegający się o reelekcję prezydent Bronisław Komorowski (33,77 proc.), a trzeci Paweł Kukiz (20,8 proc. głosów). Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się 24 maja.

W niedzielę po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów w sztabie wyborczym w Lubinie zapanowała euforia. - Pogardzani, odpychani, szkalowani, pluci.... ostatnie dni to był popis TVN24 i tym podobnych reżimowych mediów. Przebiliście komunistów, jesteście mistrzami manipulacji, w 80 proc. kupieni przez zagranicę. Ale myśmy już wygrali - krzyczał Kukiz. - Przysięgam, że nigdy was nie zdradzę. Przysięgam, że nikt nigdy nie jest w stanie mnie kupić. Nie ma takiej opcji - mówił do swoich zwolenników.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: